forum.dr-kwasniewski.pl
Witamy, GoŠ. Zaloguj siŕ, lub zarejestruj proszŕ.
2019-11-18, 12:14:42

Zaloguj siŕ podaj▒c nazwŕ u┐ytkownika, has│o i d│ugoŠ sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
3. Bia┼éka jako materia┼é do budowy i przebudowy cia┼éa powinno mie─ç mo┼╝liwie wysok─ů warto┼Ť─ç biologiczn─ů, powinno to by─ç bia┼éko zwierz─Öce, a nie ro┼Ťlinne.
567151 wiadomoÂci w 4026 w▒tkach; wys│ane przez 47 u┐ytkownikˇw
Najnowszy u┐ytkownik: algrab
* Strona g│ˇwna Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj siŕ Rejestracja
+  forum.dr-kwasniewski.pl
|-+  Dzia┼éy Forum
| |-+  Wolne tematy
| | |-+  sentencje
« poprzedni nastŕpny »
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 ... 82 Do do│u Drukuj
Autor W▒tek: sentencje  (Przeczytany 327254 razy)
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #60 : 2004-10-10, 19:07:42 »

Do Aratorna, witaj

Kod:
[i]"Upieram się: zło jest złem, a dobro jest dobrem. " [/i]
Biel biel─ů, a czer┼ä czerni─ů, tak?

No nie!!! Czy czarne to nie czarne, czy Ty to nie Ty,……

Kod:
"[i]W mysl Twojego twierdzenia o okolicznosciach mo┼╝emy mowi─ç jedynie - mniejsze lub wieksze z┼éo (gdzie┼Ť to s┼éysza┼éam)." [/i]
To nie tak. Po prostu nie każde zło jest złem, i nie każde dobro dobrem.

Aby zako┼äczy─ç t─Ö przepychank─Ö  postaram si─Ö wnikn─ů─ç w Tw├│j tok my┼Ťlenia. Chodzi Tobie o zdefiniowanie, czy dana rzecz, sprawa s─ů z┼ée lud dobre. Wi─Öc, je┼╝eli kto┼Ť uzna, ┼╝e kara ┼Ťmierci jest dobra, to jest dobro i odwrotnie: je┼╝eli kto┼Ť inny uzna, ┼╝e kara ┼Ťmierci jest z┼éa, to jest z┼éo. Ty natomiast u┼╝ywaj─ůc zwrotu „nie ka┼╝de z┼éo jest z┼éem”, wyra┼╝asz si─Ö, m├│wi─ůc delikatnie nieprecyzyjnie.

Kod:
Wszystko zale┼╝y od sytuacji (i od cz┼éowieka). Kara ┼Ťmierci dla wielokrotnego mordercy nie jest z┼éem.

To Ty tak to oceniasz. Jest wielu innych ludzi, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů odwrotnie. A nie pomy┼Ťla┼ée┼Ť nad tym problemem szerzej, z r├│┼╝nych punkt├│w siedzenia?
1. s─Ödzi – czy chcia┼éby┼Ť by─ç s─Ödzi─ů, kt├│ry wyda┼é na innego cz┼éowieka wyrok ┼Ťmierci?
 
2. kata – czy chcia┼éby┼Ť by─ç bardzo dobrze op┼éacanym katem?
  Przypuszczam, ┼╝e nie. A wi─Öc kogo by┼Ť do tej roli wyznaczy┼é? Kto ma bra─ç na swoje sumienie
  odpowiedzialno┼Ť─ç za zabicie drugiego cz┼éowieka? Nie wa┼╝ne ,┼╝e w majestacie „prawa” i  zbiorowa
 „ odpowiedzialno┼Ť─ç”.
  Znane s─ů przecie┼╝ wykonane wyroki ┼Ťmierci na osobach niewinnych.
  Kim w tej sytuacji jest s─Ödzia i kat? Jak oni mog─ů si─Ö czu─ç, dowiedziawszy si─Ö, ┼╝e wydali i wykonali  wyrok na niewinnym  cz┼éowieku? Chcia┼éby┼Ť by─ç w ich roli?

3 Czy drugi człowiek ma prawo odbierać życie drugiemu człowiekowi? Czy nie należy się
 raczej, zastanowi─ç jak unieszkodliwia─ç i pomaga─ç  degeneratom odzyska─ç
 cz┼éowiecze┼ästwo,  zagra┼╝aj─ůcym  innym cz┼éonkom spo┼éecze┼ästwa.
 Sposob├│w mo┼╝e by─ç „sto tysi─Öcy”, ale z pewno┼Ťci─ů nie ten ostateczny, nie do odwr├│cenia.

Przera┼╝a mnie, jak my┼Ťl─Ö o s─Ödziach, kt├│rzy s─ů bardziej  zdegenerowani od tych, kt├│rych os─ůdzaj─ů. Przera┼╝a mnie, zdaj─ůc sobie spraw─Ö z  mechanizm├│w  funkcjonuj─ůcych w┼Ťr├│d prawnik├│w, pozwalaj─ůcych im nagania─ç klient├│w. To jest podobna rzesza przedstawicieli „prawa”, jak lekarzy, kt├│rzy dla pieni─Ödzy posun─ů si─Ö w swoich niegodziwych dzia┼éaniach bardzo daleko. Cz─Östo drugi cz┼éowiek dla nich jest najmniej wa┼╝ny, wa┼╝ny o tyle, o ile jest tylko przedmiotem, na kt├│rym si─Ö zarabia.
Jak przyjrze─ç si─Ö bli┼╝ej, manymaniacy zajmuj─ů najbardziej decyduj─ůce miejsca w ka┼╝dej dziedzinie ┼╝ycia.
Kod:
A rozwi─ůzywanie problemu g┼éodu poprzez "podzia┼é d├│br" (c├│┼╝ znaczy to okre┼Ťlenie?) nie jest dobrem. Nie uszcz─Ö┼Ťliwisz g┼éodnego daj─ůc mu chleb. Uszcz─Ö┼Ťliwisz go daj─ůc mu prac─Ö, by m├│g┼é na ten chleb zarobi─ç. Tylko w ten spos├│b on odzyska godno┼Ť─ç. Tylko cz┼éowiek godny mo┼╝e by─ç szcz─Ö┼Ťliwy.

Czy widzia┼ée┼Ť szcz─Ö┼Ťliwego niewolnika, kt├│rego uszcz─Ö┼Ťliwia┼éaby  praca i czyni┼éa go godnym?
A czy zauwa┼╝asz problem, szeroko wyst─Öpuj─ůcego, wsp├│┼éczesnego niewolnictwa?
Bezrobocie, to czynnik potrzebny  mo┼╝nym  tego ┼Ťwiata, wyre┼╝yserowany r├│┼╝nymi sposobami. Po co? Po to, aby okrada─ç wszystkich ludzi pracy miernie p┼éac─ůc za ich prac─Ö, w warunkach polskich tyle, ┼╝e nawet nie starcza na podstawowe potrzeby. I w┼éa┼Ťnie, im wy┼╝szy wska┼║nik bezrobocia tym lepszy bat na szcz─Ö┼Ťliwc├│w , kt├│rzy maj─ů prac─Ö. Bo np. kto odwa┼╝y si─Ö podskoczy─ç dyrektorowi, nawet w sprawach ewidentnie s┼éusznych? Id─ůc dalej w hierarchii, na dyrektora  te┼╝ jest spos├│b itd., itd. .Zauwa┼╝ jaka si─Ö wytworzy┼éa atmosfera w zak┼éadach pracy  z  uwagi na zagro┼╝enie utraty pracy, jakie s─ů stosunki mi─Ödzyludzkie, jaka panuje psychoza,  wywo┼éana du┼╝─ů i  rosn─ůc─ů skal─ů bezrobocia. Podam przyk┼éad jak s─ů traktowani pracownicy w jednym z bank├│w: niczego nie spodziewaj─ůcego si─Ö pracownikowi daje si─Ö 15 minut na spakowanie,  opuszczenie stanowiska pracy i wr─Öcza mu si─Ö zwolnienie z pracy. Wyobra┼║ sobie jak buduj─ůco dzia┼éa to na koleg├│w z za biurek.  Czy nie b─Öd─ů lepiej pracowa─ç, nie b─Öd─ů pos┼éuszni, upomn─ů si─Ö o swoje?  I gdzie tu jest miejsce na godno┼Ť─ç?
 A  przecie┼╝ prac─Ö mo┼╝na podzieli─ç, np. skracaj─ůc tygodniowy czas pracy, da─ç stosowne zasi┼éki matkom wychowuj─ůcym ma┼ée dzieci niech je wychowuj─ů jak B├│g przykazuje, a  nie blokuj─ů  miejsca pracy tym, kt├│rzy powinni pracowa─ç………….
Z powyższego wynika sprawa podziału dóbr.
Przecie┼╝” podzia┼é d├│br” nie oznacza dawania wprost i za darmo, bezmy┼Ťlnego rozdawnictwa i szastania. Jest to zagadnienie bardzo szerokie. Czy nie zauwa┼╝asz, ┼╝e na ┼Ťwiecie jest bardzo niesprawiedliwy podzia┼é d├│br i st─ůd min. tyle nieszcz─Ö┼Ť─ç
Za zas┼éon─ů „prawa” najwytrawniej okradaj─ů spo┼éecze┼ästwa potencjalni sponsorzy, fundatorzy i tym podobni. Czy nie zauwa┼╝asz, ┼╝e niewolnicy w bardzo szerokim tego s┼éowa znaczeniu, tak┼╝e wsp├│┼écze┼Ťni, pracuj─ů bardzo ci─Ö┼╝ko, a posiadaj─ů niewsp├│┼émiernie mniej ni┼╝ ich „panowie”.
Przyjrzyj si─Ö dzisiejszym fortunom, zdobytym  w ci─ůgu kilku lat. Cz─Östo jakimi drogami do nich doszli dzier┼╝cy, hamuj─ůc tym samym prawid┼éowe procesy gospodarcze?
Czym wyt┼éumaczysz kosmiczne pensje np. prezes├│w bank├│w, co powoduj─ů tego rz─Ödu dysproporcje p┼éacowe? Z pewno┼Ťci─ů przyznasz mi racj─Ö, ┼╝e jest to niesprawiedliwy podzia┼é d├│br.
Owszem ,niewolnik ma prac─Ö, a gdzie jego godno┼Ť─ç?
Ty  przedstawi┼ée┼Ť problem w w─ůskim zakresie. I w tym w─ůskim zakresie zgadzam si─Ö z Tob─ů. W tym ca┼éym zawirowaniu niedoskona┼éego systemu  spo┼éecznego, z  pewno┼Ťci─ů, grupa ludzi, kt├│rzy nie maj─ůc pracy- mo┼╝liwo┼Ťci zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb ┼╝yciowych, zostaje w og├│le poza nawiasem ┼╝ycia i s─ů skazani na ┼╝ebractwo, odziera si─Ö ich ca┼ékowicie z godno┼Ťci i sensu ┼╝ycia.
A czy tak musi by─ç przy nadmiarze d├│br materialnych i rezerw produkcyjnych? A skoro jest nadmiar, to czy nie pozostaje „tylko”  zastanawia─ç si─Ö  nad sprawiedliwym podzia┼éem d├│br.


Kod:
"[i]Aby sie bardziej zrozumieć, zamiast operować ogólnikami prosze podaj choć jeden przykład wojny dobrej-pozytywnej." [/i]
Co powiesz o Wojnie Secesyjnej? Co prawda była to wojna domowa.

