Autor
|
Wtek: Szkolna edukacja :) (Przeczytany 622038 razy)
|
elmo
Go
|
Moja córka przyniosła dziś plan lekcji na cały tydzień I co się okazuje : ma dwie lekcje religii i jedną lekcję WF-u . Dla mnie to niebywałe. Gdy ja chodziłam do szkoły były 4 lekcje WF-u i jedna lekcja religii.Widać dawniej stawiano na sprawność fizyczną młodego pokolenia, a teraz na "świętość" . Nie dziwi mnie wobec tego fakt,że jest coraz więcej ateistów.Kościół na siłę chce "uświęcać",a wiadomo ,że jak cos się robi na siłę,to przynosi to odwrotny efekt do zamierzonego celu. I jeszcze sobie myślałam,że ateiści to byłe "moherowe berety" ,co wpadają z jednej skrajności w drugą. pozdrawiam.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ewa
Go
|
Jak ja chodziłam do szkoły, były 4 lekcje W-F i żadnej religii. Kto chciał chodzic na religię, chodził do kościoła.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
fewa
Go
|
To zależy od dyrekcji jaki przedstawi plan, a mianowicie czy ma do tego nauczycieli. W szkole mojego syna są 4 godz lekcji z w-f . Już dzieciaki mają dośc, taki mają wycisk, że są cali spoceni.A religia to jest lekki przedmiot, dostają same piątki.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elmo
Go
|
A religia to jest lekki przedmiot, dostają same piątki.
Tu nie chodzi o to, czy religia to lekki przedmiot ,czy ciężki.Tu chodzi "uświęcanie" ludzi na siłę,a jak pisałam w późniejszym okresie obróci się to przeciwko tym "uświecającym",bo z "moferów" zrobią się ateiści,no ale to nie mój problem,albo inaczej : problem całego społeczeństwa. Zastanawiam się komu na czym zależy? Na garbatych "moherach" ?
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mateoosh12
Go
|
problem z edukacją jest jeden-jest ona sterowana przez polityków, według ich "widzimisę". Mówiąc inaczej jest ona państwowa i Elmo nie ma nic do powiedzenia w sprawie tego czego uczą się jej dzieci. Jakby to kogoś nie bulwersowało, to dodam, że wszystkim z nas zabiera się nasze pieniądze, pod płaszczykiem różnorakich podatków, właśnie po to, aby sfinansować taki model edukacji. Taki, który nie podoba się Elmo (i zapewne wielu innym). Na razie denerwuje niektórych kwestia "Dwa razy tyle religii co W-F'u". A proszę się zastanowić, co będzie kiedy jakiś pan z Wiejskiej wpadnie na pomysł rozszerzenia bilogii, dajmy na to w liceum. A kolega tegoż Pana, napisze program nauczania. I dzieci Elmo chcąc dostać dobrą ocenę, będą MUSIAŁY odpowiadać przy tablicy, że tłuszcze zwierzęce są szkodliwe w żywieniu ludzi i powinny być wykluczone właściwie z diety. Taka odpowiedź będzie nagrodzona piątką, bo bedzie zgodna z programem nauczania A teraz wyobraźmy sobie, że edukacja jest prywatna. Elmo nie płaci na państwową szkołę, więc ma więcej pieniążków w kieszeni. I wymyśli sobie, że jej dzieci pójdą do jednej z wielu szkół na rynku, w której uczą też dietetyki Kwaśniewskiego, mają codziennie godzinę W-F'u, a religia jest tylko dla chcących tego Rodziców. Z kolei jakaś Pani von Moher wybierze dla dzieciaka szkołę, w której codziennie są 2 godziny religii, a na dodatkowych zajęciach edukacyjnych, oprócz pielgrzymki, jest też promocja wegetarianizmu. I wszyscy są zadowoleni, bo nikt nikomu nie mówi, że trzeba tak, a nie inaczej, bo taki "prikaz" z Ministerstwa Edukacji. Jedynymi niezadowolonymi będą politycy. Nie mieliby tyle władzy, nie mieliby gdzie pracować (1 Ministerstwo mniej). PS: o ile pamiętam, za niejakiego Sofoklesa, Mikołaja Reja później żaden senator, ani książę nie nakazywał uczyć cudzych dzieci tego, a tamtego nie. Mickiewicz też fajnie pisał, ale KEN istniała za jego życia dopiero około 20 lat. Co stało się po 200 latach działań KEN i jej klonów widać po dzisiejszej literaturze, sztuce, malarstwie (sławny "Czarny kwadrat na białym tle", książki Masłowskiej itp.). Pozdrawiam ludzi, którzy nie chcą być niewolnikami czyichś urojeń!
