forum.dr-kwasniewski.pl

Działy Forum => Kuchnia Optymalna. => Wtek zaczty przez: admin 2009-04-04, 10:27:56



Tytu: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-04, 10:27:56
Dziś zaczynam sezon.
Na obiad podam na głowę: po solidnym kawale karkówki (plaster około 3-4 cm grubości), do woli przerośnięty boczek (plaster około 1cm)  lub żeberka w zależności, co będzie ładniejsze w mięsnym, pieczone ziemniaki po dwie małe sztuki oraz po pieczonym jabłku (wydrylowana szara reneta) z dżemem z czarnej porzeczki, który zrobiliśmy sobie zeszłego lata...
A wszystko pieczone na wspólnym ruszcie. Ziemniaki zmasłem i jabłka owinięte w folię aluminiową, żaroodporną!.
Oj, będzie kolejny piękny dzień! :D

Dla przypomnienia tekst na ten temat zamieszczony kilka lat temu w "OPTYMALNYCH" - Miesięczniku Organizacji Pożytku Publicznego - OSBO.

cyt:
  O „rusztowaniu”

Dziś  z uwagi na coraz bardziej sprzyjające warunki pogodowe chciałbym zaproponować Państwu kilka potraw z RUSZTU. Na grillowaniu każdy się zna, ( Słownik Języka Polskiego z 1988r podaje dwie nazwy własne na „gri...”– grindwal – globicecephala melaena – krótko - chodzi mniej więcej o delfina, oraz grizzly – Ursus ( to nie fabryka traktorów w Warszawie) arctos horribilis, czyli niedźwiedź  brunatny północnoamerykański, a grilla ani śladu!!!. Natomiast podać przyzwoite mięso z RUSZTU – to już jest sztuka.
Po pierwsze trzeba mieć rusz – bo to co oferują „markety” (dawniej sklepy) – to rusztem nie jest – to są po prostu grill’e – (w wolnym tłumaczeniu (Longman –Dictionary of contemporary English 1989) – pichcić (coś)? nad, lub pod źródłem ciepła  i ani słowa o węglu drzewnym) i jako takie są dostosowane do serwowania „wołowej mielonki” w czymś opanierowanej?!!! (oby bez prionów powodujących u „pastwiskowych”  BSE) zwanej „hamburger” – tego wynalazku nie będę wyjaśniał – bo sam nie rozumiem, jak szynka wieprzowa (ham – ang.) może być z wołowiny? – może chodzi ogólnie o „górną część tylnej nogi” dowolnego stworzenia?
Na ruszt nadaje się „wszystko”, ale dla Optymalnych, jedynie przerośnięta tłuszczem wieprzowina, a więc wybór jest niewielki (podgardle, żeberka, boczek, ostatecznie tłusta karkówka lub łopatka), ale gwarantujący wyśmienity wynik. Najzdatniejszy na ruszt jest boczek  krojony w plastry wzdłuż kości żebrowej, wraz z tą kością oraz skórą z drugiej strony. Takich plastrów radzę nie ubijać tłuczkiem, lecz rozgnieść z czuciem "męską pięścią” i posypać z obydwu stron przyprawą do rusztu. Wstawić do lodówki na 45-360 min., aby mięso puściło nieco soku. Tak przygotowane mięso nadaje się już na ruszt i gwarantuje znakomity wynik. Z innymi wymienionymi rodzajami mięsa postępować tak samo (plastry powinny być wyrównane, grubości około 2cm przed „gnieceniem”).
Przyprawę do rusztu proponuję wymieszać samemu według następującej receptury: opakowanie Vegety 250g, pieprz czarny mielony 20g, papryka ostra 40g i dwa opakowania „Grill przyprawa do mięsa” – składniki na załączonym zdjęciu.
Jeśli mamy czas (1 – 4 dni) na przygotowanie się do wrzucenia mięsa na ruszt, proponuję trzy marynaty: „olejową”, „piwną”, oraz „mleczną” – zmieniają smak mięsa i dlatego mimo dodatkowego nakładu pracy, efekty nie każdemu mogą przypaść do gustu, ale „de gustibus non est disputandum”, czyli na nasze może się okazać, że to „skórka za wyprawkę”. W każdym przypadku, wetrzeć (po rozgnieceniu) w mięso przyprawę do rusztu.

W przypadku marynaty „olejowej” ułożone w misce mięso zalać olejem roślinnym (z każdego tłoczenia oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, olej z orzechów włoskich – to polecam!!!), unikać z całą pewnością oleju rzepakowego, który bez akcyzy, ale z niewielkimi „uzdatnieniami” ma podobno rolnikom w Ursusach i Bizonach zastąpić olej napędowy z ropy naftowej...
Mięso w „olejowej” marynacie trzymać w lodówce nie dłużej niż jedną dobę.

Marynatę „piwną” przygotowuje się następująco: wymieszać piwo z musztardą ( na 0.5l piwa około 2-3 łyżki musztardy ), zalać mięso mieszaniną, aby w całości przykryła ułożone w misce porcje i pozostawić w lodówce na 6-24 godz. Marynata powoduje w „rusztowanym” mięsie ciekawy gorzkawy posmak, intensywniejszy przy dłuższym marynowaniu.