O zgrozo!!! Czy upatrujesz si─Ö ┼Ťlad├│w dobra w wojnie secesyjnej? Amerykanie od tego czasu nie dopu┼Ťcili do wojny na swoim terenie. A zwr├│─ç uwag─Ö na protesty spo┼éecze┼ästwa ameryka┼äskiego przeciw wysy┼éaniu syn├│w do Wietnamu, ……… Je┼╝eli nie masz lepszego przyk┼éadu, to po prostu przyznaj mi racj─Ö, ┼╝e WOJNY S─ä Z┼üE.

Kod:
[i]"Post─Öp techniczny wia┼╝e si─Ö z potrzebami - "potrzeba matk─ů wynalazk├│w"." [/i]
Post─Öp techniczny dzieje si─Ö bardzo cz─Östo "przy okazji", ale zawsze wi─ů┼╝e si─Ö z ogromnymi pieni─Ödzmi inwestowanymi w badania (mowi─Ö oczywi┼Ťcie o sytuacji ostatnich dziesi─Öcioleci). Te pieni─ůdze s─ů w┼éasno┼Ťci─ů korporacji, bo pa┼ästwa s─ů ju┼╝ zbyt biedne na takie badania.

Nie zawsze!!! Post─Öp techniczny, wynalazki, osi─ůgni─Öcia naukowe sa przede wszystkim zas┼éug─ů szczeg├│lnych predyspozycji odkrywc├│w:  ich umiej─Ötno┼Ťciom obserwacji , zdolno┼Ťci do formowania rozwi─ůza┼ä, pasji. Maria i Piotr Curie nie dysponowali du┼╝ymi pieni─Ödzmi , a w czasach swych najwi─Ökszych odkry─ç byli wr─Öcz biedni. A czy Dr J.K.  otrzyma┼é od kogo┼Ť pieni─ůdze, kt├│re pomog┼éy Mu dokona─ç ogromnego odkrycia proporcji?
To tymczasem
Zapisane
aratorn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #61 : 2004-10-10, 23:46:59 »

Ajajaj, ale mi przygrza┼éa┼Ť! Liczba ods┼éon na forum wzro┼Ťnie. Dobrze, ┼╝e obok jest otwarte okno, och┼éodz─Ö si─Ö ....

Zawsze staram si─Ö rozpatrywa─ç zagadnienie wielop┼éaszczyznowo. Dlatego rozumiem Tw├│j punkt widzenia, chocia┼╝ si─Ö z nim nie zgadzam. Ja wcale nie chc─Ö niczego definiowa─ç! Wr─Öcz odwrotnie. Ca┼éy czas zwracam Twoj─ů uwag─Ö na to, ┼╝e poj─Öcia "z┼éa" i "dobra" wymykaj─ů si─Ö definicji. Nie ma tu jednoznaczno┼Ťci. Dlatego, ┼╝e s─ů jeszcze okoliczno┼Ťci. Wyja┼Ťni─Ö Ci dlaczego uwa┼╝am, ┼╝e Wojna Secesyjna mo┼╝e by─ç z pewnego punktu widzenia z┼éa a z innego dobra. Z┼éa by┼éa z punktu widzenia jedno┼Ťci Stan├│w Zjednoczonych (czyt. stan├│w po┼énocnych) w tamtym okresie, bo oznacza┼éa dla nich rozpad na dwa mniejsze pa┼ästwa. Z┼éa by┼éa, historycznie rzecz bior─ůc, z punktu widzenia ofiar i tragedii. Dobra by┼éa z punktu widzenia biednego, zacofanego po┼éudnia, dla kt├│rego stanowi┼éa szans─Ö na niezale┼╝no┼Ť─ç i rozw├│j. Dobra okaza┼éa si─Ö, r├│wnie┼╝ z punktu widzenia historii, dla ameryka┼äskich murzyn├│w, kt├│rzy w jej wyniku stali si─Ö wolnymi lud┼║mi. Widzisz ile odmiennych punkt├│w widzenia mo┼╝e by─ç w zale┼╝no┼Ťci od pozycji patrz─ůcego? Z regu┼éy jest tak, ┼╝e wojna jest z┼éem dla jednostki. Bo cz┼éowiek traci ┼╝ycie, zdrowie, godno┼Ť─ç. Ma rodzin─Ö i ona te┼╝ cierpi. Ale z punktu widzenia spo┼éeczno┼Ťci, czy narod├│w wojna albo jej skutki mo┼╝e byc b┼éogos┼éawie┼ästwem.

Czy kara ┼Ťmierci jest z┼éem? Znowu r├│┼╝ne mo┼╝liwo┼Ťci. Na pewno z punktu widzenia etyki to pora┼╝ka. Z punktu widzenia Pa┼ästwa, jako instytucji r├│wnie┼╝ jest to pora┼╝ka, bo dowodzi s┼éabo┼Ťci jego s┼éu┼╝b socjalnych, edukacyjnych, spo┼éecznych. Z punktu widzenia rodziny skazanego i jego samego, to tragedia. Ale z drugiej strony czy to nie brak kary najwy┼╝szej prowadzi do poczucia bezkarno┼Ťci? Czy to przypadkiem brak wiary w Boga i Dzie┼ä S─ůdu Ostatecznego nie jest powodem tego, ┼╝e ludzie grzesz─ů (kradn─ů, zabijaj─ů)? W ortodoksyjnych krajach muzu┼éma┼äskich za kradzie┼╝ ucina si─Ö d┼éo┼ä. Efekt? Nie znaj─ů poj─Öcia w┼éamania. Mo┼╝esz wyj┼Ť─ç z domu, zostawi─ç drzwi otwarte, wracasz po kilku godzinach i wszystko jest na miejscu. I znowu: dla z┼éodzieja to tragedia, dla jego rodziny te┼╝ bo zosta┼éa napi─Ötnowana, ale dla spo┼éecze┼ästwa korzy┼Ť─ç. Przytacza─ç dalej? Czy pomy┼Ťla┼éem, co czuje s─Ödzia? Tak, my┼Ťla┼éem o tym wielokrotnie. Moim ulubionym gatunkiem jest dramat s─ůdowy. "Dwunastu gniewnych ludzi" jest majstersztykiem. I to jest nadzieja. ┼üawa przysi─Ög┼éych jest sprawiedliwszym rozwi─ůzaniem od jednoosobowego  s─Ödziowania. Ale z dugiej strony, w czym bycie s─Ödzi─ů jest gorsze od bycia lekarzem, czy pilotem samolotu? Wszystkie te zawody zwi─ůzane s─ů z odpowiedzialno┼Ťci─ů za ludzkie ┼╝ycie. A prezydent? Czy od jego decyzji nie zale┼╝y ┼╝ycie tysi─Öcy? I to niekoniecznie w przypadku wojny. A parlamentarzysta? Czy od jego etyki, profesjonalizmu nie zale┼╝─ů Twoje losy, Twoje szcz─Ö┼Ťcie? Ka┼╝dy zaw├│d zwi─ůzany jest z odpowiedzialno┼Ťci─ů. Je┼╝eli post─Öpuj─Ö w zgodzie z w┼éasnym sumieniem, je┼╝eli wiem ┼╝e wyrok jest sprawiedliwy, to mog─Ö by─ç i katem. Je┼╝eli nie mam tej pewno┼Ťci, to zrezygnuj─Ö bez wzgledu na konsekwencje. Na tym to powinno polega─ç, a nie na uciekaniu od odpowiedzialno┼Ťci i chowaniu si─Ö za rozterki moralne. Bo nie wyeliminownie zbrodniarza ze spo┼éecze┼ästwa mo┼╝e oznacza─ç jeszcze wi─Öksze tragedie i ofiary. Historia s┼éu┼╝y przyk┼éadami. We┼║ takiego Hitlera. Ile nieszcz─Ö┼Ť─ç mo┼╝naby unikn─ů─ç, gdyby Anglia i Francja dotrzyma┼éy swych sojuszy, i skarci┼éy Hitlera w 1938?  Je┼╝eli wykonam wyrok na niewinnym cz┼éowieku, to nic mnie nie uchroni od wyrzut├│w sumienia. Ale to jest ryzyko ka┼╝dego zawodu. Takie ryzyko podejmuje ka┼╝dy cz┼éowiek, kt├│ry ┼╝yje. W ka┼╝dej chwili podejmujesz dzisi─ůtki decyzji, kt├│re wp┼éywaj─ů na losy innych. Nie zdajesz sobie z Tego sprawy, bo o tym nie my┼Ťlisz. I dobrze, bo inaczej by┼Ť zwariowa┼éa. Znasz przyk┼éad skrzyde┼é motyla?

Czy cz┼éowiek ma prawo odbiera─ç ┼╝ycie drugiemu? Pytanie stare jak ┼Ťwiat. Zadaj je temu mordercy, kt├│rego tak bronisz. Zapytaj go czy mia┼é prawo? A obrona konieczna? Czy je┼╝eli zbir grozi mi no┼╝em, albo mojej rodzinie, to mam go nawraca─ç? Czy wtedy nie wolno mi broni─ç swego ┼╝ycia, nawet je┼Ťli to b─Ödzie oznacza┼éo utrat─Ö jego? To znowu inny odcie┼ä czerni.

Nie no, wybacz ale z tym bezrobociem to ju┼╝ spiskowa teoria dziej├│w. S┼éysza┼éem kiedy┼Ť o ┼Ťwiadomo┼Ťci proletariatu, ale biznesmen├│w? S┼éuchaj, wynaturzenia zdarzaj─ů si─Ö wsz─Ödzie, ale nie jest to wynikiem spisku tylko ludzkich s┼éabo┼Ťci w obliczu w┼éasnego poczucia w┼éadzy i bezkarno┼Ťci, oraz niedoskna┼éo┼Ťci naszego (polskiego) prawa. Ale powoli, Unia Europejska wymusi na nas takie zmiany, to kwestia kilku lat. Problem w tym, ┼╝e polski bezrobotny nie chce si─Ö rozwija─ç, nie rozumie ┼╝e ┼Ťwiat idzie naprz├│d i potrzebni s─ů ludzie z kwalifikacjami, bo proste czynno┼Ťci s─ů automatyzowane. Nie, on woli wyci─ůga─ç r─Ök─Ö po zasi┼éek i narzeka─ç. Albo czeka─ç. No w┼éa┼Ťnie, na co? Ja nie mia┼éem pracy przez osiem miesi─Öcy, wi─Öc wiem co┼Ť o tym. Napatrzy┼éem si─Ö i nas┼éucha┼éem w po┼Ťredniaku. Sam te┼╝ pope┼éni┼éem ten b┼é─ůd, ┼╝e nie chcia┼éem si─Ö przekwfalifikowa─ç. Trafi┼éem w ko┼äcu na okazj─Ö, ale nadzia┼éem si─Ö na szefa skurwysyna, i znowu straci┼éem prac─Ö. Wtedy przejrza┼éem na oczy. Bo jak cz┼éowiek ma rodzin─Ö na utrzymaniu, to pr─Ödko si─Ö uczy. To tylko i wy┼é─ůcznie kwestia motywacji. Wi─Öc to co pisz─Ö o pracy, to nie teoria tylko moje osobiste do┼Ťwiadczenie. Wol─Ö by─ç niewolnikiem (w Twoim poj─Öciu) z prac─ů,  jak wolnym cz┼éowiekiem bez pracy.

