forum.dr-kwasniewski.pl
Witamy, Gość. Zaloguj się, lub zarejestruj proszę.
2014-07-30, 13:05:35

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
10. Nie wolno głodzić się ani pościć.
305938 wiadomości w 3637 wątkach; wysłane przez 88 użytkowników
Najnowszy użytkownik: ^ToM^
* Strona główna Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj się Rejestracja
+  forum.dr-kwasniewski.pl
|-+  Działy Forum
| |-+  Kuchnia Optymalna.
| | |-+  Mikrofalówka
« poprzedni następny »
Strony: 1 [2] 3 Do dołu Drukuj
Autor Wątek: Mikrofalówka  (Przeczytany 17637 razy)
adam319
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #20 : 2008-10-12, 22:21:54 »

Cytuj
Na początku 1991 roku głośno było o pewnym procesie w Oklahomie. Niejaka Norma Levitt miała operację biodra, która zakończyła się jej zgonem z powodu prostej transfuzji krwi, po tym jak pielęgniarka “podgrzała krew do transfuzji w kuchence mikrofalowej”!
No oczywiście, że podgrzewanie mikrofalami czegokolwiek od 10 stopni do temperatury 36 stopni oznacza, że miejscowo temperatura może dojść do 100 stopni, a miejscowo prawie wcale się nie podwyższyć. W efekcie wyrównania temperatury przez bezpośrednie oddziaływanie cząsteczek temperatura osiągnie średnio 36 stopni. W efekcie czego oczywiście komórki krwi ulegną zniszczeniu.To jeśli chodzi o transfuzję krwi.

W przypadku przygotowywania żywności, idea jest taka by poddać całość wysokiej temperaturze przekraczającej 100 stopni, ale nieznacznie by nie powodować przypalenia. I taki efekt właśnie osiąga się dusząc mięso w mikrofalówce. Gdyby uległo ono przypaleniu odczulibyśmy to w smaku.

Jeśli ktoś ulega urokowi magicznych aktywnych biologicznie cząsteczek, które mają być wchłaniane bez trawienia przez przewód pokarmowy to niech oczywiście miodu w kuchence mikrofalowej nie odgrzewa.

Mleko UHT w kartoniku już przez mikrofalówkę przeszło, więc możemy użyć tej metody do jego ponownego ogrzania bez obaw.

Pisałem i powtórzę:
Wszystkie produkty które lekko przypieczone uważamy za szkodliwe powinny być trzymane od mikrofali jak najdalej. Nie polecam też mikrofalowania produktów zawierających jakąkolwiek chemię spożywczą, bo mogą rzeczywiście powstać dziwne szkodliwe związki.

Każda surowa nieprzetworzona żywność nadaje się do duszenia w mikrofalówce, a efekt jest zbliżony do duszenia na parze.

Tak żywię się od kilku lat i nie zauważam, żadnych oznak szkodliwości takiego postępowania. Każde mięso uduszone w mikrofalówce jest zdrowsze od każdej wędliny kupionej w sklepie i będę się tego trzymał.

PS
Lęki są też ważnym składnikiem naszego życia, więc kto ma wątpliwości niech unika mikrofalówki jak ognia, tylko ze świadomością. że powtórzę:

„Każde mięso uduszone w mikrofalówce jest zdrowsze od każdej wędliny kupionej w sklepie”.

Więc jeśli dba o zdrowie niech nie je byle czego (przetworzonej żywności) tylko dlatego, że nie ma czasu na gotowanie i smażenie w domu.
Cool
Zapisane
Daniel
Newbie
*
Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 656


WWW
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #21 : 2008-10-13, 11:32:49 »

Z artykułu Stanisława Chęcińskiego z grudnia 2004 r.