Marynatę „mleczną” robimy jak „olejową”, zastępując olej mlekiem krowim - mleko UHT-e się do tego nie nadaje-, bo zamiast marynaty ze zsiadłego mleka (skrzepu mlecznego powodowanego denaturacją białka, pod wpływem zwiększającego się stężenia kwasu mlekowego powstającego w wyniku fermentacji (rozkład beztlenowy)cukru mlecznego czyli laktozy, który to proces powodowany jest przez „przyjazne” bakterie mleczne np.: Lactococcus lactis, L. cremoris,  L. diacetilactis i wiele innych L... – możemy uzyskać śmierdzącą masę, a nasze kulinarne wysiłki pójdą na marne!!! A więc do „zakiszenia” mięsa nadaje się zwyczajne mleko z folii, dawniej bywało w SZKLANEJ BUTELCE, o mleku „prosto od krowy” nie wspominam, bo w dzisiejszych „marketowych” czasach to już wybryk natury!!!. Takie marynowanie może potrwać kilka dni i jest uzależnione od wielu czynników, z czego temperatura i początkowa ilość bakterii L. są decydujące dla całego procesu. Mięso jest zamarynowane, gdy skrzep mleczny jest wyraźny. Wyjmujemy wtedy mięso i płuczemy pod bieżącą zimną wodą, a następnie osuszamy i ponownie posypujemy przyprawą do szaszłyka i „na ruszt”. Tak przygotowane mięso ma lekko kwaskowy posmak!
Do marynaty „mlecznej” wyjątkowo nadaje się polędwiczka wieprzowa, którą krótko pieczemy na ruszcie, bo szybko twardnieje, traci soczystość i smak!!!, ale polecam ją dla „nieoptymalnych” gości, których to kawałek „tłustego mięsa” może przyprawić o torsje.
Z wszelkich mięs wieprzowych (również wędzonych) istnieje nieograniczona liczba możliwości tworzenia szaszłyków, ale to pozostawiam inwencji Państwa!!! Przyjmuję, że w końcu mamy co upiec na ruszcie.

Jak ja to robię? – wykładam warstwę węgla drzewnego, a następnie warstwę brykietu drzewnego, który znacznie podnosi i utrzymuje temperaturę pieczenia. Po dobrym rozpaleniu wyłożone mięso opiec szybko z dwóch stron (ogień może „lizać” potrawę, ale bez przesady), a następnie ruszt maksymalnie podnieść nad palenisko i wędzić skapującym z mięsa tłuszczem, aż uzyskamy zamierzony efekt. W przypadku „chudych” kawałków, na mięsie układać kawałki smalcu, aby po roztopieniu skapywał na palenisko.
Na parę minut przed uzyskaniem gotowej potrawy, na palenisko możemy dokładać różne naturalne „polepszacze” smaku – dwa z nich są godne polecenia: gałązki świeżego jałowca (Juniperus communis), oraz łodygi lubczyku (Leviticum officinale) – byliny popularnej wśród działkowców.
Polecam szczególnie to drugie ziółko...
                                                                                           
                                                                                                Tomasz Kwaśniewski


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-04, 12:11:18
Padło na przerośnięte tłuszczem żeberka.  :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: viola44 2009-04-04, 12:12:11
admin :D

pisz troszkę częsciej co sobie podjadasz, chetnie pocztam. to w zasadzie najciekawsza lektura , bardzo pouczająca. :)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-04, 12:18:04
Upieczone ziemniaki każdy na własnym talerzu gniecie sobie widelcem na miazgę i dodaje masła ile przyjmą, a co wycieknie służy do maczania mięsa. :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: michal 2009-04-04, 14:10:01
Cytuj z: admin 2009-04-04, 12:18:04
Upieczone ziemniaki każdy na własnym talerzu gniecie sobie widelcem na miazgę i dodaje masła ile przyjmą, a co wycieknie służy do maczania mięsa. :D


Narobiłeś mi "smaka", któremu rychło dogodzę :)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-04, 14:39:13
Polecam szczególnie jako dodatek smakowy pieczone jabłko starych winnych odmian ze skarmelizowanym pod wpływem pieczenia dżemem porzeczkowym lub wiśniowym. Do pieczystego nieoceniona "przystawka".


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: viola44 2009-04-04, 14:43:48
Cytuj z: admin 2009-04-04, 14:39:13
Polecam szczególnie jako dodatek smakowy pieczone jabłko starych winnych odmian ze skarmelizowanym pod wpływem pieczenia dżemem porzeczkowym lub wiśniowym. Do pieczystego nieoceniona "przystawka".


nigdy czegoś takiego nie próbowałam, brzmi smakowicie. :) , tez często grilluje gdy pogoda sprzyja, cudownie że a wstrętna zima poszła sobie ...