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
jurek46
Go
|
Moja córka przyniosła dziś plan lekcji na cały tydzień I co się okazuje : ma dwie lekcje religii i jedną lekcję WF-u . Dla mnie to niebywałe. Gdy ja chodziłam do szkoły były 4 lekcje WF-u i jedna lekcja religii.Widać dawniej stawiano na sprawność fizyczną młodego pokolenia, a teraz na "świętość" . Nie dziwi mnie wobec tego fakt,że jest coraz więcej ateistów.Kościół na siłę chce "uświęcać",a wiadomo ,że jak cos się robi na siłę,to przynosi to odwrotny efekt do zamierzonego celu. I jeszcze sobie myślałam,że ateiści to byłe "moherowe berety" ,co wpadają z jednej skrajności w drugą. pozdrawiam. Myślę, że albo Twoja córka pomylila się w spisywaniu planu lekcji,albo naprawdę dyrekcja tej szkoły napewno beż żadnych nacisków z zewnątrz, nie potrafi ułożyć odpowiedniego planu.A być może dyrekcja tej szkoły pomyliła się,w określeniu profilu tej szkoły.I Ty nawet nie wiesz, że wysłałaś dziecko do szkoły o chrześcijańskim profilu.Myślę jednak ,że nie popadaj w depresję,bo jak zajdzie potrzeba odwołania się do Najwyższego,to będziesz chciała zapomnieć o wyświechtanych słowach"Mocherowe Berety"i skromnie przypomnisz sobie jak na tej jednej lekcji religii nauczono Cię odnosić do innych. A ręce same złożą się Tobie do moditwy,choć przez całe swoje życie nie praktykowałaś.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ewa
Go
|
Jeszcze do niedawna było tak, że pod sąd oddawało się tych rodziców, którzy nie chcieli, puszczać dziecka do szkóly, bo woleli je uczyć sami. Jak jest teraz? Czy ktoś wie? Już pewnie wszyscy znają ten link, ale przy tej okazji podaję go jeszcze raz: Edukacja niekonwencjonalna Data publikacji: 30.04.2007 Motywy wprowadzenia przymusu uczęszczania do państwowej szkoły były bardzo różnorodne. Dla antyklerykałów była to możliwość walki z wpływami kościoła (do tej pory edukacja leżała całkowicie w jego gestii), dla generałów epoki wojen w Europie źródło umocnienia siły narodu, dla intelektualistów -panaceum na hańbiącą Europę plamę -analfabetyzm. Szybko zauważono, że największe korzyści z przymusu szkolnego odnosi państwo.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ewa
Go
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ewa
Go
|
A ręce same złożą się Tobie do moditwy,choć przez całe swoje życie nie praktykowałaś. ))))))) No tak, tak często jest z ludźmi, a najczęściej z tymi, co do jakiej szkóly by nie chodzili, i tak nic z niej nie wynoszą. A więc nie ma zagrożenia )))) Jednak ja mam inne doświadczenia z przekazami na religii. NIESTETY! Gdyby uczyli mądrzy ludzie, to mnie wsio ryba, czy to jest zakonnica, ateista czy cygan No, ale to, że wszyscy, którzy nauczają będą mieliby być mądrzy, jest nierealne, więc przynajmniej chciałabym mieć swobodę w wybieraniu charakteru szkoły. A ponieważ i to nie jest realne, chciałbym, aby szkoła była jak najbardziej neutralna i dawała swobodę poglądów, przedmiotów, wyznania itp.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elmo
Go
|
Myślę, że albo Twoja córka pomylila się w spisywaniu planu lekcji,albo naprawdę dyrekcja tej szkoły napewno beż żadnych nacisków z zewnątrz, nie potrafi ułożyć odpowiedniego planu.A być może dyrekcja tej szkoły pomyliła się,w określeniu profilu tej szkoły.I Ty nawet nie wiesz, że wysłałaś dziecko do szkoły o chrześcijańskim profilu.Myślę jednak ,że nie popadaj w depresję,bo jak zajdzie potrzeba odwołania się do Najwyższego,to będziesz chciała zapomnieć o wyświechtanych słowach"Mocherowe Berety"i skromnie przypomnisz sobie jak na tej jednej lekcji religii nauczono Cię odnosić do innych. A ręce same złożą się Tobie do moditwy,choć przez całe swoje życie nie praktykowałaś.