To czy cz┼éowiek z marginesu pozostanie cz┼éowiekiem z marginesu, czy zmieni sw├│j status, zale┼╝y wy┼é─ůcznie od niego. Je┼Ťli nie b─Ödzie chcia┼é,  to zawsze znajdzie kogo┼Ť do bicia- a to Opiek─Ö Spo┼éeczn─ů, a to bogatszych od niego, a to niedobre Pa┼ästwo. Nie, Zofio. Znam to. Nie dam si─Ö nabra─ç na takie frazesy. Mam koleg─Ö, kt├│ry pochodzi z takiej rodziny. Ojciec kryminalista, matka pijaczka, w domu awantury, bicie, p┼éacz. Ale on si─Ö zaci─ů┼é. Sko┼äczy┼é szko┼é─Ö, poszed┼é do pracy, bo nie sta─ç go by┼éo na studia.  wyprowadzi┼é si─Ö, za┼éo┼╝y┼é rodzin─Ö, harowa┼é po 15 godzin na dob─Ö przez kilka lat, by mie─ç na czynsz i utrzymanie ┼╝ony z ma┼éym dzieckiem. Pracowa┼é jako ┼Ťmieciarz, grabarz, kierowca. I uda┼éo mu si─Ö. Wi─Öc nie m├│w mi o zostawaniu poza nawiasem ┼╝ycia. To wszystko zale┼╝y od motywacji. Je┼Ťli j─ů masz-b─Ödziesz walczy─ç. Je┼Ťli nie-b─Ödziesz narzeka─ç.

Te czasy post─Öpu za ma┼ée pieni─ůdze dawno ju┼╝ min─Ö┼éy. Teraz to margines osi─ůgni─Ö─ç i casus Kwa┼Ťniewskiego tylko to potwierdza. Bo gdyby znalaz┼éy si─Ö du┼╝e pieni─ůdze na badania nad ┼╗O (por├│wnywalne z bud┼╝etem np. Glaxo Wellcome, albo innego giganta), to ju┼╝ dawno ┼╗O by┼éaby oficjaln─ů dietetyk─ů, a Kwa┼Ťniewski laureatem Nagrody Nobla, w dziedzinie medycyny albo biochemii. Nawet je┼Ťli niema takiej kategorii, to stworzono by j─ů specjalnie dla niego. Nie, Zofio. to kiepski przyk┼éad.

pozdrawiam, aratorn.
Kod:
Zapisane
o.n.ania
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #62 : 2004-10-18, 19:59:26 »

Cytuj
Tak to mniej wi─Öcej wygl─ůda na dzie┼ä dzisiejszy. Piek┼éo mamy na ziemi, a tych co nie znaj─ů Boga mo┼╝na z grubsza nazwa─ç diab┼éami. Ale dop├│ki ┼╝yj─ů istnieje zawsze szansa nawr├│cenia.


Strasznie tu du┼╝o boga, diab┼éa i innych bajek. A mo┼╝e jest tam gdzie┼Ť kto┼Ť niewierz─ůcy?
Zapisane
aratorn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #63 : 2004-10-18, 23:18:29 »

Cytuj z: o.n.ania
Cytuj
Tak to mniej wi─Öcej wygl─ůda na dzie┼ä dzisiejszy. Piek┼éo mamy na ziemi, a tych co nie znaj─ů Boga mo┼╝na z grubsza nazwa─ç diab┼éami. Ale dop├│ki ┼╝yj─ů istnieje zawsze szansa nawr├│cenia.


Strasznie tu du┼╝o boga, diab┼éa i innych bajek. A mo┼╝e jest tam gdzie┼Ť kto┼Ť niewierz─ůcy?


A o czym chcesz pogada─ç, Aniu?
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #64 : 2004-10-19, 09:46:39 »

o.n.ania



Kod:
Do┼é─ůczy┼é: 07 Sty 2004
Posty: 12
Sk─ůd: Karczew Wys┼éany: Pon Pa┼║ 18, 2004 06:59 pm    Temat postu:



Cytat:
Tak to mniej wi─Öcej wygl─ůda na dzie┼ä dzisiejszy. Piek┼éo mamy na ziemi, a tych co nie znaj─ů Boga mo┼╝na z grubsza nazwa─ç diab┼éami. Ale dop├│ki ┼╝yj─ů istnieje zawsze szansa nawr├│cenia.


Strasznie tu du┼╝o boga, diab┼éa i innych bajek. A mo┼╝e jest tam gdzie┼Ť kto┼Ť niewierz─ůcy?

Powr├│t do g├│ry
 
   

A mo┼╝e jest tam gdzie┼Ť kto┼Ť niewierz─ůcy?
A s─ů Tacy, szczeg├│lnie w┼Ťr├│d Optymalnych????


Strasznie tu dużo boga, diabła i innych bajek
A my baju, baju i skok do raju.
Aniu,
W przedmowie do moich Bajek z dzieci┼ästwa (ksi─ů┼╝ka grubsza ni┼╝ „Bajki 1000 i Jednej Nocy”) pisa┼éo – „W ka┼╝dej bajce jest cz─Ö┼Ť─ç  prawdy” – niestety nie wiem , kt├│ra to cz─Ö┼Ť─ç. A wi─Öc mo┼╝e takie dyskusje s─ů nam potrzebne??
Pozdrawiam   Zofia
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #65 : 2004-10-19, 18:25:16 »

[
Kod:
color=green]A mo┼╝e jest tam gdzie┼Ť kto┼Ť niewierz─ůcy?[/color]
[i]A s─ů Tacy, szczeg├│lnie w┼Ťr├│d Optymalnych????[/i]


Uzupelnienie:
niewierz─ůcy, wierz─ůcy, wiedz─ůcy
"Mało wiedzy oddala od Boga, dużo wiedzy sprowadza do Niego z powrotem".
Zapisane
Daniel_dn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #66 : 2004-10-19, 20:56:56 »

Czytam i milcz─Ö, ale jestem i nie wiem dlaczego?

Mo┼╝e wiersz Ernesta Brylla

            * * *
Bo to jest przerwa, godzina spokoju
Kiedy zdyszani, skrwawieni, spoceni
I ci co bij─ů, i ci co si─Ö boj─ů
Twarz zanurzyli w białym wodopoju
gasz─ůc pragnienie

To jest godzina chytrych. Kto┼Ť twarz z krwi obmywa
I przesuwa si─Ö cichcem na stron─Ö bij─ůcych
Jeszcze czeka - czy przyjm─ů go, czy te┼╝ odtr─ůc─ů? ...
Ale go wabi, drażni zwierzyna płochliwa
Te g─Öby such─ů prawd─Ö wytrwale ┼╝uj─ůce
Ro┼Ťlino┼╝erne i denerwuj─ůce

On zgłodniał, on już chciałby nowego smakować
Skoczy─ç, rozerwa─ç cisz─Ö jak mi─Öso surowe




Pozdrawiam. Daniel
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #67 : 2004-10-31, 13:08:26 »

Aratorn witaj,
Ajajaj, ale mi przygrza┼éa┼Ť! Liczba ods┼éon na forum wzro┼Ťnie. Dobrze, ┼╝e obok jest otwarte okno, och┼éodz─Ö si─Ö .....
Po och┼éodzeniu, „wojenki” ci─ůg dalszy.

Zawsze staram si─Ö rozpatrywa─ç zagadnienie wielop┼éaszczyznowo. Dlatego rozumiem Tw├│j punkt widzenia, chocia┼╝ si─Ö z nim nie zgadzam. Ja wcale nie chc─Ö niczego definiowa─ç! Wr─Öcz odwrotnie. Ca┼éy czas zwracam Twoj─ů uwag─Ö na to, ┼╝e poj─Öcia "z┼éa" i "dobra" wymykaj─ů si─Ö definicji. Nie ma tu jednoznaczno┼Ťci. Dlatego, ┼╝e s─ů jeszcze okoliczno┼Ťci. Wyja┼Ťni─Ö Ci dlaczego uwa┼╝am, ┼╝e Wojna Secesyjna mo┼╝e by─ç z pewnego punktu widzenia z┼éa a z innego dobra. Z┼éa by┼éa z punktu widzenia jedno┼Ťci Stan├│w Zjednoczonych (czyt. stan├│w po┼énocnych) w tamtym okresie, bo oznacza┼éa dla nich rozpad na dwa mniejsze pa┼ästwa. Z┼éa by┼éa, historycznie rzecz bior─ůc, z punktu widzenia ofiar i tragedii. Dobra by┼éa z punktu widzenia biednego, zacofanego po┼éudnia, dla kt├│rego stanowi┼éa szans─Ö na niezale┼╝no┼Ť─ç i rozw├│j. Dobra okaza┼éa si─Ö, r├│wnie┼╝ z punktu widzenia historii, dla ameryka┼äskich murzyn├│w, kt├│rzy w jej wyniku stali si─Ö wolnymi lud┼║mi. Widzisz ile odmiennych punkt├│w widzenia mo┼╝e by─ç w zale┼╝no┼Ťci od pozycji patrz─ůcego? Z regu┼éy jest tak, ┼╝e wojna jest z┼éem dla jednostki. Bo cz┼éowiek traci ┼╝ycie, zdrowie, godno┼Ť─ç. Ma rodzin─Ö i ona te┼╝ cierpi. Ale z punktu widzenia spo┼éeczno┼Ťci, czy narod├│w wojna albo jej skutki mo┼╝e byc b┼éogos┼éawie┼ästwem.

Czy potrzebna by┼éa a┼╝ wojna secesyjna, aby murzyni odzyskali wolno┼Ť─ç?
Zauwa┼╝, ┼╝e murzyni kiedy┼Ť byli wolni, a wolno┼Ť─ç utracili za przyczyn─ů ludzi takiego samego pokroju, co wojny wywo┼éuj─ů, ludzi(?) pe┼énych  agresji, pazerno┼Ťci, braku lito┼Ťci …. Odpowiedz, czy tylko wojna mog┼éa pozwoli─ç rozwija─ç si─Ö biednemu po┼éudniowi? Wyt┼éumacz mi, po co by┼éy potrzebne tak liczne ofiary i tragedie indywidualnych os├│b, aby osi─ůgn─ů─ç pozytywy, kt├│re wymieni┼ée┼Ť? Czy takich cel├│w nie mo┼╝na by┼éo osi─ůgn─ů─ç drog─ů negocjacji, inaczej, drog─ů pokoju, prawdy i m─ůdro┼Ťci.
My┼Ťl─ůc po Twojemu, to oczywi┼Ťcie w ka┼╝dej sprawie mo┼╝na doszuka─ç si─Ö pozytyw├│w. Obrazowo: jak komu┼Ť umrze dziecko jest strata i rozpacz, ale s─ů r├│wnie┼╝ pozytywy tej tragedii, po prostu jest jedna g─Öba mniej do wy┼╝ywienia. Wybacz, ale je┼╝eli tej rangi pozytywy pozwalaj─ů Tobie na zastanawianie si─Ö nad dobr─ů stron─ů jakichkolwiek wojen, to si─Ö z pewno┼Ťci─ů nie dogadamy.
 

