forum.dr-kwasniewski.pl

Działy Forum => Artykuły opublikowane => Wtek zaczty przez: MORGANO 2007-08-21, 04:22:24



Tytu: DOKTOR KWAŚNIEWSKI ARTYKUŁY (215)
Wiadomo wysana przez: MORGANO 2007-08-21, 04:22:24
DOKTOR  JAN  KWAŚNIEWSKI (215)
ARTYKUŁY O ŻYWIENIU OPTYMALNYM
KTÓRE UKAZYWAŁY SIĘ NA ŚLĄSKU W KATOWICACH
W DZIENNIKU ZACHODNIM

Zebrał i przepisał. Morgano

Sosnowiec, 20.05.1999r.
Mam 44 lata, a od 1992r. cierpię na ostre bóle w klatce piersiowej. Dwa lata temu miałem zawał. Rozpoznano u mnie przewlekłą chorobą wieńcową i anginę Prinzmetala. Dietę optymalną stosuję od roku. Bardzo dużo dolegliwości minęło, ból w klatce piersiowej mam rzadziej niż kiedyś, ale mam. Proszę tę chorobę opisać, bo jeszcze nie czytałem nic na ten temat u Pana. Moje wyniki ostatnio: cholesterol - 203, HDL - 83, trójglicerydy - 82.
                                                                                                        Urszula R.


Angina Prinzmetala często pojawia się po zawale,  występuje u chorych z miażdżycą tętnic wieńcowych, jak i bez śladu miażdżycy. Bóle w tej chorobie są silne, pojawiają się napadowo, najczęściej w nocy. W czasie ataku występują, nie zawsze, pewne zmiany w EKG. Wśród chorych na tę chorobę częściej występuje migrena i choroba Raynauda.  Bezpośrednią przyczyną bólów są skurcze tętnic wieńcowych. Przyczyną tych skurczów są zaburzenia w wegetatywnym unerwieniu tętnic wieńcowych. Przyczyną tych zaburzeń jest niekorzystne odżywianie. Mechanizm powstawania ataków jest zbliżony do występującego w napadach migreny. Leczenie jest objawowe.
Zwykle skurcze ustępują po nitroglicerynie, stosowane są inne leki. Aspiryna nie przerywa napadu i nie zmniejsza częstości napadów. Zauważono, że korzystnie działa podanie magnezu. Żywienie optymalne jest leczeniem przyczynowym w tej chorobie i prawie zawsze pomaga. U chorych po zawale czasami dochodzi do mechanicznych uszkodzeń unerwienia wegetatywnego, a te ustępują bardzo powoli. U pani bóle występują rzadziej niż przed dietą, ale występują. Z czasem powinny ustąpić całkowicie. W tej chorobie korzystne efekty uzyskiwałem dawniej przez stosowanie jonoforezy z magnezu na skórę w okolicy serca. Dużo magnezu w organizmie występuje przy żywieniu pastwiskowym i w chorobach tym żywieniem powodowanych (choroba Buergera, gościec przewlekły postępujący, stwardnienie rozsiane, wiele innych chorób), wymuszającym nadmierną przewagę układu sympatycznego. W miażdżycy, chorobie wieńcowej, anginie Prinzmetala, innych chorobach korytkowych, występuje w organizmie mniej magnezu. Podanie magnezu w tych przypadkach zwiększa spalanie węglowodanów w szlaku heksozowym, a zmniejsza ich spalanie w pentozowym, zmniejsza przewagę układu para sympatycznego, co zmniejsza częstość występowania ataków migreny, bólów wieńcowych powodowanych kurczami tętnic, czy nawet astmy. Od czasu, gdy pojawiły się prądy selektywne, najlepszym leczeniem jest stosowane ich w celu trwałego rozszerzenia tętnic wieńcowych. wytworzone trwałej przewagi układu para sympatycznego w całym sercu i we wszystkich tętnicach ich trwałe rozszerzenie i usuwa skurcze tętnic w okolicy ciała, na  którą są stosowane. Samo żywienie optymalne porządkuje zaburzenia układu wegetatywnego, zarówno te powodowane żywieniem pastwiskowym, jak i te spowodowane żywieniem korytkowym,
czyli usuwa przewagę układu sympatycznego u pierwszych, a przewagę układu para sympatycznego u drugich. Usuwa skutki choroby powodowane tą przewagą. Na drodze między pastwiskiem a korytkiem, jest wiele pośrednich modeli żywienia. Często bywa, że określony model żywienia wymusza przewagę układu sympatycznego w jednych narządach, a przewagę układu para sympatycznego w innych. Tak dzieje się np. w neurastenii skojarzonej np. z migreną okoporażenną, migreną brzuszną, czy z chorobą wrzodową. Farmakologiczne leczenie takich chorych jest rudne. Lek pomagający na chorobę powiązaną z przewagą układu sympatycznego, nasila objawy chorobowe w narządach z towarzyszącą przewagą układu para sympatycznego i odwrotnie. Prądy selektywne stosowane na centralny układ nerwowy, działają na cały organizm. Gdy stosowane są na tkanki obwodowe, ich działanie jest ograniczone do obszaru przepływu prądu. Umożliwia to np. skuteczne leczenie neurastenii prądami pobudzającymi układ para sympatyczny i towarzyszącej neurastenii migreny - przy stosowaniu prądów pobudzających układ sympatyczny. Podobnie można leczyć jednocześnie neurastenię i chorobę wrzodową. Przy chorobie wieńcowej, przy zaburzeniach rytmu serca z szybką jego czynnością, korzystnie działają prądy pobudzające układ para sympatyczny i rozszerzające na trwałe naczynia wieńcowe i zapobiegające skutkom tych skurczów, zatem prądy usuwają bóle wieńcowe. Prądy stosujemy przy ułożeniu elektrod dłoń-dłoń. Na ogół wystarcza leczenie jedną seria zabiegów. Natomiast przy zbyt wolnej pracy serca, towarzyszącej często nadmiernej przewadze układu para sympatycznego w sercu, korzystnie działają prądy pobudzające układ sympatyczny. Dzięki ich stosowaniu uzyskuje się przyspieszenie akcji serca na tyle, aby chory czuł się dobrze i aby mu nie musiano wszczepiać rozrusznika do serca. Wyniki badań ma Pani bardzo dobre, a cholesterol HDL, ten dobry, stanowi około 41% ogólnej ilości cholesterolu. Jest to wynik bardzo dobry i nieczęsto spotykany u chorych stosujących inne modele żywienia.