Moja córka się nie pomyliła w spisywaniu planu lekcji. Nie mam nic przeciwko religii w szkole.Gdybym miała,to nie posyłałabym jej na te lekcje.Chodzi mi głównie o proporcje między religią a lekcjami wychowania fizycznego,które również są ważne dla młodego organizmu A ręce same złożą się Tobie do moditwy,choć przez całe swoje życie nie praktykowałaś. Nie znasz mnie więc nie możesz powiedzieć czy praktykuje coś lub nie.Nie jestem ateistką i nie rozumię ,że każdy łączy Boga tylko i wyłącznie z Kościołem. Szkoda tylko,że wszystko robione jest na siłę,a tak jak napisałam wcześniej,że to co jest robione na siłę,to później przynosi odwrotny efekt.Każda skrajność jest zła.Najlepszy optymalizm Dziękuję za uwagę .Edyta
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elmo
Go
|
A ponieważ i to nie jest realne, chciałbym, aby szkoła była jak najbardziej neutralna i dawała swobodę poglądów, przedmiotów, wyznania itp.
No ,jest tak Przynajmniej teoretycznie Nie ma tego, co było jakieś 20 lat temu,gdy byłam gnębiona przez rówieśników,bo nie chodziłam na lekcje religii,no ale to było na wsi,a wiadomo,że w małych skupiskach ludzie o innych poglądach mają gorzej ,tzn. nie ma tolerancji.Teraz jest chyba już znacznie lepiej,może dlatego,że jest więcej ateistów lub ludzi o innych pogladach religijnych.... Pozdrawiam.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Ewa
Go
|
Nie ma tak, Elmo. Ja nie miałam na mysli religii, a wszelkie poglądy naukowe, np. żeby nauczyciel nie wpajał dzieciom, że tłuszcze są szkodliwe.
Szkołe mozna tak zorganizować, żeby dzieci mogły patrzeć na świat szeroko otwartymi oczami. Słyszałam o takich szkolach doświadczalnych w Niemczech.
Dzieci są tam przygotowywane do życia a nie muszą wkuwać regułek. Moze moje ewentualne wnuki załapią sie na podobną szkólę.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elmo
Go
|
...problem z edukacją jest jeden-jest ona sterowana przez polityków, według ich "widzimisę". Mówiąc inaczej jest ona państwowa i Elmo nie ma nic do powiedzenia w sprawie tego czego uczą się jej dzieci.
Dokładnie tak jest. Jeśli chodzi o religię, to czywiscie mogę nie wyrazić zgody na to,aby dziecko moje chodziło na te lekcje,ale za to bedzie musiało chodzić na etykę czy jakąś inną lekcję.Pytałam córek czy chcą chodzić na religię-chciały,to chodzą. Nie chcę również dzieciom narzucać moich poglądów.Nie mam nic przeciwko temu ,aby dziecko się uczyło poglądów innych religii,aby znało dwie strony medalu. To nie zaszkodzi,to się przyda Jednak razi mnie nadgorliwość.A nadgorliwość,jak mawiał mój nauczyciel j. rosyjskiego,jest gorsza od faszyzmu. No i razi mnie ten brak przykładania uwagi na sprawność fizyczną dzieci. Pamiętam ,że dawniej nauczyciel zwracał uwagę na postawę dzieci podczas siedzenia w ławce.Pilnował,aby dzieci się nie garbiły-dziś tego nie ma.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elmo
Go
|
Nie ma tak, Elmo. Ja nie miałam na mysli religii, ....
No to ,nie zrozumiałyśmy się -ja myslałam ,że chodzi o religię. ...a wszelkie poglądy naukowe, np. żeby nauczyciel nie wpajał dzieciom, że tłuszcze są szkodliwe.
...no i żeby dziecko ,gdy odpowie,że tak nie jest ,nie dostało pały
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Halina Ch.