Energia mikrofalowa pochodząca od słońca posiada znamiona prądu stałego. Natomiast sztucznie wytwarzane mikrofale, włączając w to mikrofale omawianych piecyk ów, oparte są na zasadzie prądu zmiennego, które wymuszają miliardy odwróceń na sekundę każdej cząsteczki w zasięgu wiązki mikrofal. Wytwarzanie nienaturalnych molekuł jest więc nieuniknione. Obserwowane molekuły aminokwasów (składników białka), poddane działaniu mikrofal, podlegają zmianom kształtu na skutek zmiany położenia elektronów (na orbitach wokół jądra atomu), a także przemianie w formę toksyczną pod wpływem działania piecyka. Prostszymi słowy, w procesie promieniowania piecyk mikrofalowy powoduje rozpad i zmianę struktury molekuł pokarmu. Proces ten tworzy także nowe związki, tzw. związki radiacyjne połączenia niespotykane w przyrodzie. Powstają one przez rozpad molekuł, jako bezpośredni produkt promieniowania. Tradycyjne gotowanie także tworzy związki radiacyjne, ale piecyk mikrofalowym tworzy ich nieporównywalnie więcej. Jaki to ma wpływ na ludzki organizm? Na skutek chemicznych zmian substancji pokarmu, w systemie limfatycznym powstają odchylenia od normy. Powodują one degenerację systemu odpornościowego organizmu, który traci zdolności do zabezpieczania przeciwko pewnym formom nowotworów. Spożywanie pokarm ów przyrządzanych w piecyku mikrofalowym powoduje w większym stopniu powstawanie komórek rakowych w surowicy krwi (komórki nowotworu złośliwego). U osób, które korzystają z piecyków mikrofalowych, stwierdzono statystycznie, że częściej zapadają na choroby nowotworowe żołądka i jelit. Prowadzi to do stopniowego pogarszania funkcjonowania całego układu pokarmowego. Doświadczenia przeprowadzone na ośmiu ochotnikach, karmionych przez tydzień z piecyka mikrofalowego, wykazały zmniejszony poziom hemoglobiny (czerwone ciałka krwi) i zwiększony poziom cholesterolu. Po spożywaniu pokarmów z piecyka mikrofalowego liczba leukocytów (ciałka samoobrony organizmu) wzrasta, co jest często oznaką bardzo niebezpiecznego zatrucia. Powoduje to obniżanie się zdolności organizmu do wykorzystania składnik ów pokarmowych, takich jak witamina B kompleks, witamina C i witamina E, a także związków tłuszczowych w pokarmach.


Zapisane

Społeczeństwo Informacyjne ŻYCIE
http://spoleczenstwoinformacyjnezycie.blogspot.com/
zbynek
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #22 : 2008-10-13, 11:54:01 »

Do poczytania bardzo interesujący z innego forum eksperyment jednak inny w założeniu :
Czy nauka zwariowała?
Samouczek
„Cały proces tego „naukowego eksperymentu” trwa około dwóch tygodni. Jest bardzo prosty do powtórzenia i sprawdzenia (tak jak to mówił Per). A wiec bierzemy dwie młode Ocimum basilicum, wyhodowanych na tym samym środowisku . To jest b. ważne przy takim eksperymencie! Podebrałem je, po cichu z zielarskiej części ogródka mojej baby. Nie doliczyła się! Te roślinki miały już ok. trzech centy metrów wysokości. A wiec przesadziłem je, postawiłem na słonecznym parapecie w kuchni, sorry w moim „laboratorium”. Każda w swojej, malej, jednakowej doniczce. Wziąłem normalna wodę, kranowke, 200 ml. Podzieliłem wodę na dwie równe części. Obydwie części wody przegotowałem. Jedna w elektrycznej grzałce, druga w mikrofalowce. Ochłodziłem i podlałem każda roślinkę taka sama ilością wody – 100 ml. Roślinkę A, woda z elektrycznej grzałki, B woda z mikrofalowki. I tak tez karmiłem moje eksperymentalny roślinki codziennie. W pierwszym tygodni obydwie roślinki rosły prawie ze jednakowo. W następnym tygodniu dało się już zauważyć, ze roślinka B (woda z mikrofalowki) zaczyna marnieć. Pod koniec drugiego tygodnia roślinka B, nie naukowo powiedziawszy, zwiędła. Roślinka A natomiast miała się bardzo dobrze. Scheisse pomyślałem, cuś tu nie tak, musze powtórzyć ten eksperyment. Robię, wszystko jeszcze raz tak samo, i znowu, taki sam wynik.
Cos się dzieje z ta woda z mikrofalowki. Jakaś dziwna kontaminacja. Bakterie? Przecież spasteryzowałem! Grzyby? Wirus? Gołym okiem nie widziałem! „Leczyć”, tej zwiędłej roślinki już nie chciałem, bo się na tym nie znam a po drugie nie mam aprobacji a to by było karalne! Nie zastanawiając się długo, baba moja, na pogaduszkach w tym czasie była, wykręciłem wszystkie śruby, odłączyłem kabel i won z ta maszyna. Zaniosłem do mojej sąsiadki, a tej to już naprawdę nie lubię, powiedziałem jej, ze może sobie ta maszynę wziąć za darmo.
Nie nie, wyniosłem ja do piwnicy. Ale szczerze powiedziawszy takie były moje pierwsze przemyślenia. Trochę się tego wstydzę! Już mnie przeszło.