                                                                                                                                              JAN KWAŚNIEWSKI

Będzin 26.08.99r.
Chciałbym prosić Pana Doktora o opinię na temat medytacji, samodoskonalenia się pod względem duchowym. Czy optymalny powinien ćwiczyć różne metody oddechowe, czy warto poświęcać się medytacji takiej, która wolna jest od sztucznych a czasami niebezpiecznych metod, gestów, słów. Czy według Pana Doktora obecna muzyka o charakterze niekomercyjnym, alternatywna, np. techno, jest korzystna dla psychiki, zdrowia czy raczej szkodzi? W listopadzie tego roku miną dwa lata od rozpoczęcia przeze mnie diety. Przeczytałem niedawno w gazecie, że człowiek starzeje się pomału po dwudziestym roku życia, a tymczasem je przechodzę drugie dzieciństwo, ale takie z rozsądkiem, z mądrością. Czuję się człowiekiem wolnym. Dziś traktuję ten model żywienia jako nawyk. To po prostu podświadome skierowanie się na te produkty, które wskazała natura. Dzięki, że zaistniałeś Panie Doktorze.                           
                                                                                                          Jacek l. 23


P.S. Na maszynie nauczyłem się pisać w ciągu kilku dni. Chyba nie muszę długo zastanawiać się czyja to zasługa.