Go
|
Już ta religia 'gulą' ale jakoś przełknęłam, ale mundurki rozczrowały mnie całkowicie (a ten pomysł tak mi się spodobał). Zakupiona KAMIZELKA ma być tym mundurkiem.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elmo
Go
|
Zakupiona KAMIZELKA ma być tym mundurkiem. W szkole moich córek też są kamizelki,które niestety "giną w tłoku" kolorowych rękawów i kolorowych spodni, czy spódniczek. W ogóle ich nie widać. Porażka totalna....
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Halina Ch.
Go
|
Miały być mundurki. Masz rację totalna klęska.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
kodar
Go
|
Słyszałam o takich szkolach doświadczalnych w Niemczech.
Dzieci są tam przygotowywane do życia a nie muszą wkuwać regułek. tak jest w kazdej szkole panstwowej,czy nalezacej do Bistum koscielnego , dzieci ucza sie czytac,pisac,ale tez plywac,oraz jazdy na rowerze,maja zajecia sportowe ale takze religie, pierwsze samodzielne wypracowania moga roic sie od bledow,liczy sie tylko mysl zawarta w nich, bo dziecko nalezy dopingowac do samodzielnego myslenia i powielenia tych mysli na papierze, nie ma,regulek,sporadycznie wiersz na pamiec i najwyzej pol godziny pracy domowej, a za to mnostwo wolnego czasu i tepawych i rozwydrzonych i malo aktywnych dzieci a pozniej mlodziezy a szkoly doswiadczalne maja tylko rozwiniete pewne zagadnienia czy to polityczne czy koscielne albo sportowe i robia kase
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
mateoosh12
Go
|
Sławni po edukacji domowej - wstęp i lista osób Oczywiście tzw. sukces społeczny czy sława nie może uzasadniać wyboru edukacji domowej, ponieważ znacznie liczniejsi są w jej szeregach ludzie zwykli czy przeciętni. Dla ciekawostki wymienia się jednak często sławnych ludzi, którzy swoją edukację odbyły w domach rodzinnych.Część spośród nich żyła jeszcze w czasach „przed-szkolnych”, a choć miała możliwość korzystania z działających wówczas szkół, kształciła się w domu. Wśród nich przedstawiciele nauk humanistycznych i ścisłych, politycy i sławni działacze. W domu uczyli się m.in.: Blaise Pascal (1623-1662) Hans Christian Andersen (1805-75) Abraham Lincoln (1809-1865) Charles Dickens (1812-1870) Florence Nightingale (1820-1910) - angielska pielęgniarka i działaczka społeczna, twórczyni nowoczesnego pielęgniarstwa Mark Twain (1835-1910) Andrew Carnegie (1835-1919) Thomas A. Edison (1847-1931) Pierre Curie (1859-1906) Winston Churchill (1874-1965) Kondrad Adenauer (1876-1967) Charles Chaplin (1889-1977) Agatha Christie (1890-1976) Franklin D. Roosevelt (1882- 1945) George Patton (1885-1945) Stanisław I. Witkiewicz (1885-1939) | na zdjęciu obok | Yehudi Menuhin (1916-) Elżbieta II (1926-) Niektórzy sławni ludzie ukończyli wprawdzie szkoły podstawowe i średnie, jednak poprzestali na tych etapach kształcenia. Ich losy wskazują dobitnie na niezależność karier życiowych od formalnego wykształcenia akademickiego: Soichiro Honda (Honda) Bill Gates (Microsoft) Steve Jobs (Apple). oprac. Natalia Dueholm cytat za: http://www.edukacjadomowa.piasta.pl/slawni.html
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
fewa
Go
|
Jeszcze do niedawna było tak, że pod sąd oddawało się tych rodziców, którzy nie chcieli, puszczać dziecka do szkóly, bo woleli je uczyć sami. Jak jest teraz? Czy ktoś wie?
Teoretycznie jest tak samo jak dawniej. Nauczanie podstawowe jest obowiązkowe, ale to tylko teoria. W praktyce jest inaczej szczeglnie jeśli chodzi o rodziny bardzo biedne i patologiczne. Był kiedyś nawet taki program telewizyjny poświęcony temu zagadnieniu dotyczącemu analfabetyzmu w śród naszego społeczeństwa. A co do nauczania domowego to jeszcze nie ma takiej możliwości. Jedynie szkoły prywatne funkcjonują, ale nie wiem ile ich jest w naszym kraju i kogo na nie stac.
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
|