Czy kara ┼Ťmierci jest z┼éem? Znowu r├│┼╝ne mo┼╝liwo┼Ťci. Na pewno z punktu widzenia etyki to pora┼╝ka. Z punktu widzenia Pa┼ästwa, jako instytucji r├│wnie┼╝ jest to pora┼╝ka, bo dowodzi s┼éabo┼Ťci jego s┼éu┼╝b socjalnych, edukacyjnych, spo┼éecznych. Z punktu widzenia rodziny skazanego i jego samego, to tragedia. Ale z drugiej strony czy to nie brak kary najwy┼╝szej prowadzi do poczucia bezkarno┼Ťci? Czy to przypadkiem brak wiary w Boga i Dzie┼ä S─ůdu Ostatecznego nie jest powodem tego, ┼╝e ludzie grzesz─ů (kradn─ů, zabijaj─ů)? W ortodoksyjnych krajach muzu┼éma┼äskich za kradzie┼╝ ucina si─Ö d┼éo┼ä. Efekt? Nie znaj─ů poj─Öcia w┼éamania. Mo┼╝esz wyj┼Ť─ç z domu, zostawi─ç drzwi otwarte, wracasz po kilku godzinach i wszystko jest na miejscu. I znowu: dla z┼éodzieja to tragedia, dla jego rodziny te┼╝ bo zosta┼éa napi─Ötnowana, ale dla spo┼éecze┼ästwa korzy┼Ť─ç. Przytacza─ç dalej?
Biedny, bardzo biedny jest ten cz┼éowiek, kt├│ry post─Öpuje uczciwie, dlatego tylko, ┼╝e si─Ö boi kary. „Strach jest najgorszym doradc─ů”. Czy strach przed kar─ů powinien przy┼Ťwieca─ç cz┼éowiekowi w jego post─Öpowaniu? Zwr├│─ç uwag─Ö, np. na rozw├│j dzieci, kt├│re s─ů wychowywane w rodzinach, gdzie przemoc wobec nich jest traktowana jako najlepsza metoda wychowawcza. Czy zada┼ée┼Ť sobie pytanie, dlaczego z┼éy jest z┼éy, poszuka┼ée┼Ť przyczyn? Pomocnym  w rozstrzygni─Öciu  tej kwestii jest Dr Kwa┼Ťniewski, kt├│ry wyra┼║nie wskazuje, ┼╝e aby zmniejszy─ç przest─Öpczo┼Ť─ç nale┼╝y ludzi prawid┼éowo od┼╝ywia─ç, naprawi─ç prac─Ö ich m├│zg├│w.
A dowodem na to s─ů recydywi┼Ťci, kt├│rzy, mimo, ┼╝e s─ů bardzo ┼Ťwiadomi zwi─Ökszonej kary, robi─ů ” powt├│rk─Ö z rozrywki”.
Wyobra┼║ sobie, ┼╝e wielu ludziom nie brak sprytu i wiedzy, aby pope┼énia─ç przest─Öpstwa by─ç mo┼╝e doskona┼ée, to zastan├│wmy si─Ö, dlaczego ci ludzie tego nie robi─ů? Bo oni kieruj─ů si─Ö w swoim post─Öpowaniu nie strachem, a MI┼üO┼ÜCI─ä.
 
Czy pomy┼Ťla┼éem, co czuje s─Ödzia? Tak, my┼Ťla┼éem o tym wielokrotnie. Moim ulubionym gatunkiem jest dramat s─ůdowy. "Dwunastu gniewnych ludzi" jest majstersztykiem. I to jest nadzieja. ┼üawa przysi─Ög┼éych jest sprawiedliwszym rozwi─ůzaniem od jednoosobowego s─Ödziowania. Ale z dugiej strony, w czym bycie s─Ödzi─ů jest gorsze od bycia lekarzem, czy pilotem samolotu?
 Wszystkie te zawody zwi─ůzane s─ů z odpowiedzialno┼Ťci─ů za ludzkie ┼╝ycie. A prezydent? Czy od jego decyzji nie zale┼╝y ┼╝ycie tysi─Öcy? I to niekoniecznie w przypadku wojny. A parlamentarzysta? Czy od jego etyki, profesjonalizmu nie zale┼╝─ů Twoje losy, Twoje szcz─Ö┼Ťcie?
Dziwne, że nie zauważasz zasadniczej różnicy między zawodem kata, a lekarza? Już w założeniach kat zabija, a lekarz powinien bronić życia.
Prezydent, parlamentarzy┼Ťci – s┼éusznie, od nich zale┼╝y ┼╝ycie ca┼éego spo┼éecze┼ästwa, przyczyniaj─ů si─Ö w zasadniczy spos├│b do wielu tragedii ludzi, ┼Ťmierci i samob├│jstw. Czy jeste┼Ť tak┼╝e, a mo┼╝e przede wszystkim za kar─ů ┼Ťmierci dla bohater├│w licznych afer? Przecie┼╝ oni przyczyniaj─ů si─Ö do g┼éodu, chor├│b i ┼Ťmierci du┼╝ej grupy spo┼éecze┼ästwa.

 Ka┼╝dy zaw├│d zwi─ůzany jest z odpowiedzialno┼Ťci─ů. Je┼╝eli post─Öpuj─Ö w zgodzie z w┼éasnym sumieniem, je┼╝eli wiem ┼╝e wyrok jest sprawiedliwy, to mog─Ö by─ç i katem. Je┼╝eli nie mam tej pewno┼Ťci, to zrezygnuj─Ö bez wzgledu na konsekwencje. Na tym to powinno polega─ç, a nie na uciekaniu od odpowiedzialno┼Ťci i chowaniu si─Ö za rozterki moralne.
Kaci nie bywaj─ů ┼Ťwiadkami zdarze┼ä, to sk─ůd b─Ödziesz mia┼é pewno┼Ť─ç?

Bo nie wyeliminownie zbrodniarza ze spo┼éecze┼ästwa mo┼╝e oznacza─ç jeszcze wi─Öksze tragedie i ofiary. Historia s┼éu┼╝y przyk┼éadami. We┼║ takiego Hitlera. Ile nieszcz─Ö┼Ť─ç mo┼╝naby unikn─ů─ç, gdyby Anglia i Francja dotrzyma┼éy swych sojuszy, i skarci┼éy Hitlera w 1938?
Tak jestem za eliminacj─ů przest─Öpc├│w wysokiej rangi ze spo┼éecze┼ästwa, spo┼éecze┼ästwu nale┼╝y zapewnia─ç bezpiecze┼ästwo!!! Zastanowi─ç si─Ö jednak nale┼╝y nad metodami, przecie┼╝ eliminacja nie musi oznacza─ç kary ┼Ťmierci.

Jeżeli wykonam wyrok na niewinnym człowieku, to nic mnie nie uchroni od wyrzutów sumienia.
Za zabicie niewinnego cz┼éowieka, kar─Ö dla siebie(w roli kata) ograniczasz tylko do wyrzut├│w sumienia? Aha, bo TY zabijesz w obliczu prawa, przecie┼╝ to nie zbrodnia. A nie tak ┼éaska „┼éeb za ┼éeb”?????

 Ale to jest ryzyko ka┼╝dego zawodu. Takie ryzyko podejmuje ka┼╝dy cz┼éowiek, kt├│ry ┼╝yje. W ka┼╝dej chwili podejmujesz dziesi─ůtki decyzji, kt├│re wp┼éywaj─ů na losy innych. Nie zdajesz sobie z Tego sprawy, bo o tym nie my┼Ťlisz. I dobrze, bo inaczej by┼Ť zwariowa┼éa. Znasz przyk┼éad skrzyde┼é motyla?
Rozgranicz decyzje nieprzewidywalne, z kt├│rych nie do ko┼äca zdajesz sobie spraw─Ö, wr─Öcz nie┼Ťwiadome, a ┼Ťwiadome zabicie cz┼éowieka, w imi─Ö fa┼észywie poj─Ötego dobra og├│lnego.

Czy cz┼éowiek ma prawo odbiera─ç ┼╝ycie drugiemu? Pytanie stare jak ┼Ťwiat. Zadaj je temu mordercy, kt├│rego tak bronisz. Zapytaj go czy mia┼é prawo?
BRONI─ś CIEBIE.
Dla mordercy kara ┼Ťmierci jest by─ç mo┼╝e wybawieniem – „Nie b├│j si─Ö wyroku ┼Ťmierci, pami─Ötaj o tych, co przed tob─ů byli i b─Öd─ů po tobie. Taki jest wyrok wydany przez Pana na wszelkie cia┼éo: i po co odrzuca─ç to, co si─Ö podoba Najwy┼╝szemu?”
Ty natomiast, zostajesz z problemem, kt├│ry b─Ödzie Tobie przeszkadza┼é w marzeniach sennych, nie b─Ödzie si─Ö Tobie chcie─ç gaw─Ödzi─ç na Forum, zbrzydnie Ci ┼╝ycie. „Lepiej krzywd doznawa─ç ni┼╝ krzywdy zadawa─ç”.

A obrona konieczna? Czy je┼╝eli zbir grozi mi no┼╝em, albo mojej rodzinie, to mam go nawraca─ç? Czy wtedy nie wolno mi broni─ç swego ┼╝ycia, nawet je┼Ťli to b─Ödzie oznacza┼éo utrat─Ö jego? To znowu inny odcie┼ä czerni.
Groch z kapust─ů. Dalece rozr├│┼╝niam karanie drugiego cz┼éowieka po fakcie ju┼╝ dokonanym i nie do odwr├│cenia, a obron─Ö konieczn─ů.

Nie no, wybacz ale z tym bezrobociem to ju┼╝ spiskowa teoria dziej├│w. S┼éysza┼éem kiedy┼Ť o ┼Ťwiadomo┼Ťci proletariatu, ale biznesmen├│w?„┼╗aden cz┼éowiek nie jest samotna wysp─ů, ……”  "Nie mo┼╝na by─ç szcz─Ö┼Ťliwym w oderwaniu od innych".
A swoja drog─ů, poczytaj Paj─ůka lub innych paj─Öczak├│w, oczywi┼Ťcie nie z zamkni─Ötymi oczami.

 S┼éuchaj, wynaturzenia zdarzaj─ů si─Ö wsz─Ödzie, ale nie jest to wynikiem spisku tylko ludzkich s┼éabo┼Ťci w obliczu w┼éasnego poczucia w┼éadzy i bezkarno┼Ťci, oraz niedoskna┼éo┼Ťci naszego (polskiego) prawa. Ale powoli, Unia Europejska wymusi na nas takie zmiany, to kwestia kilku lat.
Tak bardzo liczysz na Uni─Ö ??? A czy na bogatym zachodzie nie maj─ů problem├│w, wszyscy s─ů szcz─Ö┼Ťliwi – Arkadia??

 Problem w tym, ┼╝e polski bezrobotny nie chce si─Ö rozwija─ç, nie rozumie ┼╝e ┼Ťwiat idzie naprz├│d i potrzebni s─ů ludzie z kwalifikacjami, bo proste czynno┼Ťci s─ů automatyzowane.
Znam kilka os├│b, kt├│re w po┼Ťredniaku zrobi┼éy wszystkie kursy jakie by┼éy fundowane i tak trzy osoby z tych wyuczonych nie maja pracy. Tak ,┼╝e problem bezrobocia nie jest zwi─ůzany z kwalifikacjami bezrobotnych. Coraz cz─Ö┼Ťciej na bezrobociu melduj─ů si─Ö prawnicy, lekarze i inni wykszta┼éceni, s─ů oni ju┼╝ do┼Ť─ç dobrze rozwini─Öci, to dlaczego wg. Ciebie nie mog─ů dosta─ç pracy? A mo┼╝e maja zalicza─ç kolejne uczelnie, najlepiej prywatne za ostatni grosz, zdobywa─ç tytu┼éy dr, prof. …, ┼éudzi─ç si─Ö, ┼╝e wyedukowani dostan─ů prac─Ö i tak w ko┼äcu zasili─ç rzesze bezrobotnych?

 Nie, on woli wyci─ůga─ç r─Ök─Ö po zasi┼éek i narzeka─ç. Albo czeka─ç. No w┼éa┼Ťnie, na co? Ja nie mia┼éem pracy przez osiem miesi─Öcy, wi─Öc wiem co┼Ť o tym. Napatrzy┼éem si─Ö i nas┼éucha┼éem w po┼Ťredniaku. Sam te┼╝ pope┼éni┼éem ten b┼é─ůd, ┼╝e nie chcia┼éem si─Ö przekwfalifikowa─ç. Trafi┼éem w ko┼äcu na okazj─Ö, ale nadzia┼éem si─Ö na szefa skurwysyna, i znowu straci┼éem prac─Ö. Wtedy przejrza┼éem na oczy.
A co z tymi, kt├│rym natura nie da┼éa takich bystrych oczek jak Twoje i do tego, nie maj─ůcych tak wa┼╝nej motywacji jak Twoja, a co z tymi co ju┼╝ maj─ů nie te oczy? Czy oni nie maj─ů prawa ┼╝y─ç, nie maj─ů prawa do zaspokojenia podstawowych potrzeb ┼╝yciowych, musz─ů umiera─ç z g┼éodu, gdy ci bystrzy maj─ů ogromny nadmiar? Przecie┼╝ cz┼éowiek z racji tylko  urodzenia, ma prawo do ┼╝ycia. Czy uwa┼╝asz za normalne, ┼╝e rz─ůdy pa┼ästw nie przejmuj─ů o los g┼éodnych? Zauwa┼╝, ┼╝e u zarania ludzko┼Ťci nie by┼éo w┼éasno┼Ťci, ziemia nale┼╝a┼éa do wszystkich…….
Tak, bierzmy sprawy w swoje r─Öce. Znam kilku takich, kt├│rzy w to uwierzyli i w─ůchaj─ů kwiatki od spodu. Je┼╝eli nie b─Ödzie m─ůdrych rz─ůd├│w odg├│rnych, to nigdy na ┼Ťwiecie nie zapanuje ┼éad, b─Ödzie margines spo┼éeczny i kupa z┼éa.