Techniki, o których pan pisze, rozwinęły się w narodach o niskiej wartości biologicznej, głównie wśród społeczeństw, których podstawą pożywienia jest ryż. Można siedzieć w bezruchu, zaginając tętnice kończyn dolnych w typowej pozycji medytujących, aby w ten sposób poprawić zaopatrzenie mózgu w krew, ale jeśli w tej krwi jest rozłożony ryż, czy jarzyny, myślenie nie jest możliwe, natomiast możliwe są różne "medytacje". Już Kołłątaj radził, że aby "wraz z powstawaniem maszyn podnieść upadły charakter narodu, to trzeba uczyć się od Anglików, Helwetów i Batawów (Szwajcarów i Holendrów), że trzeba omijać doświadczenia i propozycje ziarno jadów i jaroszów, czyli umysłowych i fizycznych, bezrozumnych niewolników. Lepiej myśleć, niż medytować. Z myśleniem może powstać dobro, z medytacji powstają szkody dla medytujących i dla osób z ich otoczenia. aby myśleć, trzeba stosować żywienie optymalne, bo tylko przy jego stosowaniu, człowiek może móc myśleć.
"Uczeni nie mają czasu na myślenie, a przecież myślenie jest podstawowym atrybutem człowieka" - pisał ks. prof. Włodzimierz Sedlak, człowiek, który obok Staszica, myśleć potrafił.  Wniosek: uczeni są niewolnikami i mają umysły niewolnicze. Nie czytają, a gdy czytają, to nie rozumieją, a gdy już co nieco zrozumieją, nie mogą wyciągnąć praktycznych wniosków. Czemu uczeni nie chcą mnie zrozumieć? - pytał Sedlak. Wyjaśniłem mu, że po prostu nie mogą. Tak też myślałem - powiedział. Rasy, czynniki genetyczne, doświadczenia historyczne nie są istotne. Liczy się tylko, to co na talerzu. tylko z tego jest rozum lub brak rozumu. Nowoczesna cywilizacja zaczęła się w Anglii ponad 200 lat temu. Bo wówczas żyli w Anglii ludzie, którzy, przypadkowo zresztą, odżywiali się w sposób korzystny dla człowieka.
"Mała i błotnista Anglia, która w stosunku do Polski prowincją nazwać się może, próżniaków nie cierpiąc, tylko pracę ceniąc, rocznie ponad tysiąc milionów złotych podatku składa, a cztery razy więcej zboża eksportuje, niż cała Polska". "Wszystko do doskonałego w świecie widzę, jest Anglika dziełem" - pisał Staszic. W tym samym czasie cała Polska przeznaczyć mogła rocznie na obronę tylko 8 milionów złotych. W XX wieku  wykonano masowe doświadczenia potwierdzające znaczenie odżywiania dla jednostek i narodów. Istniała NRD i istniała RFN. Był Wietnam Południowy i Północny. Były Chiny i był Tajwan . Była i jest Korea Północna, była i jest Południowa. Te same geny, te same narody, ten sam okres historyczny, a różnice były i są ogromne!
Chore doktryny niszczące rolnictwo i hodowlę, zakładające głodzenie ludzi po to, aby byli bezrozumnymi słabymi i chorymi niewolnikami, musiały doprowadzić te narody do degradacji biologicznej, a za tą zawsze idzie upadek gospodarczy. W latach trzydziestych, gdy magazyny były pełne zboża, zmarło z głodu na Ukrainie i Powołżu - wiele milionów ludzi. Również w różnych religiach cele i metody były takie same, jak w komunizmie. Zakazy pracy, 170 dni postów w roku, liczne święta, gdy pracować nie było wolno, miały na celu zubożenie obywateli i ich degradację biologiczną. Młodzi nie pamiętają, ale jeszcze po wojnie, było nie do pomyślenia, by jakiś rolnik w niedzielę czy święto ratował swoje plony zagrożone ulewą, powodzią czy innymi klęskami. Bóg dał, Bóg wziął, niech się dzieje wola Jego - mówiono. Kapłani różnych religii osiągali swoje cele głównie przez nakazy i zakazy żywieniowe.