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-04, 14:45:56
A mnie się już ziemniaki i jabłka pieką!. Idę sprawdzić, czy można mięso dokładać...  :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: viola44 2009-04-04, 14:54:07
Cytuj z: admin 2009-04-04, 14:45:56
A mnie się już ziemniaki i jabłka pieką!. Idę sprawdzić, czy można mięso dokładać...  :D


Ale Ci dobrze....smacznego!


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-04, 15:06:55
Jabłka już gotowe i stygną na talerzu, mięso położone ...
Cytuj z: viola44 2009-04-04, 14:54:07
....smacznego!


Wszystkim, niezależnie od tego, co będą jeść!  :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-05, 08:20:43
:D - co za piękny poranek. Wczoraj nie jadłem kolacji, dziś nie jem śniadania (jak zwykle) i objadu, może wieczorem żółtka na śmietance? Choć wątpię. Jak to dobrze, że ruszt jest tylko raz w tygodniu. Zawsze w soboty...
Idziemy na pole, wystawić się trochę do Słońca, bo szkoda tak ładnego dnia spędzać w domu. :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: viola44 2009-04-05, 09:14:11
Cytuj z: admin 2009-04-05, 08:20:43
:D - co za piękny poranek. Wczoraj nie jadłem kolacji, dziś nie jem śniadania (jak zwykle) i objadu, może wieczorem żółtka na śmietance? Choć wątpię. Jak to dobrze, że ruszt jest tylko raz w tygodniu. Zawsze w soboty...
Idziemy na pole, wystawić się trochę do Słońca, bo szkoda tak ładnego dnia spędzać w domu. :D


:)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: ali 2009-04-05, 13:19:03
Cytuj z: admin 2009-04-05, 08:20:43
:D - co za piękny poranek. Wczoraj nie jadłem kolacji, dziś nie jem śniadania (jak zwykle) i objadu, może wieczorem żółtka na śmietance? Choć wątpię. Jak to dobrze, że ruszt jest tylko raz w tygodniu. Zawsze w soboty...
Idziemy na pole, wystawić się trochę do Słońca, bo szkoda tak ładnego dnia spędzać w domu. :D


kurcze blade
a  na północy  dziś damska pogoda
wczoraj się opalałem


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: maf 2009-04-05, 14:46:11
Cytuj z: admin 2009-04-04, 10:27:56
Dziś zaczynam sezon.
Na obiad podam na głowę: po solidnym kawale karkówki (plaster około 3-4 cm grubości), do woli przerośnięty boczek (plaster około 1cm)  lub żeberka w zależności, co będzie ładniejsze w mięsnym, pieczone ziemniaki po dwie małe sztuki oraz po pieczonym jabłku (wydrylowana szara reneta) z dżemem z czarnej porzeczki, który zrobiliśmy sobie zeszłego lata...
A wszystko pieczone na wspólnym ruszcie. Ziemniaki zmasłem i jabłka owinięte w folię aluminiową, żaroodporną!.
Oj, będzie kolejny piękny dzień! :D


 


Ja robie troszke inaczej i nie tylko w "sezonie grilowym"
Plaster karkowki (200g), boczek z zeberkiem (200g) przyprawione (moze byc w marynacie jak jest czas) przekladam plastrami cebuli, zawijam w folie aluminiowa i na kontakt grilla elektrycznego (grzanie od gory i dolu). Najwazniejsze jest zawiniecie tego w folie, wychodzi smaczna soczysta karkowka z zeberkiem.
W sezonie grilowym, oczywiscie na grilu weglowym, ale tez zawiniete w folie.
Pozdr
maf


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Hana 2009-04-05, 15:36:13
Sezon grillowania zaczynamy tradycyjnie w Swieto Pracy /1. 05./, wtedy temperatura/pogoda jest juz ustabilizowana.

Podobnie jak Maf zawijam w folie - smakowitosci pozostaja w folii.

Po karczkowo-lopatkowo-zeberkowo-boczkowych pysznosciach nikt by sie na "jablka z dzemem" nie skusil.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-05, 18:24:21
Pewnie wiecie lepiej... bo
Cytuj z: admin 2009-04-04, 10:27:56
(...)Na grillowaniu każdy się zna...

ale grillować można przez cały rok, bo każdy nowoczesny piekarnik ma tę funkcję.
Mięso w sosie własnym, uparowane w folii nie jest złe, ale to nie jest mięso z rusztu.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Hana 2009-04-05, 19:37:22
Zeby bylo przyjemnie i pozytecznie nalezy grillowac na lonie natury/w plenerze, a do spelnienia takich warunkow nadaje sie wylacznie pora letnia, coz to za przyjemnosc grillowac w domu czy na balkonie/tarasie?

Co do zdrowotnosci "miesa z rusztu" zdania sa podzielone.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-05, 19:53:07
Jak komu pasuje parowane soute na łonie natury, to mnie nic do tego. Powiem tylko - smacznego.
Mało tego, nawet jestem za, ale pod warunkiem, że jeść tego nie muszę...


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: adampio 2009-04-13, 22:07:57
Cytuj:
Ja robie troszke inaczej i nie tylko w "sezonie grilowym"


A coz to takiego?