Co Wy na to? Dobrze powiedziałem mojej babie, ze mikrofalowka nie jest zdrowa?!

Na temat tego mojego „naukowego” eksperymentu proszę się na tym forum tak długo nie wypowiadać, dokupi nie powtórzycie i sprawdzicie go.
Przechodzę na odbiór, over.”
http://www.biotechnolog.pl/forum/temat-1292-45.htm
A tu z innego forum:
„zrób prosty test
weź kranówę zagotuj w czajniku, i tę samą kranówę nieprzegotowaną zagotuj w mikrofali. Nalej do takich samych szklanek. Woda z czajnika będzie miała inny smak i zapach, niż z mikrofali. Różnica jest na tyle duża w zapachu jak różnica w zapachu kawy z cukrem i kawy bez cukru.”
Zapisane
Edyta
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #23 : 2008-10-13, 12:12:25 »

Nobel jak nic!!!  Cool
Zapisane
Edyta
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #24 : 2008-10-13, 13:08:11 »

Do poczytania bardzo interesujący z innego forum eksperyment jednak inny w założeniu :
Czy nauka zwariowała?
Samouczek
„Cały proces tego „naukowego eksperymentu” trwa około dwóch tygodni. Jest bardzo prosty do powtórzenia i sprawdzenia (tak jak to mówił Per). A wiec bierzemy dwie młode Ocimum basilicum, wyhodowanych na tym samym środowisku . To jest b. ważne przy takim eksperymencie! Podebrałem je, po cichu z zielarskiej części ogródka mojej baby. Nie doliczyła się! Te roślinki miały już ok. trzech centy metrów wysokości. A wiec przesadziłem je, postawiłem na słonecznym parapecie w kuchni, sorry w moim „laboratorium”. Każda w swojej, malej, jednakowej doniczce. Wziąłem normalna wodę, kranowke, 200 ml. Podzieliłem wodę na dwie równe części. Obydwie części wody przegotowałem. Jedna w elektrycznej grzałce, druga w mikrofalowce. Ochłodziłem i podlałem każda roślinkę taka sama ilością wody – 100 ml. Roślinkę A, woda z elektrycznej grzałki, B woda z mikrofalowki. I tak tez karmiłem moje eksperymentalny roślinki codziennie. W pierwszym tygodni obydwie roślinki rosły prawie ze jednakowo. W następnym tygodniu dało się już zauważyć, ze roślinka B (woda z mikrofalowki) zaczyna marnieć. Pod koniec drugiego tygodnia roślinka B, nie naukowo powiedziawszy, zwiędła. Roślinka A natomiast miała się bardzo dobrze. Scheisse pomyślałem, cuś tu nie tak, musze powtórzyć ten eksperyment. Robię, wszystko jeszcze raz tak samo, i znowu, taki sam wynik.
Cos się dzieje z ta woda z mikrofalowki. Jakaś dziwna kontaminacja. Bakterie? Przecież spasteryzowałem! Grzyby? Wirus? Gołym okiem nie widziałem! „Leczyć”, tej zwiędłej roślinki już nie chciałem, bo się na tym nie znam a po drugie nie mam aprobacji a to by było karalne! Nie zastanawiając się długo, baba moja, na pogaduszkach w tym czasie była, wykręciłem wszystkie śruby, odłączyłem kabel i won z ta maszyna. Zaniosłem do mojej sąsiadki, a tej to już naprawdę nie lubię, powiedziałem jej, ze może sobie ta maszynę wziąć za darmo.
Nie nie, wyniosłem ja do piwnicy. Ale szczerze powiedziawszy takie były moje pierwsze przemyślenia. Trochę się tego wstydzę! Już mnie przeszło.

Co Wy na to? Dobrze powiedziałem mojej babie, ze mikrofalowka nie jest zdrowa?!

