Autor
|
Wtek: Problem ze śmietaną ? (Przeczytany 74298 razy)
|
dzilo
Go
|
Ja nie trzymam żadnej strony ,moim celem jest znalezienie dla siebie odpowiedniej diety - i dopasowanie proporcji BTW do tego co robię - w tym momencie jest to ZO , a przynajmniej tak mi się wydaje Pisze Pan - że jak najbardziej dla sportowców wytrzymałościowych - zgodził bym się z tym gdyby się jednak od tłuszczu tyło Wie Pan ile potrzeba tkanki tłuszczowej żeby przepłynąć Kanał La Manche - pewnie z 7 kg ? - i podobnie jest przy mniejszych wyczynach tylko zapotrzebowanie na ,,smalec podskórny,, jest mniejsze - ale musi być on odłożony . Może podałem zbyt drastyczny przykład z tym Kanałem ale chyba zasady na mniej dramatycznych dystansach i temperaturach wody się nie zmieniają ?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
adampio
Go
|
Pisze Pan - że jak najbardziej dla sportowców wytrzymałościowych - zgodził bym się z tym gdyby się jednak od tłuszczu tyło Po pierwszenie jestem "Panem", a po drugie od tluszczu sie nie tyje. Jestem pewnie jednym z niewielu, ktorzy to powtarzaja "apjac" ale nie ma szans. Wiedza robi cie bogatym. Od tlusczu nie przytyjesz ............pod warunkiem, ze zachowasz proporcje "kwasniewskiego". Chcesz nabrac miesni.......... to tylko bialko i trening..... Poczytaj fizyke i chemie, przemiane materii, podstawowe zasady Co jest potrzebne do spalenia bezyny w samochodzie? Powietrze. U Ciebie w organizmie nie spalisz tluszczu nie zjadajec weglowodanow.Chcesz byc ciezszy? Zdrowo ciezszy? zjedz bialko! Bialko przerabia organizma na tluscz ale tylko ze 100 gr zrobi 56-58 gr tluszczy. Dlatego nie jedz weglowodanow a jedz bialko. Wiedz tylko jedno, ze w tym momecie zmuszasz Twoje cialo do zbednej pracy. Ale czy zycie polega tylko na liczeniu? Nie !!! Chce byc duzy i chce miec moje miesnie, podobac sie laska, albo jak to sie dzis nazywa? Na przyrost miesni i dobrym treningu potrzebujesz min 5-cio krotna dawke bialka w stosunku do weglowodanow w dziennej dawce zjadanego posilku. Nie jest to zdrowe ani optymalne, bo nadmiar bialka, ktora nie zostanie spalona przez te male ilosci zjedzonego weglowodanu, zestanie prerobiona na tluszcz przez watrobe, ktora zupelnie niepotrzebnie przcuje. To wszystko w jakis tam sposob zostranie przerobiona na te miesnnie....tylko powiedz mi jedno, dlaczego te Twoje niby miesnie zanikaja, kiedy juz nie cwiczysc? Gdzie one sa? w Pzyrodzeniu?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
Nie chodzi o to żeby jeść żeby się utuczyć lub przybrać na masie mięśniowej ale organizm musi mieć jakąś rezerwę energetyczną pod postacią tkanki tłuszczowej - może nawet być jej nie widać ale na pewno każdy ją ma . - może organizm na ZO dąży do równowagi ale w niektórych przypadkach to może oznaczać tycie do wagi należnej - nieprawdaż ? Czy jak spalę swój zapas energii (zgromadzony w postaci tkanki tłuszczowej) w czasie jednorazowego długotrwałego wysiłku - to muszę go uzupełniać węglowodanami (bo od tłuszczu się nie tyje ) ?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
adampio
Go
|
A kiedy wiesz ze spaliles wsoja tkanke tluszczowa? Zapytam lakonicznie? Kiedy wiesz, ze juz spaliles to co spalic powinienas? Ile weglowodanaw zjadles aby spalic ten tluszcz, ktory spozyles?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
Nie rozumiem za bardzo twoich pytań ? Jak całe lato pływałem po 3 km dziennie po czym przebiegałem 10 km paliło się aż trzask - i już niema zbyt wiele - a węgli wtedy nie liczyłem ale była to niekontrolowana dieta nisko-węglowodanowa -zresztą nigdy nie byłem miłośnikiem węgli nawet moje korytko było średniowęglowodanowe
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
adampio
Go
|
To znaczy, ze uprawiasz sport w pelnym tego slowa znaczeniu? Jezeli tak, to trafiles/as do zlego dzialu.