Ja grilluje kiedy na to mam ochote. W nowy rok byla ges z grilla?

Sezon grillowy- to chyba jakies niwe polskie powdzenie? Co to znaczy?


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2009-04-13, 22:32:35
To znaczy, że grilujemy tylko jak jest ładna pogoda i tylko na łonie przyrody. :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-16, 09:21:01
W sobotę (18.04) znów rusztowanie.
Jeśli mogę polecić z własnego doświadczenia, to węgiel drzewny, brykiet i płynną podpałkę tylko ze stacji benzynowych Statoil. To tylko pozornie drożej.  :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Blackend 2009-04-16, 09:54:44
Brykiet i płynna podpałka to podstawa mojego rusztowania - bo ja bardzo leniwy jestem :)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2009-04-16, 09:59:32
Szkoda, że nie mogę się dołączyć, mam szkołę :(


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-04-26, 11:06:21
Dziś w tę piękną niedzielę  :D (a nie sobotę, jak zwykle) kolejny raz, będzie podany na obiad Rarytas z rusztu.
Idę na spacer, bo tak piękna zieleń brzóz trwa krótko (około miesiąca). Trzeba to wykorzystać.  :D :D :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2009-04-26, 20:57:35
A ja dopiero dzisiaj zauważyłam jak pięknie kwitną drzewa. :shock: :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-05-09, 10:13:38
Dziś znów zgrzeszymy w "umiarkowaniu w jedzeniu..."
Karkówka, żebra, ziemniaki i jabłko z dżemem - do woli.  :D
Ale raz w tygodniu - można. :?


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: adampio 2009-05-09, 11:21:28
Cytuj z: admin 2009-05-09, 10:13:38
Dziś znów zgrzeszymy w "umiarkowaniu w jedzeniu..."
Karkówka, żebra, ziemniaki i jabłko z dżemem - do woli.  :D
Ale raz w tygodniu - można. :?
 

Z grilla?


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Blackend 2009-05-09, 13:20:43
Cytuj z: adampio 2009-05-09, 11:21:28
Z grilla?


nie - z rusztu


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: viola44 2009-06-02, 16:43:34
http://www.kuchnia.o2.pl/przepisy/obiekt.php?id_o=688

karkóweczka z grilla



Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-06-02, 17:28:11
Przepis poprawny, bo mięso się piecze na ruszcie, a nie w folii.
W karkówce, szynce, a szczególnie w polędwicy wołowej, najważniejsza jest grubość ukrojonego plastra.
U mnie w domu, prawidłowy plasterek powinien mieć nie mniej niż 2 i nie więcej niż 3 cm i ważyć na surowo około 30dag.
Pieczenie: na niskim ruszczie po 5min z każdej strony, a później na wysokim ruszcie "wędzenie" (tak, aby ledwie skwierczało) około 40min. Ważne, aby po zdjęciu z rusztu dać mięsu odpocząć 5-8min.  :!:


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2009-06-02, 17:29:57
Cytuj z: admin 2009-06-02, 17:28:11
Przepisu nie podam. :?

A nie zrobisz wyjątku? 8)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-06-02, 17:39:02
Nie mogę być zbyt gadatliwy.  :wink:
A do tego na rusztowaniu, jak i na leczeniu przecież każdy się zna.  :)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Gwidon 2009-06-02, 18:30:47
:) .... tak , ale wazny jest  efekt , a z tym jest  roznie 8) i nie  kazdemu wychodzi to co  powinno.... :lol: 8)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2009-06-02, 20:36:08
Cytuj z: admin 2009-06-02, 17:39:02
Nie mogę być zbyt gadatliwy.  :wink:
A do tego na rusztowaniu, jak i na leczeniu przecież każdy się zna.  :)
Jesteś ...albo lepiej nie powiem nic..też nie będę gadatliwa. :|


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2009-06-02, 21:40:10
A ja dzisiaj jadłam kiełbaski z ogniska heee, a wy nieee  :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-08-01, 13:20:05
Monotonne to Żywienie Optymalne. Przyszła sobota, a ja już mam węgle rozpalone.
I znów to pieczone, rakotwórcze mięcho... ;)
Mniam!
Idę nakładać na ruszt, bo się niektórzy nie mogą doczekać tych pyszności.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: ali 2009-08-01, 14:55:07
Cytuj z: admin 2009-08-01, 13:20:05
Idę nakładać na ruszt, bo się niektórzy nie mogą doczekać tych pyszności.

he he
a ja poszczę / tylko żółtkownica
po wczorajszym pstrągu, karkówce i szaszłykach
ps.
czy ja jestem toksyczny?
nikt wczoraj chlebusia nie tknął