 Bo jak cz┼éowiek ma rodzin─Ö na utrzymaniu, to pr─Ödko si─Ö uczy.
Pr─Ödko si─Ö nauczy┼ée┼Ť nie podskakiwa─ç szefowi s-i. A wi─Öc mo┼╝e si─Ö zgodzisz ze mn─ů w kwestii wsp├│┼éczesnego niewolnictwa? Ale czy tak musi by─ç?

 To tylko i wy┼é─ůcznie kwestia motywacji. Wi─Öc to co pisz─Ö o pracy, to nie teoria tylko moje osobiste do┼Ťwiadczenie. Wol─Ö by─ç niewolnikiem (w Twoim poj─Öciu) z prac─ů, jak wolnym cz┼éowiekiem bez pracy.
Przecie┼╝ ja nie twierdz─Ö, ┼╝e we wsp├│┼éczesnym ┼Ťwiecie lepiej by─ç bez pracy ni┼╝ pracowa─ç. Zauwa┼╝am problem jeszcze dalej, ┼╝e r├│wnie┼╝ Ci co przejrzeli na oczy, maj─ů motywacj─Ö, s─ů tak┼╝e w z┼éej sytuacji, tyle tylko ,┼╝e o stopie┼ä wy┼╝ej od tych z samego dna. Zastanawiam si─Ö natomiast, co zrobi─ç aby by┼éo lepiej, a nie cieszy─ç si─Ö z mniejszego z┼éa, „w┼éa┼╝─ůc do w┼éasnej dupy i tam zdycha─ç” ( cyt. z filmu o Wietnamie).

To czy cz┼éowiek z marginesu pozostanie cz┼éowiekiem z marginesu, czy zmieni sw├│j status, zale┼╝y wy┼é─ůcznie od niego. Je┼Ťli nie b─Ödzie chcia┼é, to zawsze znajdzie kogo┼Ť do bicia- a to Opiek─Ö Spo┼éeczn─ů, a to bogatszych od niego, a to niedobre Pa┼ästwo. Nie, Zofio. Znam to. Nie dam si─Ö nabra─ç na takie frazesy. Mam koleg─Ö, kt├│ry pochodzi z takiej rodziny. Ojciec kryminalista, matka pijaczka, w domu awantury, bicie, p┼éacz. Ale on si─Ö zaci─ů┼é. Sko┼äczy┼é szko┼é─Ö, poszed┼é do pracy, bo nie sta─ç go by┼éo na studia. wyprowadzi┼é si─Ö, za┼éo┼╝y┼é rodzin─Ö, harowa┼é po 15 godzin na dob─Ö przez kilka lat, by mie─ç na czynsz i utrzymanie ┼╝ony z ma┼éym dzieckiem. Pracowa┼é jako ┼Ťmieciarz, grabarz, kierowca. I uda┼éo mu si─Ö. Wi─Öc nie m├│w mi o zostawaniu poza nawiasem ┼╝ycia. To wszystko zale┼╝y od motywacji. Je┼Ťli j─ů masz-b─Ödziesz walczy─ç. Je┼Ťli nie-b─Ödziesz narzeka─ç.
O naiwno┼Ťci!!!
Czy wszystko zale┼╝y tylko od jednostek?
Czy Opieka spo┼éeczna, dziel─ůca mi─Ödzy swoich, nie ma wp┼éywu na los najbardziej potrzebuj─ůcych? Czy bogaci dochodz─ůcy nieprawnie do fortun, nie maj─ů wp┼éywu na reszt─Ö spo┼éecze┼ästwa? Czy Pa┼ästwo – jako┼Ť─ç rz─ůd├│w, nie ma wp┼éywu na losy obywateli. Nie jeste┼Ť a┼╝ tak naiwny, aby, mi zaprzeczy─ç, a wi─Öc nie pisz, ┼╝e status cz┼éowieka z marginesu zale┼╝y wy┼é─ůcznie od niego!!!

Te czasy post─Öpu za ma┼ée pieni─ůdze dawno ju┼╝ min─Ö┼éy. Teraz to margines osi─ůgni─Ö─ç i casus Kwa┼Ťniewskiego tylko to potwierdza. Bo gdyby znalaz┼éy si─Ö du┼╝e pieni─ůdze na badania nad ┼╗O (por├│wnywalne z bud┼╝etem np. Glaxo Wellcome, albo innego giganta), to ju┼╝ dawno ┼╗O by┼éaby oficjaln─ů dietetyk─ů, a Kwa┼Ťniewski laureatem Nagrody Nobla, w dziedzinie medycyny albo biochemii. Nawet je┼Ťli niema takiej kategorii, to stworzono by j─ů specjalnie dla niego. Nie, Zofio. to kiepski przyk┼éad.
I znowu mylisz tu poj─Öcia. Pieni─ůdze na badania i nagroda Nobla, kt├│re jestem przekonana, ┼╝e pr─Ödzej czy p├│┼║niej nast─ůpi─ů, to ju┼╝ jest sprawa wt├│rna, samo odkrycie (a o tym mowa) za┼Ť, ju┼╝ nast─ůpi┼éo i to przede wszystkim bez specjalnych pieni─Ödzy, za kt├│rymi tak obstajesz.

Ka┼╝dy z nas ma swoje wyrobione opinie, a gdzie le┼╝y prawda?

I sk─ůd przyjacielu, przyszed┼ée┼Ť
i dok─ůd idziesz w t─Ösknocie?
Po co ur─ůgasz ┼Ťwiatu
Burz─ů s┼é├│w, kt├│rych nie m├│g┼éby dociec?

Prawda jest zawsze w ┼Ťrodku,
Jak cel, w kt├│ry nigdy nie trafisz
┼Üwiatu na imi─Ö jest pieni─ůdz,
┼╗─ůdza, ambicja i mafia.

T─Ösknota za wielkim Nieznanem
W sercach tak gorzko się łamie-
Daj serce ludziom w ofierze,
Bo chleb zamieni się w kamień.
Idziesz i nie wiesz dok─ůd,
Bo złudnych bogactw nie pragniesz,
Bo wiesz, ┼╝e s─ů jak ognik
B┼é─ůdz─ůcy noc─ů po bagnie.

Płomienia w dłonie nie schwytasz,
A w bagnie si─Ö pewnie pogr─ů┼╝ysz-
Ogromna bezbrze┼╝na t─Ösknota
I tak nie przestanie Ci ci─ů┼╝y─ç…

Wi─Öc id┼║ przed siebie pogodny
I ducha niebu polecaj;
I m├│w modlitw─Ö w─Ödrowc├│w,
Kt├│ra otuch─Ö roznieca:

Sk─ůd id─Ö – nie wiem,
Lecz wiem, ┼╝e id─Ö-
Działam, jak muszę,
Jak m├│wi serce.
Co b─Ödzie zobacz─Ö,
Gdy Bogu zdam spraw─Ö
Z mojej t─Ösknoty
Za Wielk─ů Niewiadom─ů ziemi i nieba.

Paweł Heintsch
Zapisane
aratorn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #68 : 2004-11-01, 22:50:58 »

Cze┼Ť─ç Zofio.

"Czy potrzebna by┼éa a┼╝ wojna secesyjna, aby murzyni odzyskali wolno┼Ť─ç?"
Najwidoczniej tak, skoro tak potoczyła się historia.

"Zauwa┼╝, ┼╝e murzyni kiedy┼Ť byli wolni, a wolno┼Ť─ç utracili za przyczyn─ů ludzi takiego samego pokroju, co wojny wywo┼éuj─ů"
Zauwa┼╝am. To oczywiste.

„Odpowiedz, czy tylko wojna mog┼éa pozwoli─ç rozwija─ç si─Ö biednemu po┼éudniowi? Wyt┼éumacz mi, po co by┼éy potrzebne tak liczne ofiary i tragedie indywidualnych os├│b, aby osi─ůgn─ů─ç pozytywy, kt├│re wymieni┼ée┼Ť? Czy takich cel├│w nie mo┼╝na by┼éo osi─ůgn─ů─ç drog─ů negocjacji, inaczej, drog─ů pokoju, prawdy i m─ůdro┼Ťci.”
Dziad swoje, baba swoje. A czy widzia┼éa┼Ť jakikolwiek konflikt interes├│w pa┼ästwowych, kt├│ry uda┼éo si─Ö kiedykolwiek za┼éatwi─ç negocjacjami, tak by strona s┼éabsza obroni┼éa swoje interesy?

"My┼Ťl─ůc po Twojemu, to oczywi┼Ťcie w ka┼╝dej sprawie mo┼╝na doszuka─ç si─Ö pozytyw├│w. Obrazowo: jak komu┼Ť umrze dziecko jest strata i rozpacz, ale s─ů r├│wnie┼╝ pozytywy tej tragedii, po prostu jest jedna g─Öba mniej do wy┼╝ywienia"
Nie trywializuj moich s┼é├│w, bo zaczynasz mnie obra┼╝a─ç. To Ty powiedzia┼éa┼Ť, nie ja. Ja m├│wi─Ö o tym, ┼╝e w ogniu interes├│w grup, interesy jednostki nie maj─ů znaczenia. To kwestia skali. Nie mo┼╝na tego sprowadza─ç do relacji mi─Ödzyludzkich. Ja tego nie robi─Ö. Napisa┼éem o karze, kt├│ra dotyka rodzin─Ö  skaza┼äca. Karze by─ç mo┼╝e nie zas┼éu┼╝onej, cho─ç i tu mo┼╝na by dyskutowa─ç. Bo to od rodziny w du┼╝ej mierze zale┼╝y, co z cz┼éowieka wyro┼Ťnie.
 
"Biedny, bardzo biedny jest ten cz┼éowiek, kt├│ry post─Öpuje uczciwie, dlatego tylko, ┼╝e si─Ö boi kary." Strach bywa najlepsz─ů prewencj─ů.

„Czy strach przed kar─ů powinien przy┼Ťwieca─ç cz┼éowiekowi w jego post─Öpowaniu? "
Je┼╝eli ten cz┼éowiek nie ma moralno┼Ťci, to lepiej ┼╝eby si─Ö ba┼é, ni┼╝ ┼╝eby mia┼é poczucie bezkarno┼Ťci w obliczu prawa, kt├│re jemu daje wi─Öcej praw ni┼╝ jego ofiarom.

"Zwr├│─ç uwag─Ö, np. na rozw├│j dzieci, kt├│re s─ů wychowywane w rodzinach, gdzie przemoc wobec nich jest traktowana jako najlepsza metoda wychowawcza."
Nie jestem apologet─ů przemocy! Albo nie rozumiesz co pisz─Ö, albo nie chcesz zrozumie─ç. Napisa┼éem kiedy┼Ť, ┼╝e Jeste┼Ť idealistk─ů-piszesz jak powinno by─ç, a nie jak jest. I ja si─Ö z Tob─ů zgadzam. Tak powinno by─ç. Tylko historia uczy, ┼╝e nigdy nie by┼éo, a rozum podpowiada, ┼╝e nigdy nie b─Ödzie. Takie jest moje zdanie.