Powiem tak, jezeli uprawiasz rzeczywiscie sport, tak jak mowisz to proponowalbym zostawic B w wartosciach przewidzianych dla wagi, pod warunkiem, ze nie chorujeszsz , nie masz jakiejs kontuzjii i T w stosunku do b, w tej sytuacji 1:2,5-3-5 w zaleznosci od potrzeb. Jezeli jest choroba albo kontuzja podniesc B, ktore leczy, zostawic T na tym samym poziomie i nie regulowac W.
Jezeli juz dojdziesz do 100% doskonalosci, w dni kiedy trenujesz regulowac B do max 1 gr na kg wagi, T od 3-5 gr w zaleznosci od wysilku i W az do 1,5 w stosunku do B.
Ja to robie tak, ze rani zjadam T x okolo 5 w stosunku do bialka. Mam rano wykop...ale widze, ze cos nie tak, nie mam ochoty, albo nie mialem ochoty wiec pauzuje i zjadam w koncu dnia mamo T i malo W. No nie wiem ciezko powiedziec jak to zrobic. Bylem na poziomie kadry Polski, wowczas nas karmiono makaronem i bananami, pewnie dzis jest to samo, ...........nie ma Zenka, bo byloby cos innego.
Powiem tak B i W na tym samym poziomie natomiats W zwiekszam w stosunku do wysilku. I m wiekszy tym wiecej do B, oczywiszcie adekwatnie zwiekszam W ale nie przesadzajac max 10 gr. W jest wazne ale nie w nadmiaze.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
Nie jestem wyczynowcem ale lubię sporty wytrzymałościowe i jak na razie nie mogę jakoś dopasować ZO do moich potrzeb , chociaż jest coraz lepiej. - nie zadziałało na mnie jak na razie podniesienie samych tłuszczy - może jadłem za mało węgli ? w tym momencie podniosłem wszystko w górę i zwracam uwagę na potas -bo jakoś te moje zwarcia skojarzyły mi się z brakiem tego pierwiastka Jak byłem na nisko-węglowodanówce (tej bez kontroli i wiedzy o jakichkolwiek BTW) nie miałem żadnych problemów -przed przejściem na ZO co prawda pojawiły się jakieś jelitowe ale - przyczyn mogło być wiele (szczególnie że było to po sylwestrze)- na ZO jelitowe ustąpiły lecz pojawiły się inne których nigdy wcześniej nie miałem . Może powinienem odpuścić sobie sport w początkowym okresie ZO ale nie chciałem tego robić - jako palacz potrzebuję ciągłego treningu i bez niego płuca mi przysiądą Zawsze uważałem że człowiek jest drapieżnikiem i powinien spożywać mięsa i tłuszcze a że jestem w miarę cywilizowany to nie będę jadał surowego ,tym bardziej podśmiardniętego i zagryzał ziemią jak mój pies (choć nie wykluczone że to jest dobra opcja dla zdrowia )
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
adampio
Go
|
Sporty wytrzymalosciowe to dosc szerokie pojecie. Na przyklad dla mnie, mam prawie 50-tke, wytrzymalosciowa forma traningu sa 3 godziny plywania bez przerwy. Byly, bo stwierdzilem,ze to za duzo dla kojego organizmu spalic okolo 2000-3000 kcal dziennie. Wiec przeszedlem na taka forme treningu wytrzymalosciowego, gdzie spalam 1500-2000 kcal podczas jednego treningu. Nie wiem ile masz lat, ile wazysz ile masz wzrostu i ile i kiedy trenujesz. Ja to robie tak: w dni kiedy plywam: BTW 1:do 5- 7:do1,5 w zaleznosci od ilosci km. Poniewaz wiem ile mam czasu kazdego dnia, wiem ilemoge przeplynac, jednoczesnie zaplanowac ... w dni kiedy nie plywam 1:max 3,5 czesto 2,5: 1 Weglowodany sa bardzo wazne jak sie "cos" robi bo to spalany tluszcz, ktory dostarcza tlen do miesni, a bez tlenu sa skorcze. To moje doswiadczenia. No ale kazdy ma inne
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
Mam 38 latek 68 wagi 177 wzrostu - sport -teraz jak zima lekko mniej (tylko bieganie i co jakiś czas basen i troszeczkę innych ćwiczeń)- ale nie wiem czy bym podołał temu co mogłem parę miesięcy temu , myślę że jakoś da się to unormować i ustalić sensowne proporcje .Biegałem kilka dni po kolei i dzisiaj żadnych zwarć nie ma Próbowałem iść za Twoją radą i podnieść same tłuszcze ale jakoś mi to nie podeszło -jak na razie zauważam że najlepiej mi jest na podniesieniu wszystkiego i blisko proporcji 1/2,5,/0,8-1 ,choć nie testowałem jeszcze wyższego białka z wyższym tłuszczem tak pod 4 Te moje problemy to tak mi podchodzą pod rozregulowaną gospodarkę elektrolitami -i dla tego sprawdzam mniej-więcej makroelementy w diecie -ale czy to jest przyczyna ?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Krzysztof.K.