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: admin 2009-08-01, 16:45:36
Bo wszystko co "niezdrowe" jest takie smaczne! 
Chyba na złość dietetykom ;)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: viola44 2009-08-06, 22:41:20
wczoraj zostałam zaproszona na grilla, śmiać mi się chciało gdy dowiedzialam się iż karczki i boczki zostały zakupione w "biedronce" zapakowane próżniowo w folię...:-)

pokusiłam się o zjedzenie, nie wypadało odmówić.........:-)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Radzio 2014-10-17, 17:42:04
Cytuj z: admin 2009-04-04, 10:27:56
Dziś zaczynam sezon.
Na obiad podam na głowę: po solidnym kawale karkówki (plaster około 3-4 cm grubości), do woli przerośnięty boczek (plaster około 1cm)  lub żeberka w zależności, co będzie ładniejsze w mięsnym, pieczone ziemniaki po dwie małe sztuki oraz po pieczonym jabłku (wydrylowana szara reneta) z dżemem z czarnej porzeczki, który zrobiliśmy sobie zeszłego lata...
A wszystko pieczone na wspólnym ruszcie. Ziemniaki zmasłem i jabłka owinięte w folię aluminiową, żaroodporną!.
Oj, będzie kolejny piękny dzień! :D

Dla przypomnienia tekst na ten temat zamieszczony kilka lat temu w "OPTYMALNYCH" - Miesięczniku Organizacji Pożytku Publicznego - OSBO.

cyt:
  O „rusztowaniu”

Dziś  z uwagi na coraz bardziej sprzyjające warunki pogodowe chciałbym zaproponować Państwu kilka potraw z RUSZTU. Na grillowaniu każdy się zna, ( Słownik Języka Polskiego z 1988r podaje dwie nazwy własne na „gri...”– grindwal – globicecephala melaena – krótko - chodzi mniej więcej o delfina, oraz grizzly – Ursus ( to nie fabryka traktorów w Warszawie) arctos horribilis, czyli niedźwiedź  brunatny północnoamerykański, a grilla ani śladu!!!. Natomiast podać przyzwoite mięso z RUSZTU – to już jest sztuka.
Po pierwsze trzeba mieć rusz – bo to co oferują „markety” (dawniej sklepy) – to rusztem nie jest – to są po prostu grill’e – (w wolnym tłumaczeniu (Longman –Dictionary of contemporary English 1989) – pichcić (coś)? nad, lub pod źródłem ciepła  i ani słowa o węglu drzewnym) i jako takie są dostosowane do serwowania „wołowej mielonki” w czymś opanierowanej?!!! (oby bez prionów powodujących u „pastwiskowych”  BSE) zwanej „hamburger” – tego wynalazku nie będę wyjaśniał – bo sam nie rozumiem, jak szynka wieprzowa (ham – ang.) może być z wołowiny? – może chodzi ogólnie o „górną część tylnej nogi” dowolnego stworzenia?
Na ruszt nadaje się „wszystko”, ale dla Optymalnych, jedynie przerośnięta tłuszczem wieprzowina, a więc wybór jest niewielki (podgardle, żeberka, boczek, ostatecznie tłusta karkówka lub łopatka), ale gwarantujący wyśmienity wynik. Najzdatniejszy na ruszt jest boczek  krojony w plastry wzdłuż kości żebrowej, wraz z tą kością oraz skórą z drugiej strony. Takich plastrów radzę nie ubijać tłuczkiem, lecz rozgnieść z czuciem "męską pięścią” i posypać z obydwu stron przyprawą do rusztu. Wstawić do lodówki na 45-360 min., aby mięso puściło nieco soku. Tak przygotowane mięso nadaje się już na ruszt i gwarantuje znakomity wynik. Z innymi wymienionymi rodzajami mięsa postępować tak samo (plastry powinny być wyrównane, grubości około 2cm przed „gnieceniem”).
Przyprawę do rusztu proponuję wymieszać samemu według następującej receptury: opakowanie Vegety 250g, pieprz czarny mielony 20g, papryka ostra 40g i dwa opakowania „Grill przyprawa do mięsa” – składniki na załączonym zdjęciu.
Jeśli mamy czas (1 – 4 dni) na przygotowanie się do wrzucenia mięsa na ruszt, proponuję trzy marynaty: „olejową”, „piwną”, oraz „mleczną” – zmieniają smak mięsa i dlatego mimo dodatkowego nakładu pracy, efekty nie każdemu mogą przypaść do gustu, ale „de gustibus non est disputandum”, czyli na nasze może się okazać, że to „skórka za wyprawkę”. W każdym przypadku, wetrzeć (po rozgnieceniu) w mięso przyprawę do rusztu.

W przypadku marynaty „olejowej” ułożone w misce mięso zalać olejem roślinnym (z każdego tłoczenia oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, olej z orzechów włoskich – to polecam!!!), unikać z całą pewnością oleju rzepakowego, który bez akcyzy, ale z niewielkimi „uzdatnieniami” ma podobno rolnikom w Ursusach i Bizonach zastąpić olej napędowy z ropy naftowej...
Mięso w „olejowej” marynacie trzymać w lodówce nie dłużej niż jedną dobę.

Marynatę „piwną” przygotowuje się następująco: wymieszać piwo z musztardą ( na 0.5l piwa około 2-3 łyżki musztardy ), zalać mięso mieszaniną, aby w całości przykryła ułożone w misce porcje i pozostawić w lodówce na 6-24 godz. Marynata powoduje w „rusztowanym” mięsie ciekawy gorzkawy posmak, intensywniejszy przy dłuższym marynowaniu.