"To jest  Czy zada┼ée┼Ť sobie pytanie, dlaczego z┼éy jest z┼éy, poszuka┼ée┼Ť przyczyn? "
Z┼éy adres tego pytania. Nie ja jestem od tego, by rozstrzyga─ç takie kwestie. Od tego jest s─ůd. Przyczyn tego, ┼╝e kto┼Ť jest z┼éy jest bardzo wiele. Ograniczanie ich do jako┼Ťci jedzenia jest naci─ůgane. Jako┼Ť nie robi si─Ö na razie bada┼ä wp┼éywu diety Kwa┼Ťniewskiego na post─Öpowanie ludzi, wi─Öc nie wiadomo czy w┼Ťr├│d przest─Öpc├│w nie ma optymalnych. S─ůdz─ůc po niekt├│rych wypowiedziach niekt├│rych optymalnych na niekt├│rych forach, to dieta r├│┼╝nie na nich wp┼éywa. To czy cz┼éowiek jest dobry czy z┼éy zale┼╝y w du┼╝ej mierze od niego samego, a nie tylko od tego jak si─Ö od┼╝ywia.

"Pomocnym  w rozstrzygni─Öciu tej kwestii jest Dr Kwa┼Ťniewski, kt├│ry wyra┼║nie wskazuje, ┼╝e aby zmniejszy─ç przest─Öpczo┼Ť─ç nale┼╝y ludzi prawid┼éowo od┼╝ywia─ç, naprawi─ç prac─Ö ich m├│zg├│w."
Robi┼é na ten temat jakie┼Ť badania w┼Ťr├│d przest─Öpc├│w?

"Wyobra┼║ sobie, ┼╝e wielu ludziom nie brak sprytu i wiedzy, aby pope┼énia─ç przest─Öpstwa by─ç mo┼╝e doskona┼ée, to zastan├│wmy si─Ö, dlaczego ci ludzie tego nie robi─ů? Bo oni kieruj─ů si─Ö w swoim post─Öpowaniu nie strachem, a MI┼üO┼ÜCI─ä."
A czym si─Ö kieruj─ů Ci, kt├│rym nie brak sprytu i wiedzy, aby pope┼énia─ç przest─Öpstwa doskona┼ée i robi─ů to? Mo┼╝e gdyby si─Ö jednak bali, to nie robiliby tego co robi─ů? Nie przysz┼éo Ci to do g┼éowy? Mo┼╝e gdyby pan X wiedzia┼é, ┼╝e zostanie ukarany, to nie poszed┼éby z propozycj─ů korupcyjn─ů do gazety Y, ryzykuj─ůc utrat─Ö reputacji i dobrego imienia? Wida─ç kto┼Ť zap┼éaci┼é mu tyle ┼╝e ola┼é Wymiar Sprawiedliwo┼Ťci, bo doskonale wiedzia┼é, ┼╝e ├│w mo┼╝e mu "skoczy─ç".
 
"Dziwne, ┼╝e nie zauwa┼╝asz zasadniczej r├│┼╝nicy mi─Ödzy zawodem kata, a lekarza?"
Znowu mnie obra┼╝asz. Nie przyr├│wna┼éem kata do lekarza. Przeczytaj uwa┼╝nie. Przyr├│wna┼éem lekarza do s─Ödziego, i tylko w kwestii odpowiedzialno┼Ťci za czyny! O kacie nie by┼éo s┼éowa. Czy ja wygl─ůdam na p├│┼ég┼éowka?

"Już w założeniach kat zabija, a lekarz powinien bronić życia."
Dobrze, ┼╝e zauwa┼╝y┼éa┼Ť, ┼╝e lekarz "powinien". Ale pope┼éniasz b┼é─ůd w ocenie kata. Kat nie jest morderc─ů, tylko wykonawc─ů Wymiaru Sprawiedliwo┼Ťci.
Taki zaw├│d. Nie gorszy od pilota bombowca. Przeciwko armii te┼╝ Jeste┼Ť?

"Czy jeste┼Ť tak┼╝e, a mo┼╝e przede wszystkim za kar─ů ┼Ťmierci dla bohater├│w licznych afer? Przecie┼╝ oni przyczyniaj─ů si─Ö do g┼éodu, chor├│b i ┼Ťmierci du┼╝ej grupy spo┼éecze┼ästwa."
Jestem za kar─ů ┼Ťmierci dla wielokrotnych morderc├│w, gwa┼écicieli, i zbrodniarzy przeciwko ludzko┼Ťci skazanych prawomocnym wyrokiem s─ůdu, z uwzgl─Ödnieniem mo┼╝liwo┼Ťci skazania ich na kar─Ö ┼Ťmierci.

„Kaci nie bywaj─ů ┼Ťwiadkami zdarze┼ä, to sk─ůd b─Ödziesz mia┼é pewno┼Ť─ç?
Tak jestem za eliminacj─ů przest─Öpc├│w wysokiej rangi ze spo┼éecze┼ästwa, spo┼éecze┼ästwu nale┼╝y zapewnia─ç bezpiecze┼ästwo!!! Zastanowi─ç si─Ö jednak nale┼╝y nad metodami, przecie┼╝ eliminacja nie musi oznacza─ç kary ┼Ťmierci.”

A Ty sk─ůd b─Ödziesz mia┼éa pewno┼Ť─ç, ┼╝e wielokrotny morderca albo gwa┼éciciel nie wydostanie si─Ö w jaki┼Ť spos├│b na wolno┼Ť─ç i nie pope┼éni kolejnej zbrodni? Jak wtedy spojrzysz w oczy matce ofiary? Czyta┼éa┼Ť pras─Ö ostatnio? Wielokrotny gwa┼éciciel, po ilu┼Ť tam latach wyszed┼é na wolno┼Ť─ç za dobre sprawowanie, i co zrobi┼é? Zgwa┼éci┼é i zamordowa┼é 11-to letni─ů dziewczynk─Ö! Na oczach jej brata!

„Za zabicie niewinnego cz┼éowieka, kar─Ö dla siebie(w roli kata) ograniczasz tylko do wyrzut├│w sumienia? Aha, bo TY zabijesz w obliczu prawa, przecie┼╝ to nie zbrodnia. A nie tak ┼éaska „┼éeb za ┼éeb”?????”
Naprawd─Ö Ty to napisa┼éa┼Ť? Zastan├│w si─Ö. Wobec kata dzia┼éaj─ůcego z ramienia prawa chcesz stosowa─ç zasad─Ö „z─ůb za z─ůb”, a morderc├│w i gwa┼écicieli chcesz trzyma─ç w wi─Özieniach, bo Jeste┼Ť przeciwna karze ┼Ťmierci?
A co do wyrzut├│w sumienia...poczytaj sobie histori─Ö pilot├│w bombowca, kt├│ry zrzuci┼é bomb─Ö atomow─ů na Hiroszim─Ö. Przestaniesz gada─ç bzdury o ograniczaniu kary do wyrzut├│w sumienia. Moje sumienie jest moj─ů spraw─ů. Nie znasz mnie, wi─Öc nie Tobie ocenia─ç moje wyrzuty sumienia.

„Rozgranicz decyzje nieprzewidywalne, z kt├│rych nie do ko┼äca zdajesz sobie spraw─Ö, wr─Öcz nie┼Ťwiadome, a ┼Ťwiadome zabicie cz┼éowieka, w imi─Ö fa┼észywie poj─Ötego dobra og├│lnego.”
I tu się różnimy, bo dla mnie to nie jest fałszywie pojęte dobro ogólne.

„BRONI─ś CIEBIE.”
Nie potrzebuję obrony, chyba że przed własnym sumieniem, ale przed nim nic i nikt mnie nie obroni.

„Dla mordercy kara ┼Ťmierci jest by─ç mo┼╝e wybawieniem – „Nie b├│j si─Ö wyroku ┼Ťmierci, pami─Ötaj o tych, co przed tob─ů byli i b─Öd─ů po tobie. Taki jest wyrok wydany przez Pana na wszelkie cia┼éo: i po co odrzuca─ç to, co si─Ö podoba Najwy┼╝szemu?””
No, je┼╝eli jemu si─Ö podoba ten ┼Ťwiat... Ale co Ty albo ja mo┼╝emy wiedzie─ç na ten temat? Rozmawia┼éa┼Ť z nim?
 
„Ty natomiast, zostajesz z problemem, kt├│ry b─Ödzie Tobie przeszkadza┼é w marzeniach sennych, nie b─Ödzie si─Ö Tobie chcie─ç gaw─Ödzi─ç na Forum, zbrzydnie Ci ┼╝ycie. „Lepiej krzywd doznawa─ç ni┼╝ krzywdy zadawa─ç”.”
Mo┼╝na ja┼Ťniej? Komu ja krzywdy zadaj─Ö?

„A obrona konieczna? Czy je┼╝eli zbir grozi mi no┼╝em, albo mojej rodzinie, to mam go nawraca─ç? Czy wtedy nie wolno mi broni─ç swego ┼╝ycia, nawet je┼Ťli to b─Ödzie oznacza┼éo utrat─Ö jego? To znowu inny odcie┼ä czerni.
Groch z kapust─ů. Dalece rozr├│┼╝niam karanie drugiego cz┼éowieka po fakcie ju┼╝ dokonanym i nie do odwr├│cenia, a obron─Ö konieczn─ů.”
Aha, czyli jednak dopuszczasz mo┼╝liwo┼Ť─ç odebrania ┼╝ycia drugiemu cz┼éowiekowi? I jak─ů kar─Ö przewidujesz za obron─Ö konieczn─ů?

„Tak bardzo liczysz na Uni─Ö ??? A czy na bogatym zachodzie nie maj─ů problem├│w, wszyscy s─ů szcz─Ö┼Ťliwi – Arkadia??”
Maj─ů problemy, ale rozmawiamy zdaje si─Ö o bezrobociu, prawda? A opieka socjalna i spo┼éeczna, te zasi┼éki dla bezrobotnych, po┼╝yczki s─ů tam na daleko wy┼╝szym poziomie. S─ůdownictwo i egzekucja prawa te┼╝ s─ů na du┼╝o wy┼╝szym poziomie ni┼╝ u nas. Stabilno┼Ť─ç prawa, a w zw. z tym mniejsze prawdopodobie┼ästwo korupcji i niekompetencji urz─Ödnik├│w te┼╝ maj─ů wiele do rzeczy. Ja nie licz─Ö na Uni─Ö Europejsk─ů. Ja jestem przekonany, ┼╝e ona wymusi na nas zmian─Ö mentalno┼Ťci. I tu znowu k┼éania si─Ö przymus, tym razem ekonomiczny.

„Znam kilka os├│b, kt├│re w po┼Ťredniaku zrobi┼éy wszystkie kursy jakie by┼éy fundowane i tak trzy osoby z tych wyuczonych nie maja pracy. Tak ,┼╝e problem bezrobocia nie jest zwi─ůzany z kwalifikacjami bezrobotnych. Coraz cz─Ö┼Ťciej na bezrobociu melduj─ů si─Ö prawnicy, lekarze i inni wykszta┼éceni, s─ů oni ju┼╝ do┼Ť─ç dobrze rozwini─Öci, to dlaczego wg. Ciebie nie mog─ů dosta─ç pracy?”
Mo┼╝e tym, ┼╝e nie chc─ů zmieni─ç miejsca zamieszkania, wynie┼Ť─ç si─Ö z wygodnego miasta na g┼éuch─ů prowincj─Ö? S┼éysza┼éem ┼╝e tam permanentnie brakuje lekarzy.