Go
|
Czytałem ostatnio artykuł o sportowcach na diecie low-carb. Zdecydowanie możliwe. Wszędzie jednak podkreśla się słowo "adaptacja".
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
W sumie tu już skończyły się prawie wszystkie moje problemy - została tylko drażliwość i suchość skóry (jest minimalnie, ale jest) -czy to minął okres adaptacji ? czy zadziałało zwiększenie ilości białka ?- czy odstawienie śmietany ? -czy dobór węgli pod kątem mikro i makroelementów ? Jeszcze za jakiś czas spróbuję ZO z niższym białkiem i wyższym tłuszczem - może tyle co jadłem białka było po prostu za mało w okresie przystosowania - do tego nie oszczędzałem się za bardzo (tylko troszeczkę ) Jadłem około 1 g/kg a nie wszystkie są w 100% przyswajalne , mój kalkulator tego nie uwzględnia (tabele ze strony jedzdobrze.pl)
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
BACA
Go
|
dzilo - jeżeli zachowasz obecną aktywność to zmniejszenie białka spowoduje TYCIE /mimo że będziesz chodził głodny/.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
Jak na razie zauważyłem że lepiej mi jest na podniesionym białku a obniżonym tłuszczu - w sumie jak wchodziłem w ŻO to byłem na low-carb od 9 miesięcy - tylko to nie była dieta kontrolowana - i zdarzały się dni ze spożyciem węgli powyżej norm obowiązujących w tego typu dietach , a z białkiem było różnie i 90 g i 150 g - z tłuszczami też było różnie (wtedy tego nie liczyłem) - ale pamiętam co jadałem i tak z ciekawości sobie sprawdziłem teraz , nie musiałem wtedy dużo tłuszczu jadać bo miałem jeszcze z 8 kg swojego
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
dzilo
Go
|
dzilo - jeżeli zachowasz obecną aktywność to zmniejszenie białka spowoduje TYCIE /mimo że będziesz chodził głodny/.
Jak się okazuje już udało mi się uzbierać (od początku) ZO 2,5 kg - a w czym to tego nie widać
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Radzio
Go
|
Co do tłuszczu i tycia, to mogę podać za przykład moją teściową, która jadła bardzo tłusto (nie podobało jej się, że ja nie jadłam wówczas, tłuszczu w ogóle) a była szczupła (nawet za bardzo - jak twierdził mój teść). Tak samo jest z moim średnim synem, który jest szczupły, nawet chciałby trochę masy przybrać, a jakoś - pomimo ćwiczeń - mu nie udaje się. On od dziecka lubił tłuste jedzenie. Szynki nie lubił - wolał boczek wędzony. Posiłki robi sobie najczęściej sam - są to jajka smażone, kiełbasa smażona, lubi on również pasztety, salceson ozorowy, bigos (bez chleba). Same konkretne posiłki, tłuste, a jak chudy, tak chudy. Owoców i słodyczy nigdy nie lubił. Według mnie bardzo dobrze wygląda i dobrze, że jest szczupły. A drugi syn, jak przeszedł na kuchnię żony, to zaczął tyć, a moja synowa gotuje bardzo chudo. Ale jeśli ktoś oprócz tłuszczu lubi słodycze i/lub produkty mączne - to tyć musi. Tak ja uważam. Inną sprawą jest to, ze jeśli ktoś przechodzi na DO i chce stracić trochę na wadze, to powinien z początku ograniczyć trochę spożycie tłuszczu, żeby organizm łatwiej mógł spalać własny nadmiar. Wyrwę z kontekstu, ... uprzedzam! Posiłki robi sobie najczęściej sam - ... I co- moszna? I co- da się?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Gavroche
|
Ciekawe czy na ołówku czy na oku?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Diogenes z Synopy
Go
|
dzilo - jeżeli zachowasz obecną aktywność to zmniejszenie białka spowoduje TYCIE /mimo że będziesz chodził głodny/.