Marynatę „mleczną” robimy jak „olejową”, zastępując olej mlekiem krowim - mleko UHT-e się do tego nie nadaje-, bo zamiast marynaty ze zsiadłego mleka (skrzepu mlecznego powodowanego denaturacją białka, pod wpływem zwiększającego się stężenia kwasu mlekowego powstającego w wyniku fermentacji (rozkład beztlenowy)cukru mlecznego czyli laktozy, który to proces powodowany jest przez „przyjazne” bakterie mleczne np.: Lactococcus lactis, L. cremoris,  L. diacetilactis i wiele innych L... – możemy uzyskać śmierdzącą masę, a nasze kulinarne wysiłki pójdą na marne!!! A więc do „zakiszenia” mięsa nadaje się zwyczajne mleko z folii, dawniej bywało w SZKLANEJ BUTELCE, o mleku „prosto od krowy” nie wspominam, bo w dzisiejszych „marketowych” czasach to już wybryk natury!!!. Takie marynowanie może potrwać kilka dni i jest uzależnione od wielu czynników, z czego temperatura i początkowa ilość bakterii L. są decydujące dla całego procesu. Mięso jest zamarynowane, gdy skrzep mleczny jest wyraźny. Wyjmujemy wtedy mięso i płuczemy pod bieżącą zimną wodą, a następnie osuszamy i ponownie posypujemy przyprawą do szaszłyka i „na ruszt”. Tak przygotowane mięso ma lekko kwaskowy posmak!
Do marynaty „mlecznej” wyjątkowo nadaje się polędwiczka wieprzowa, którą krótko pieczemy na ruszcie, bo szybko twardnieje, traci soczystość i smak!!!, ale polecam ją dla „nieoptymalnych” gości, których to kawałek „tłustego mięsa” może przyprawić o torsje.
Z wszelkich mięs wieprzowych (również wędzonych) istnieje nieograniczona liczba możliwości tworzenia szaszłyków, ale to pozostawiam inwencji Państwa!!! Przyjmuję, że w końcu mamy co upiec na ruszcie.

Jak ja to robię? – wykładam warstwę węgla drzewnego, a następnie warstwę brykietu drzewnego, który znacznie podnosi i utrzymuje temperaturę pieczenia. Po dobrym rozpaleniu wyłożone mięso opiec szybko z dwóch stron (ogień może „lizać” potrawę, ale bez przesady), a następnie ruszt maksymalnie podnieść nad palenisko i wędzić skapującym z mięsa tłuszczem, aż uzyskamy zamierzony efekt. W przypadku „chudych” kawałków, na mięsie układać kawałki smalcu, aby po roztopieniu skapywał na palenisko.
Na parę minut przed uzyskaniem gotowej potrawy, na palenisko możemy dokładać różne naturalne „polepszacze” smaku – dwa z nich są godne polecenia: gałązki świeżego jałowca (Juniperus communis), oraz łodygi lubczyku (Leviticum officinale) – byliny popularnej wśród działkowców.
Polecam szczególnie to drugie ziółko...
                                                                                           
                                                                                                Tomasz Kwaśniewski



Do bzy, bzy zapomną, chyba że zimą będziemy wspominać.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Diogenes z Synopy 2016-04-03, 10:19:13
Cytuj z: admin 2009-04-05, 08:20:43
:D - co za piękny poranekJak to dobrze, że ruszt jest tylko raz w tygodniu. Zawsze w soboty...
Idziemy na pole, wystawić się trochę do Słońca, bo szkoda tak ładnego dnia spędzać w domu. :D

To ja też pójdę. Mam do rozsypania trochę obornika suchego bydlęcego . Złapię na krótki rękaw trochu pierwszych promieni słońca.  :D


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2016-04-03, 12:01:00
W niedzielę chcesz pracować? :shock: Grzmieć zacznie... :twisted: 8)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Gavroche 2016-04-03, 12:07:23
Nie prawda. 8)
"Obrządek" przy zwierzętach i roślinach zrobić w Dzień Święty to nie grzech. :D
Ja też dzisiaj gryzoniom ogarnąłem.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2016-04-03, 12:52:30
To masz rozgrzeszenie... 8) Ale na tacę zanieś dla spokojności sumienia... 8)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Diogenes z Synopy 2016-04-03, 13:44:03
a co mam siedzieć i patrzeć się na wróble w ogrodzie?  Dzięcioła na modrzewie widziałem.  Tak, chociaż przyjemne z pożytecznym.  Obornikiem śmierdzi, że hej  ;-)  A malinki będą latem jak ulał.  Piegi pierwsze złapałem na twarzy, a i pierwszy obiad na powietrzy smakował. Jak grillowany. Choć nie był.  ;-)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: renia 2016-04-03, 14:04:39
Ja sernika kawałek na "drugie śniadanie" zjadłam i o obiedzie jeszcze nie myślę...U nas dzisiaj każdy ma obiad o innej godzinie.