„A co z tymi, kt├│rym natura nie da┼éa takich bystrych oczek jak Twoje i do tego, nie maj─ůcych tak wa┼╝nej motywacji jak Twoja, a co z tymi co ju┼╝ maj─ů nie te oczy?”
Dlaczego ze mnie szydzisz?

„ Czy oni nie maj─ů prawa ┼╝y─ç, nie maj─ů prawa do zaspokojenia podstawowych potrzeb ┼╝yciowych, musz─ů umiera─ç z g┼éodu, gdy ci bystrzy maj─ů ogromny nadmiar? Przecie┼╝ cz┼éowiek z racji tylko urodzenia, ma prawo do ┼╝ycia. Czy uwa┼╝asz za normalne, ┼╝e rz─ůdy pa┼ästw nie przejmuj─ů o los g┼éodnych?”
Uwa┼╝am ┼╝e to jest norma, ale uwa┼╝am r├│wnie┼╝ ┼╝e tak nie powinno by─ç. Ca┼éy czas mylisz mnie z kim┼Ť innym.

„Zauwa┼╝, ┼╝e u zarania ludzko┼Ťci nie by┼éo w┼éasno┼Ťci, ziemia nale┼╝a┼éa do wszystkich…….”
Sk─ůd ta pewno┼Ť─ç? By┼éa┼Ť u zarania ludzko┼Ťci i widzia┼éa┼Ť? Poza tym co to znaczy „zaranie ludzko┼Ťci”? Raj? Nawet ma┼épy uwa┼╝ane za prymitywnych krewnych cz┼éowieka (a wi─Öc w pewnym sensie daj─ůce obraz jego ┼╝ycia u zarania) znacz─ů sw├│j teren zapachem, a intruz jest zabijany. To jest kwestia zachowania gatunku. Nie dopuszczenia obcych gen├│w. Wi─Öc o czym Ty m├│wisz? Wracamy tym samym do pocz─ůtku. Tezy, kt├│rej Ty nie chcesz uzna─ç. To ch─Ö─ç utrzymania odr─Öbno┼Ťci plemiennej, zaw┼éaszczenia i posiadania, czyli poszerzenia teren├│w ┼éowieckich, a wi─Öc wojna by┼éa motorem post─Öpu i sprawi┼éa, ┼╝e ludzko┼Ť─ç zesz┼éa z drzewa i jest na obecnym poziomie rozwoju. A tak na marginesie, czy uwa┼╝asz ┼╝e u zarania dziej├│w by┼éa opieka socjalna i zasi┼éki dla bezrobotnych? Albo nie by┼éo kary ┼Ťmierci?
 
„Pr─Ödko si─Ö nauczy┼ée┼Ť nie podskakiwa─ç szefowi s-i. A wi─Öc mo┼╝e si─Ö zgodzisz ze mn─ů w kwestii wsp├│┼éczesnego niewolnictwa? Ale czy tak musi by─ç?”
Nauczy┼éem si─Ö ┼╝y─ç. To nie ma nic wsp├│lnego z niewolnictwem. Chyba ┼╝e w Twoim poj─Öciu. Powiem Ci wi─Öcej. Obecnemu szefowi nie pozwalam na tyle, co poprzedniemu, i dzi─Öki temu szanuje mnie jako cz┼éowieka. A poniewa┼╝ jestem dobry w tym co robi─Ö (bo chcia┼éem si─Ö nauczy─ç), to ceni mnie jako pracownika. A zaw├│d zmieni┼éem w wieku 37-miu lat, wi─Öc do┼Ť─ç p├│┼║no.  I by┼éo to ogromne ryzyko dla nas, bo moja ┼╝ona od kilku lat nie ma sta┼éej pracy. Wi─Öc wiem, co to znaczy bezrobocie, nawet w tej chwili. Bardzo ci─Ö┼╝ko nas ono dotyka. Ale ona nie za┼éamuje r─ůk i nie poddaje si─Ö. Ima si─Ö ka┼╝dej pracy. Rozstawia┼éa w nocy towar w hipermarketach, a teraz pracuje ci─Ö┼╝ko po kilkana┼Ťcie godzin na dob─Ö. I mimo tego, ┼╝e w Twoim poj─Öciu jest niewolnic─ů, to nigdy nie widzia┼éem godniejszego cz┼éowieka. Bo jeszcze raz Ci powtarzam, godno┼Ť─ç nie zale┼╝y od sytuacji, tylko od cz┼éowieka. Albo si─Ö j─ů ma i cz┼éowiek mo┼╝e sobie spojrze─ç w oczy, albo nie.  I nie zmieni─ů tego ┼╝adne zasi┼éki, ani szanse tworzone przez rz─ůdy. Basta.

„Zastanawiam si─Ö natomiast, co zrobi─ç aby by┼éo lepiej, a nie cieszy─ç si─Ö z mniejszego z┼éa, „w┼éa┼╝─ůc do w┼éasnej dupy i tam zdycha─ç” ( cyt. z filmu o Wietnamie).”
Ka┼╝dy sam sobie wybiera swoje miejsce w ┼╝yciu. Je┼Ťli komu┼Ť odpowiadaj─ů warunki panuj─ůce w jego w┼éasnej dupie i mu tam wygodnie, to ┼╝ycz─Ö mu powodzenia. Mnie do tego nie mieszaj.

„O naiwno┼Ťci!!!
Czy wszystko zale┼╝y tylko od jednostek?
Czy Opieka spo┼éeczna, dziel─ůca mi─Ödzy swoich, nie ma wp┼éywu na los najbardziej potrzebuj─ůcych? Czy bogaci dochodz─ůcy nieprawnie do fortun, nie maj─ů wp┼éywu na reszt─Ö spo┼éecze┼ästwa? Czy Pa┼ästwo – jako┼Ť─ç rz─ůd├│w, nie ma wp┼éywu na losy obywateli. Nie jeste┼Ť a┼╝ tak naiwny, aby, mi zaprzeczy─ç, a wi─Öc nie pisz, ┼╝e status cz┼éowieka z marginesu zale┼╝y wy┼é─ůcznie od niego!!!”

Nie wszyscy dochodz─ů do swoich fortun poprzez przest─Öpstwo. Niekt├│rzy dochodz─ů w┼éasn─ů ci─Ö┼╝k─ů prac─ů i to w┼éa┼Ťnie zale┼╝y od jednostki. Oczywi┼Ťcie trzeba te┼╝ mie─ç mn├│stwo szcz─Ö┼Ťcia, ale nie b─Ödzie go mia┼é ten, co nie spr├│buje. Wi─Öc tak, w pewnym sensie, wszystko zale┼╝y od jednostek. Bo to jednostki tworz─ů rodziny, spo┼éeczno┼Ťci, narody. To jednostki id─ů do wybor├│w i g┼éosuj─ů na inne jednostki. To jednostki dzia┼éaj─ů w lokalnych samorz─ůdach, decyduj─ů o opiece spo┼éecznej, szkolnictwie i s┼éu┼╝bie zdrowia. Tak jak inne jednostki pij─ů i narzekaj─ů na otaczaj─ůcy ┼Ťwiat. Zauwa┼╝y┼éa┼Ť, ┼╝e w niekt├│rych rodzinach cz─Östo brakuje chleba, ale w├│da zawsze si─Ö znajdzie?

„I znowu mylisz tu poj─Öcia. Pieni─ůdze na badania i nagroda Nobla, kt├│re jestem przekonana, ┼╝e pr─Ödzej czy p├│┼║niej nast─ůpi─ů, to ju┼╝ jest sprawa wt├│rna, samo odkrycie (a o tym mowa) za┼Ť, ju┼╝ nast─ůpi┼éo i to przede wszystkim bez specjalnych pieni─Ödzy, za kt├│rymi tak obstajesz.”
Je┼╝eli nie znajd─ů si─Ö pieni─ůdze na badania, to ┼╗O umrze nied┼éugo po jego tw├│rcy, bo nie b─Ödzie autorytetu, kt├│ry je podtrzyma. Tak d┼éugo jak warto┼Ť─ç opiera si─Ö na autorytecie jednostki, tak d┼éugo ┼╝yje razem z nim i tak d┼éugo jak ona. Tylko pieni─ůdze mog─ů sprawi─ç, ┼╝e zostan─ů podj─Öte badania i pojawi─ů si─Ö obiektywne naukowo dowody skuteczno┼Ťci ┼╗O. I tylko wtedy ┼╗O przetrwa.

Ka┼╝dy z nas ma swoje wyrobione opinie, a gdzie le┼╝y prawda?

Pozdro, aratorn
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #69 : 2004-12-02, 23:23:10 »

" Z czym ci si─Ö wszystko kojarzy?
Z pieni─Ödzmi, seksem, karier─ů, s┼éaw─ů?
Co ci─Ö op─Öta┼éo,┼╝e ze ┼Ťrodka uczyni┼ées cel,
┼╝e w szczeg├│le zobaczy┼ée┼Ť istot─Ö, sens ┼╝ycia?
I czy z tego zdajesz sobie spraw─Ö?"

M.Maliński
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #70 : 2004-12-04, 16:40:54 »

Przys┼éuchuj─ůc si─Ö dzisiaj wysokiej komisji do spraw PKN Orlen, tak sobie my┼Ťl─Ö i my┼Ťl─Ö i przpomnial mi si─Ö cytat:
"Idea┼é m─ůdrego rz─ůdu musi by─ç taki, by zamiast si┼éy w┼éasnej d─ů┼╝y┼é do wprowadzenia si┼éy rozumu i w┼éa┼Ťciwie stawa┼é si─Ö by─ç dla narodu coraz zb─Ödniejszym.
Tak i dobry wychowawca kszta┼éci swego wychowanka jedynie po to, aby jak najpr─Ödzej sta─ç mu si─Ö niepotrzebnym.”

Józef Gołuchowski
Zapisane
Daniel_dn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #71 : 2004-12-05, 16:42:44 »

┼╗aden polityk nie b─Ödzie wykazywa┼é, ┼╝e jest zb─Ödny. Tak te┼╝ ┼╝aden rz─ůd nie podejmie ┼╝adnych dzia┼éa┼ä, aby sta─ç si─Ö zb─Ödnym. Jest to sprzeczno┼Ť─ç logiczna. To, ┼╝e niem─ůdrzy post─Öpuj─ů niem─ůdrze, to ┼╝adne odkrycie. To, ┼╝e jest ich wi─Öcej, to te┼╝ nie nowina. Ale nie wszyscy sobie zdaj─ů spraw─Ö, ┼╝e wymy┼Ťlono taki ustr├│j, kt├│ry opiera si─Ö na tych przes┼éankach. Do tego do┼éo┼╝ono bezkarno┼Ť─ç niem─ůdrych i ju┼╝ mamy obecn─ů demokracj─Ö.
Jak m─ůdrzy pragn─ůcy sprawiedliwo┼Ťci mog─ů wyj┼Ť─ç z tego b┼é─Ödnego ko┼éa?
Zapisane
andrzejkowy
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #72 : 2004-12-05, 19:35:45 »

Cytuj z: Daniel_dn

Jak m─ůdrzy pragn─ůcy sprawiedliwo┼Ťci mog─ů wyj┼Ť─ç z tego b┼é─Ödnego ko┼éa?