Na temat tego mojego „naukowego” eksperymentu proszę się na tym forum tak długo nie wypowiadać, dokupi nie powtórzycie i sprawdzicie go.
Przechodzę na odbiór, over.”
http://www.biotechnolog.pl/forum/temat-1292-45.htm
A tu z innego forum:
„zrób prosty test
weź kranówę zagotuj w czajniku, i tę samą kranówę nieprzegotowaną zagotuj w mikrofali. Nalej do takich samych szklanek. Woda z czajnika będzie miała inny smak i zapach, niż z mikrofali. Różnica jest na tyle duża w zapachu jak różnica w zapachu kawy z cukrem i kawy bez cukru.”


Z tekstu wynika,ze ci ,którzy jedzą pożywienie przyrządzane w mikrofalówce są nieprawidłowo odżywiani,niestety oni o tym nie wiedzą,bo ich mózg  nie może tego pojąć ,dlatego własnie,że jest nieprawidlowo odzywiany.Już teraz wiem,dlaczego niektórzy plotą tutaj takie pierdoły Smile Cool Razz
Zapisane
kangur
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #25 : 2008-10-18, 07:24:32 »

Zapisane
evosonic
Gość


Email
Re: Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #26 : 2008-10-19, 09:14:53 »

Nobel jak nic!!!  Cool
tak naprwde to jestes glupia c........a .
Zapisane
Edyta
Gość


Email
Odp: Re: Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #27 : 2008-10-19, 10:06:56 »

Nobel jak nic!!!  Cool
tak naprwde to jestes glupia c........a .


Ciekawe,naprawdę ciekawe  Idea ,a byłaś z tym u lekarza?  Smile
Zapisane
ziutek
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #28 : 2008-12-13, 21:52:48 »

[size=14pt][/size]
nie pamietam od ilu lat mam mikrofalę,
może 8 może więcej,
ale tylko raz mi sie zdażyło zjeść z mikrofali, jak ja kupiłem,
 i to był ostatni raz
Zapisane
CzarnaJulka
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #29 : 2009-01-20, 23:49:55 »