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Diogenes z Synopy 2016-04-03, 14:10:06
a ja zjadłem sernik na I śniadanie, ale to nie to, widocznie. Szybciej trzeba było przejść do konkretu obiadowego (groszek ;-) )   , albo świeże powietrze tak wpłynęło  :roll:  , że obiad przyśpieszony.  Żurek dokończę jutro z boczkiem. Jutro ciepło-gorąco można by to podgrilować.   :roll:


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Mirek 2016-06-20, 20:16:55
Cytuj z: Gavroche 2016-04-03, 12:07:23
Nie prawda. 8)
"Obrządek" przy zwierzętach i roślinach zrobić w Dzień Święty to nie grzech. :D
Ja też dzisiaj gryzoniom ogarnąłem.

Hodujesz "do gara"?


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Zofia 2019-08-10, 17:49:15
Rusztowanie dla tych którży lubią biesiadowanie?


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Baciey 2020-03-12, 15:41:35
Cytuj z: admin 2009-04-04, 10:27:56
Dziś zaczynam sezon.
Na obiad podam na głowę: po solidnym kawale karkówki (plaster ł
A wszystko pieczone na wspólnym ruszcie. Ziemniaki zmasłem i jabłka owinięte w folię aluminiową, żaroodporną!.
Oj, będzie kolejny piękny dzień! :D

Dla przypomnienia tekst na ten temat zamieszczony kilka lat temu w "OPTYMALNYCH" - Miesięczniku Organizacji Pożytku Publicznego - OSBO.

cyt:
  O ?rusztowaniu?

Dziś  z uwagi na coraz bardziej sprzyjające warunki pogodowe chciałbym zaproponować Państwu kilka potraw z RUSZTU. Na grillowaniu każdy się zna, ( Słownik Języka Polskiego z 1988r podaje dwie nazwy własne na ?gri...?? grindwal ? globicecephala melaena ? krótko - chodzi mniej więcej o delfina, oraz grizzly ? Ursus ( to nie fabryka traktorów w Warszawie) arctos horribilis, czyli niedźwiedź  brunatny północnoamerykański, a grilla ani śladu!!!. Natomiast podać przyzwoite mięso z RUSZTU ? to już jest sztuka.
Po pierwsze trzeba mieć rusz ? bo to co oferują ?markety? (dawniej sklepy) ? to rusztem nie jest ? to są po prostu grill?e ? (w wolnym tłumaczeniu (Longman ?Dictionary of contemporary English 1989) ? pichcić (coś)? nad, lub pod źródłem ciepła  i ani słowa o węglu drzewnym) i jako takie są dostosowane do serwowania ?wołowej mielonki? w czymś opanierowanej?!!! (oby bez prionów powodujących u ?pastwiskowych?  BSE) zwanej ?hamburger? ? tego wynalazku nie będę wyjaśniał ? bo sam nie rozumiem, jak szynka wieprzowa (ham ? ang.) może być z wołowiny? ? może chodzi ogólnie o ?górną część tylnej nogi? dowolnego stworzenia?
Na ruszt nadaje się ?wszystko?, ale dla Optymalnych, jedynie przerośnięta tłuszczem wieprzowina, a więc wybór jest niewielki (podgardle, żeberka, boczek, ostatecznie tłusta karkówka lub łopatka), ale gwarantujący wyśmienity wynik. Najzdatniejszy na ruszt jest boczek  krojony w plastry wzdłuż kości żebrowej, wraz z tą kością oraz skórą z drugiej strony. Takich plastrów radzę nie ubijać tłuczkiem, lecz rozgnieść z czuciem "męską pięścią? i posypać z obydwu stron przyprawą do rusztu. Wstawić do lodówki na 45-360 min., aby mięso puściło nieco soku. Tak przygotowane mięso nadaje się już na ruszt i gwarantuje znakomity wynik. Z innymi wymienionymi rodzajami mięsa postępować tak samo (plastry powinny być wyrównane, grubości około 2cm przed ?gnieceniem?).
Przyprawę do rusztu proponuję wymieszać samemu według następującej receptury: opakowanie Vegety 250g, pieprz czarny mielony 20g, papryka ostra 40g i dwa opakowania ?Grill przyprawa do mięsa? ? składniki na załączonym zdjęciu.
Jeśli mamy czas (1 ? 4 dni) na przygotowanie się do wrzucenia mięsa na ruszt, proponuję trzy marynaty: ?olejową?, ?piwną?, oraz ?mleczną? ? zmieniają smak mięsa i dlatego mimo dodatkowego nakładu pracy, efekty nie każdemu mogą przypaść do gustu, ale ?de gustibus non est disputandum?, czyli na nasze może się okazać, że to ?skórka za wyprawkę?. W każdym przypadku, wetrzeć (po rozgnieceniu) w mięso przyprawę do rusztu.