Najkorzystniejsza dla organizmu ludzkiego dieta była stosowana przez Lewitów, oni też mają najsprawniejsze umysły. Dieta stosowana przeciętnie przez protestantów była i jest o wiele bardziej korzystna od diet stosowanych u katolików, wyznawców islamu, ta była lepsza od diety katolików w okresie wczesnego średniowiecza. Prawosławne Cesarstwo Bizantyjskie znikło podbite przez muzułmanów. Hinduizm jeszcze bardziej degraduje człowieka, niż religia prawosławna. W większości krajów Czarnej Afryki panują nędza i choroby. I nie ma tam Żadnych ( od stuleci) wynalazków, czy osiągnięć w jakiejkolwiek dziedzinie. Murzyni w Ameryce startowali z bardzo niskiego poziomu. Wprawdzie dostali wolność, ale nie środki niezbędne do zdrowego, godnego, dostatniego życia. W ostatnich kilkudziesięciu latach wielu Murzynów w Ameryce trafiło do klasy średniej i wyższej, niektórzy potrafią skutecznie konkurować z białymi i osiągnąć wyższą pozycję, dzięki lepszej pracy, a przyczyną lepszej pracy jest wyższa wartość biologiczna człowieka, a ta jest wypadową określonego modelu żywienia. Już w 1972 roku podkreślałem zalety "diety japońskiej" Nie może ona równać się z dietą optymalną, ale jest lepsza od większości diet mieszanych. Można dobrze funkcjonować jedząc ryż, inne zboża czy jarzyny, ale trzeba zjadać znacznie więcej białka i musi to być białko zwierzęce. Tłuszczu musi być mało. Jednolite "paliwo" nawet gorsze jest lepsze od paliw mieszanych. Japończycy nauczyli się pracować szybko, ale źle już przed wojną, gdy spożycie ryb wynosiło około 20-30kg rocznie na głowę.
Produkowali masowo towary o niskiej wartości. Później nauczyli się podpatrywać innych, lepszych. Następnie pojawiali się ludzie zdolni do twórczej pracy, zaczęły pojawiać się własne wynalazki. Japończycy łowią i kupują łącznie ponad 11milionów ton ryb rocznie. Na głowę przypada około 80kg ryby rocznie, na Okinawie ponad 300kg. "Króliki Azji" stopniowo zamieniły się w "Tygrysy Azji" i działo się to w miarę zwiększania spożycia białka zwierzęcego głównie ryb. Każdy z nich przechodził przez okres masowej produkcji towarów o bardzo niskiej jakości (podobnie jak dawniej było z Japonią) a obecnie Korea Południowa, czy Tajwan potrafią produkować towary konkurencyjne w stosunku do najlepszych, często oparte o ich własną myśl techniczną.  Gdy organizm otrzymuje dużo białka, witamin i składników mineralnych w rybach, może łatwo spalać zjadane węglowodany i może dość dobrze funkcjonować. Gdy dostaje więcej tłuszczu i to tłuszczu nasyconego wodorem, nie musi już spalać wszystkich węglowodanów, gdyż woli spalać tłuszcz, a część węglowodanów, niepotrzebną już jako "paliwo", przetwarza na trójglicerydy,
a te na cholesterol. I tu zaczyna się nieszczęście. Dlatego np. najlepsze jest masło, gorszy od masła jest chleb, a najgorszy jest chleb z masłem. Tego nauka dotychczas nie wie, czyli nie wie niczego co ważne. Każda muzyka szkodzi, gdy jest zbyt głośna. Bardziej szkodzi jednostkom w stadzie sobie podobnych, o podobnych "elektromagnetycznych duszach", które oddziaływają na siebie w stadzie wzmacniając się wzajemnie, a to prowadzi do euforii podobnej do uzyskiwanej przy pomocy alkoholu czy narkotyków. Za szczytowe osiągnięcia polskiej myśli technicznej po wojnie uznano pralkę Franię, radio Szarotkę i samochód Syrenkę. Był jeszcze "Kret" o którym nie słychać. W polskiej medycynie żadnych istotnych osiągnięć nie było, bo być nie mogło. W życiu liczą się tylko fakty. Przyszłość naszego narodu zależy od młodych optymalnych. Dobrze jest, że i wśród młodych jest coraz więcej takich, którzy potrafią zrozumieć moją wiedzę i z niej skorzystać.

                                                                                                                                          JAN KWAŚNIEWSKI



forum.dr-kwasniewski.pl | Dziaajce na SMF 1.0.8.
© 2001-2005, Lewis Media. Wszystkie prawa zastrzeone.