 Idea  to jest  proste pytanie na miar─Ö naszych czas├│w,,  ale odpowiedz nie jest taka prosta.......

  oni stosuj─ů zasad─Ö Cezara;  dziel i rz─ůd┼╝ aby sia┼é niezgod─Ö, aby┼Ť m├│g┼é rz─ůdzi─ç......

moim zdaniem m─ůdrzy pragn─ůcy sprawiedliwo┼Ťci powinni si─Ö najpierw zorganizowa─ç, za┼éo┼╝y─ç parti─Ö polityczn─ů niedopuszaj─ůc do niej warcho┼é├│w Pierwszej ,Drugiej i Trzeciej Rzeczypospolitej.....opracowa─ç program ....rozbudzi─ç nadzieje w spo┼éecze┼ästwie , przej─ůc w┼éadz─Ö  i wyprowadzi─ç  Nar├│d Polski na  drog─Ö  sprawiedliwo┼Ťci, prawo┼Ťci i dobrobytu....

  w tej chwili  spo┼éecze┼ästwo  jest w wi─Ökszo┼Ťci zahipnotyzowane  przez band─Ö oszo┼éom├│w, g┼éupoli i przebiera┼äc├│w...

... jest to temat rzeka ale od czego┼Ť trzeba w ko┼äcu zacz─ů─ç... Idea
 potrzeba nam prawdziwego przyw├│dcy na miar─Ö czas├│w....

pozdrowienia
Zapisane
Daniel_dn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #73 : 2004-12-05, 20:39:15 »

Dwa razy nie wchodzi si─Ö do tej samej rzeki. Ju┼╝ to przerabia┼éem, to jest droga do nik─ůd. Nie mo┼╝na walczy─ç o zmiany, akceptuj─ůc je. Politycy s─ů owocem demokracji i nic nie zrobi─ů w kierunku jej zmiany. Gdyby nawet jaki┼Ť fanatyk co┼Ť robi┼é, by┼éa by to sytuacja nienormalna. Ka┼╝dy us┼éugobiorca stara si─Ö, aby jak najd┼éu┼╝ej mie─ç zlecenia. On z tego ┼╝yje. Politycy s─ů us┼éugobiorcami, my ich wynajmujemy, aby w naszym imieniu zarz─ůdzali pa┼ästwem. Tak nawiasem m├│wi─ůc, te nasze pa┼ästwo, to jest jedne wielkie przedsi─Öbiorstwo z w┼éasnymi regulaminami, kt├│re trudno by nazwa─ç prawem.
   Je┼╝eli wynajmujesz bandyt─Ö, aby okrad┼é bogatego, to na r├│wni z nim pope┼éniasz przest─Öpstwo. Bandyta jest us┼éugobiorc─ů, wykonuje twoje zlecenie. To samo dotyczy polityk├│w. Je┼╝eli, kt├│ry┼Ť z nich pope┼énia przest─Öpstwo, to kar─Ö w raz z nim powinni ponie┼Ť─ç ci co go wynaj─Öli. Tak si─Ö jednak nie dzieje. R├│┼╝n─ů miar─ů traktowane jest podobne przest─Öpstwo. To jest w┼éa┼Ťnie demokracja. Obrzydliwo┼Ť─ç dla sprawiedliwego.
   Czy co┼Ť mo┼╝na zrobi─ç? Mo┼╝na, chocia┼╝by powinni┼Ťmy si─Ö dowiedzie─ç kto na kogo g┼éosuje. Zast─ůpi─ç demokracj─Ö tajn─ů, demokracj─Ö jawn─ů, tak─ů jak─ů mamy w sejmie. To nie przypadek, ┼╝e w tym samym kraju funkcjonuj─ů dwa odr─Öbne systemy demokratyczne. Pierwszym etapem jest u┼Ťwiadomienie tego sobie, a ci co to b─Öd─ů akceptowa─ç sami przy┼é─ůcz─ů si─Ö do dyskusji uto┼╝samiaj─ůc si─Ö z grup─ů.
Zapisane
aratorn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #74 : 2004-12-06, 00:06:46 »

Cytuj z: Daniel_dn
Politycy s─ů us┼éugobiorcami, my ich wynajmujemy, aby w naszym imieniu zarz─ůdzali pa┼ästwem. Tak nawiasem m├│wi─ůc, te nasze pa┼ästwo, to jest jedne wielkie przedsi─Öbiorstwo z w┼éasnymi regulaminami, kt├│re trudno by nazwa─ç prawem.
   Je┼╝eli wynajmujesz bandyt─Ö, aby okrad┼é bogatego, to na r├│wni z nim pope┼éniasz przest─Öpstwo. Bandyta jest us┼éugobiorc─ů, wykonuje twoje zlecenie. To samo dotyczy polityk├│w. Je┼╝eli, kt├│ry┼Ť z nich pope┼énia przest─Öpstwo, to kar─Ö w raz z nim powinni ponie┼Ť─ç ci co go wynaj─Öli.

Czego┼Ť nie rozumiem. Je┼╝eli wynajmuj─Ö hydraulika, ┼╝eby mi wymieni┼é wann─Ö, to jest on dla mnie us┼éugobiorc─ů? Chyba Ci si─Ö pomyli┼éo ze zleceniobiorc─ů.
Po drugie, jak sobie wyobra┼╝asz ponoszenie kary przez wyborc├│w? Dwa miliony naraz do paki? A mo┼╝e po st├│wce od ┼éebka? Chyba, je┼╝eli g┼éosowa┼éem na X-a, i on np. spieprzy┼é jak─ů┼Ť ustaw─Ö, to ju┼╝ dostatecznie zosta┼éem ukarany ponosz─ůc konsekwencje tego prawnego knota?
pozdr, aratorn
Zapisane
Daniel_dn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #75 : 2004-12-06, 11:39:45 »

Masz racj─Ö, zleceniobiorc─ů. Kara to nie jest tylko paka. Czasami wi─Öksz─ů kar─ů jest dezaprobata ┼Ťrodowiska miejsca zamieszkania. Nie chodzi o sam─ů kar─Ö, tylko o mo┼╝liwo┼Ť─ç z┼éo┼╝enia pozwu do s─ůdu i ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, ┼╝e g┼éosowanie jest te┼╝ czynem za kt├│ry ponosi si─Ö odpowiedzialno┼Ť─ç. Je┼╝eli g┼éosowa┼ée┼Ť na X-a i nie spe┼éni┼é swoich obietnic wyborczych powiniene┼Ť mie─ç prawo do jego odwo┼éania. W tej chwili jest to niemo┼╝liwe, bo nie jest wiadome kto konkretnie g┼éosowa┼é na X-a. Tak nawiasem m├│wi─ůc, wprowadzenie jawnej demokracji spowoduje to, ┼╝e ci co nie znaj─ů si─Ö na rz─ůdzeniu nie b─Öd─ů bra─ç udzia┼éu w wyborach. Nie znam si─Ö na lataniu samolotem i nie pcham si─Ö do ster├│w. To chyba logiczne i uczciwe.
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #76 : 2004-12-07, 23:41:43 »

Kod:
Każdy usługobiorca stara się, aby jak najdłużej mieć zlecenia. On z tego żyje.

Mlody adwokat, syn adwokata, wygra┼é i zako┼äczy┼é spraw─Ö, kt├│r─ů tata prowadzi┼é od ponad 20 lat. Ucieszony wr├│cil do domu i dzieli sie z ojcem swoim sukcesem. A tata wysluchawszy syna dudzieli┼é mu reprymendy; ty g┼éupi, na tej sprawie ja wybudowalem dom, wyksztalci┼éem was, kupilem samochod, a ty tak─ů spraw─Ö wygra┼ée┼Ť!!!!

O zgrozo, strach pomysle─ç o lekarzach, .......
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #77 : 2004-12-19, 23:02:44 »

┼╗ycz─Ö WSZYSTKIM Radosnych ┼Üwi─ůt oraz szcz─Ö┼Ťliwego Roku 2005.
Mo┼╝e ┼╝yczenia si─Ö spe┼éni─ů, gdy do Mo┼╝nych tego ┼Üwiata i nas wielu "trafi" poni┼╝szy tekst?


M.KLOMPE. ur.1912 Holandia. Studia: matematyka i nauki przyrodnicze. Przewodnicz─ůcy delegacji Holandii w Zgromadzeniu Og├│lnym ONZ Minister kultury Holandii. Doktor honoris causa prawa Uniwersytetu w Leeds.

Modlitwa naszych współczesnych

pracowa─ç dla tego ┼Ťwiata,
aby był taki,
jakim chcesz go mie─ç.
Gdy┼╝ Ty da┼ée┼Ť nam mo┼╝liwo┼Ť─ç
tworzy─ç nasz─ů spo┼éeczno┼Ť─ç
i przezwyci─Ö┼╝a─ç n─Ödz─Ö,
głód,
wojn─Ö.
Ci─ů┼╝y na mnie wielka odpowiedzialno┼Ť─ç
jestem tego ┼Ťwiadom.
Pom├│┼╝ mi
tylko służyć,
a nie by─ç niezadowolonym z innych,
gdyż moi współpracownicy
tak┼╝e pracuj─ů
dzień i noc
i chc─ů tego
co najlepsze.
Pom├│┼╝ mi
by─ç otwartym
dla dzisiejszej spo┼éeczno┼Ťci,
kt├│ra od walki
o osi─ůgni─Öcie swych norm
i od wsp├│lnoty konsumpcyjnej,
zn├│w szuka drogi
do wsp├│lnoty duchowej.
Po┼Ťlij mi
Swojego Ducha,
aby ci─ůgle by┼é przy mnie.
Zapisane
Daniel_dn
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #78 : 2004-12-20, 22:05:32 »

Tak┼╝e chcia┼ébym wszystkim ┼╝yczy─ç weso┼éych i pogodnych ┼Üwi─ůt Bo┼╝ego Narodzenia i szcz─Ö┼Ťliwego Nowego Roku.

No i oczywi┼Ťcie wiersz Ernesta Brylla

* * *
Anioł zwołał głosem tak ogromnym
Że się zrównały góry i doliny
Aby┼Ťmy szybciej doszli do Dzieciny
Która od chłodu drży w jasełkach skromnych

Jacy jeste┼Ťmy g┼éusi. Ile trzeba tego
Huku i stuku, tr─ůbienia, wo┼éania
By┼Ťmy d┼║wign─Öli ci─Ö┼╝kie ┼éby z pos┼éania

I zrozumieli płacz NARODZONEGO


Pozdrawiam. Daniel
Zapisane
Zofia
GoŠ


Email
Odp: sentencje
« Odpowiedz #79 : 2005-01-06, 23:50:53 »

I znowu co┼Ť z teczki Mieczys┼éawa Mali┼äskiego:

" B├│g nie jest s┼éaby ,ani naiwny. My Go nie naci─ůgniemy. On si─Ö nie da ok┼éama─ç, ani si─Ö nie da nabra─ç na nasze sztuczki. ON jest najm─ůdrzejszy z m─ůdrych, kt├│ry nas widzi a┼╝ do samego dna, we wszystkich naszych intencjach, najtajniejszych zamys┼éach, ukrytych planach. ON - kt├│ry jest wra┼╝liwy na ka┼╝d─ů iskr─Ö twojej dobrej woli, na najl┼╝ejsze podniesienie twojej g┼éowy, na najmniejszy tw├│j dobry czyn - wszystko zrobi, aby nauczy─ç ci─Ö rozumu.
I b─Ödziesz zbiera┼é takie lanie, b─Ödziesz dostawal takie ci─Ögi, jakie uzna za potrzebne, aby z ciebie uczyni─ç cz┼éowieka. I nie przepu┼Ťci ci niczego.
Bo ci─Ö tak bardzo kocha. "
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4] 5 6 7 8 9 ... 82 Do gˇry Drukuj 
« poprzedni nastŕpny »
Skocz do:  

Dzia│a na MySQL Dzia│a na PHP forum.dr-kwasniewski.pl | Dzia│aj▒ce na SMF 1.0.8.
© 2001-2005, Lewis Media. Wszystkie prawa zastrze┐one.
Prawid│owy XHTML 1.0! Prawid│owy CSS!
Strona wygenerowana w 0.065 sekund z 17 zapytaniami.