W przypadku marynaty ?olejowej? ułożone w misce mięso zalać olejem roślinnym (z każdego tłoczenia oliwa z oliwek, olej słonecznikowy, olej z orzechów włoskich ? to polecam!!!), unikać z całą pewnością oleju rzepakowego, który bez akcyzy, ale z niewielkimi ?uzdatnieniami? ma podobno rolnikom w Ursusach i Bizonach zastąpić olej napędowy z ropy naftowej...
Mięso w ?olejowej? marynacie trzymać w lodówce nie dłużej niż jedną dobę.

Marynatę ?piwną? przygotowuje się następująco: wymieszać piwo z musztardą ( na 0.5l piwa około 2-3 łyżki musztardy ), zalać mięso mieszaniną, aby w całości przykryła ułożone w misce porcje i pozostawić w lodówce na 6-24 godz. Marynata powoduje w ?rusztowanym? mięsie ciekawy gorzkawy posmak, intensywniejszy przy dłuższym marynowaniu.

Marynatę ?mleczną? robimy jak ?olejową?, zastępując olej mlekiem krowim - mleko UHT-e się do tego nie nadaje-, bo zamiast marynaty ze zsiadłego mleka (skrzepu mlecznego powodowanego denaturacją białka, pod wpływem zwiększającego się stężenia kwasu mlekowego powstającego w wyniku fermentacji (rozkład beztlenowy)cukru mlecznego czyli laktozy, który to proces powodowany jest przez ?przyjazne? bakterie mleczne np.: Lactococcus lactis, L. cremoris,  L. diacetilactis i wiele innych L... ? możemy uzyskać śmierdzącą masę, a nasze kulinarne wysiłki pójdą na marne!!! A więc do ?zakiszenia? mięsa nadaje się zwyczajne mleko z folii, dawniej bywało w SZKLANEJ BUTELCE, o mleku ?prosto od krowy? nie wspominam, bo w dzisiejszych ?marketowych? czasach to już wybryk natury!!!. Takie marynowanie może potrwać kilka dni i jest uzależnione od wielu czynników, z czego temperatura i początkowa ilość bakterii L. są decydujące dla całego procesu. Mięso jest zamarynowane, gdy skrzep mleczny jest wyraźny. Wyjmujemy wtedy mięso i płuczemy pod bieżącą zimną wodą, a następnie osuszamy i ponownie posypujemy przyprawą do szaszłyka i ?na ruszt?. Tak przygotowane mięso ma lekko kwaskowy posmak!
Do marynaty ?mlecznej? wyjątkowo nadaje się polędwiczka wieprzowa, którą krótko pieczemy na ruszcie, bo szybko twardnieje, traci soczystość i smak!!!, ale polecam ją dla ?nieoptymalnych? gości, których to kawałek ?tłustego mięsa? może przyprawić o torsje.
Z wszelkich mięs wieprzowych (również wędzonych) istnieje nieograniczona liczba możliwości tworzenia szaszłyków, ale to pozostawiam inwencji Państwa!!! Przyjmuję, że w końcu mamy co upiec na ruszcie.

Jak ja to robię? ? wykładam warstwę węgla drzewnego, a następnie warstwę brykietu drzewnego, który znacznie podnosi i utrzymuje temperaturę pieczenia. Po dobrym rozpaleniu wyłożone mięso opiec szybko z dwóch stron (ogień może ?lizać? potrawę, ale bez przesady), a następnie ruszt maksymalnie podnieść nad palenisko i wędzić skapującym z mięsa tłuszczem, aż uzyskamy zamierzony efekt. W przypadku ?chudych? kawałków, na mięsie układać kawałki smalcu, aby po roztopieniu skapywał na palenisko.
Na parę minut przed uzyskaniem gotowej potrawy, na palenisko możemy dokładać różne naturalne ?polepszacze? smaku ? dwa z nich są godne polecenia: gałązki świeżego jałowca (Juniperus communis), oraz łodygi lubczyku (Leviticum officinale) ? byliny popularnej wśród działkowców.
Polecam szczególnie to drugie ziółko...
                                                                                           
                                                                                                Tomasz Kwaśniewski



Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Blackend 2020-03-12, 16:22:49
Brawo, dostajesz złotą łopatę za odkopanie offtopa. ;)


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Gavroche 2020-03-12, 17:02:57
No co ten koronawirus, to ja nie wiem...


Tytu: Odp: Rusztowanie.
Wiadomo wysana przez: Baciey 2020-03-13, 08:22:03
Cytuj z: Blackend 2020-03-12, 16:22:49
Brawo, dostajesz złotą łopatę za odkopanie offtopa. ;)


Dzięki, przyda się trochę złota w nadchodzącym krachu  :D
Przez przypadek mi się zacytował cały wpis, a chciałem zapytać tylko o zsiadanie się mleka w lodówce.

Kupuje świeże mleko żeby zrobić z niego zsiadłe i zanim je wystawię do ciepłego bywało że stało sobie pare dni w lodówce, ale się nie zsiadło. A jak dobrze zrozumiałem to w przypadku marynaty "mlecznej" mięcho zalewa się mlekiem i trzyma w lodówce i się zsiądzie?


forum.dr-kwasniewski.pl | Dziaajce na SMF 1.0.8.
© 2001-2005, Lewis Media. Wszystkie prawa zastrzeone.