tego nie rozumiem Nigdy nie piłem mleka, może jako dziecko to mi na siłę wmusili a wczoraj się przekonałem że szkodzi mi także słodka 30 %, już wcześniej miałem co do niej podejrzenia dlatego nie używałem przez tydzień (wczoraj wypiłem i po jakimś czasie pieczenie w przełyku i problemy skórne - utrzymujące się do dzisiaj) a po maśle czy serach nie widzę żadnych problemów - jak to jest możliwe ? - a może coś nie tak z tą śmietaną ? dodam że sklepowa Sery dojrzewające były zawsze podstawą mojej diety i nigdy mi nie szkodziły a i kwaśne też z czasu jadłem i żadnych problemów
na początku tez po śmietance chlupało mi w brzuchu, przez przypadek odkryłem, że po UHT nie chlupie. Zajadałem się z kartonika. Tera nie chlupie po żadnej. No chyba że z 3-4 razy dziennie przeginam. Nie rozumiem za bardzo twoich pytań ? Jak całe lato pływałem po 3 km dziennie po czym przebiegałem 10 km paliło się aż trzask - i już niema zbyt wiele - a węgli wtedy nie liczyłem ale była to niekontrolowana dieta nisko-węglowodanowa -zresztą nigdy nie byłem miłośnikiem węgli nawet moje korytko było średniowęglowodanowe
no i spaliłeś tłuszcz i mięśnie tak jak ja, i jesteś cherlak,
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
administ
Go
|
Jak to dobrze, że śmietanka jest niejadalna dla niektórych!
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
vvv
Go
|
Nie da się na dłuższą metę więcej przyjmować wapnia niż wydalać, śmietanka 36% nie jest taka najgorsza bo jest jej objętościowo niewiele, więc i wapnia nie ma w niej bez opamiętania. Trzeba tylko biegać na słońcu by D3 było i trochę zieleniny na magnez i Mkcośtamcośtam. Wapń teoretycznie chyba wydala się z żółcią do przewodu pokarmowego, ale tu by się chyba przydały rozwolnienia tłusto-warzywne typu pomidor ze śmietaną, czy pomidor z ogórkiem by ta droga wydalania była skuteczna. Za to sery to już grubsza sprawa jest.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
administ
Go
|
Aż z ciekawości, a raczej dla przypomnienia i najważniejsze - abym nie palnął jakiej głupoty w tym co napiszę - zajrzałem do Harpera, Urbana i Szczygła, co też z ciekawostek o wapniu podają... I teraz jestem mądry w tym temacie, a jak jeszcze trochę poczytałbym to do południa mogłbym być ekspertem od wapnia na skalę światową, ale mnie to nie interesuje i wolę jakoś inaczej spędzić niedzielne przedpołudnie... Ogólnie w organizmie jest około 1,5kg Ca ++ - (od 1,4 do 1,6% m.c.). Aż 1% z tego półtora kilograma, czyli 15g jest natychmiast do dyspozycji głównie jako bufor. Szczygieł pisze, że nie ma możliwości przejedzenia się wapniem z diety, a nieprawidłowe stężenia wapnia we krwi, czyli wartości inne niż w zbiorze 2,25-2,65 mmol/l w surowicy krwi można raczej łączyć z poziomem frakcji albuminowej - pierwszego regulatora stężenia wapnia we krwi. I tyle, bo więcej mi się nie chce pisać o patologiach i syndromach, bo to nie moja działka... Wnioski: zdrowy człowiek nie powinien sobie zawracać głowy zupełnie, takimi problemami jak nadmiar, czy niedobór Ca w diecie, patologie zaś lepiej pozostawić samoleczeniu, albowiem jest to korzystniejsze dla zdrowia niż wizyta u specjalisty od chorób!
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|