Przeczytałam ten wątek w całości jak i inne, podane w linkach. Chciałabym się odnieść do poruszonych zagadnień z pozycji praktyka, to jest osoby pracującej przez wiele lat z urządzeniami grzewczymi wysokiej częstotliwości (w.cz.) i to o mocach nawet 60KVA. Mikrofalowe kuchnie mają moc np. 800W. Z tego tylko część służy do wytwarzania energii w.cz.
Ale wrócmy do rzeczy. Moja prywatna kuchenka mikrofalowa pracuje na częstotliwosci 2, 45GHz, co odpowiada długości fali ok. 12,2cm. Kuchenki skonstruowane są tak, że powstaje w nich fala stojąca, czyli w przestrzeni kuchenki natężenie pola elektromagnetycznego jest największe w tzw. strzałkach fali, czyli co 6,1cm. Talerz obrotowy przesuwa ogrzewaną potrawę wystawiając na najwyższą ekspozycję coraz to inne porcje ogrzewanej potrawy, do tego dochodzi konwekcja cieplna i w ten sposób całość ma szansę mniej więcej równomiernie sie ogrzać. Ale to jest wielkie uproszczenie sprawy. Muszę teraz podać kilka ogólniejszych wiadomości dot. ogrzewania w.cz. Otórz grzanie to dotyczy wyłącznie materiałów zwanych dielektrykami stratnymi. Dielektrykami są materiały, które nie są przewodnikami. Dlatego do mikrofalówki nie można wstawiać żadnych metalowych przedmiotów, bo spowodują deformacje pola, przebicia i iskrzenia (piszę w uproszczeniu obrazowo). Przewodniki w polu w.cz. grzeją się na zasadzie prądów wirowych, ale jest to zagadnienie oddzielne od kuchni mikrofalowych.
Dielektryki mogą być (prawie) bezstratne (porcelana, teflon) oraz stratne lub nawet wysokostratne (folia pcv, niektóre płyny). Miernikiem stratności jest tak zwany kąt stratności tg&, którego wartość obrazuje opóźnienie dipoli cząsteczek względem pola elektromagnetycznego. Wartość tego parametru jest charakterystyczna dla badanej substancji i nieliniowo zależna od częstotliwości pola. Od kąta stratności wprost proporcjonalnie zależy ilość mocy wydzielonej w ogrzewanej substancji.
Wracając do żywności, jest mieszaniną białek, węglowodanów, tłuszczów, związków nieorganicznych i wody. Każda z tych składowych ma inną stratność w polu naszej mikrofalówki. Zatem do najwyższej temperatury będą rozgrzewane cząsteczki o najwyższej stratności. Inne, mogą się prawie nie grzać a tylko "ogrzewać" od sąsiadek.
Jeżeli do mikrowelli włożymy mięso z kością, to łatwo można sprawdzić, że kość rozgrzeje się szybciej i do wyższej temperatury niż mięso. Jeżeli to będzie kość szpikowa, to najbardziej rozgrzeje sie szpik.
W żywych substancjach a do takich zalicza sie krew, mogą występować czasteczki zjonizowane. W tym wypadku dochodzi mechanizm grzania jonizacyjnego i cała substancja traci swoje właściwości.
Ponieważ mięso, jego struktura, bardzo zależy od temperatury obróbki (najbardziej zachowuje swoje właściwości w procesie parzenia tj. temperaturze do 70stC), dlatego osobiście nigdy nie wkładam mięsa do mikrofali. Ale nie ma się co dawać zwariować. Do podgrzania wody, potrawy bezmięsnej czy też odrobiny śmietanki do kawy można ją stosować.
W jednym z artykułów na powyższy temat przytoczono badania właściwości mleka kobiecego po podgrzaniu do stosunkowo niskiej temperatury. Ale to jest błędne podejście. każdy składnik, enzym i każda indywidualna cząsteczka organiczna mogła się podgrzać do wysokiej temperatury, w wyniku której zginęła (rozpadła sie termicznie). Zatem temperatura całej mieszaniny, jaką jest mleko, nie może być miernikiem szkodliwości. Naukowe podejście powinno polegać na analizie wszystkich składników indywidualnie a nastepnie odniesieniu sie do całości.
Nie chcę tutaj zabierać głosu na temat roli żywej" bądź "martwej" żywności dla naszego organizmu. Nie znam się na tym. Wiem natomiest, z badań statystycznych prowadzonych w pewnej dużej fabryce, że ilość wczesnych poronień wśród operatorek przemysłowych zgrzewarek w.cz. była największa.
Dodam, że w czasie mojej pracy zawodowej, w trakcie naprawy uszkodzonej zgrzewarki uległam porażeniu prądem w.cz. Poczułam, że zamiast szpiku kostnego w prawej ręce mam rozżarzony drut. Nie dotykałam tą ręką niczego, tylko ją zbliżyłam do bakelitowego uchwytu. Porażenie nastąpiło przez oddziaływanie samego pola.
Pozdrawiam
Cz.J.

Zapisane
_flo
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #30 : 2009-01-21, 01:29:00 »

Dodam, że w czasie mojej pracy zawodowej, w trakcie naprawy uszkodzonej zgrzewarki uległam porażeniu prądem w.cz. Poczułam, że zamiast szpiku kostnego w prawej ręce mam rozżarzony drut. Nie dotykałam tą ręką niczego, tylko ją zbliżyłam do bakelitowego uchwytu. Porażenie nastąpiło przez oddziaływanie samego pola.

 Shocked
coraz lepiej
dziewczyno, ty to masz "przygody"

natomiast w temacie mikrofalowek, to raczej nie mam zdania, bo siem nie znam, ale moj padre, fizyk z wyksztalcenia, pisal dawno temu na UJocie magisterke w temacie: biofizyka blon komorkowych i darzy mikrofale jakas podejrzana nienawiscia, wiec w tym momencie, budza sie i moje podejrzenia - ze rzeczywiscie cos musi byc na rzeczy... wiec si enie tykam tego ustrojstwa.
w ogole chcialabym wiedziec z detalami, z pewnego zrodla, jak to jest z ta obrobka cieplna, ze smazeniem, itepe...

Zapisane
wielki krzy
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #31 : 2009-01-21, 10:21:25 »

przeczytałem ostatnio że któryś z polskich uniwersytetów mocno testuje mikrofalówki i okazało sie że naprawde zmienia ona strukturę molekularną cząstek wody i to na stałe jak znajde link to wkleje
Zapisane
adampio
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #32 : 2009-01-21, 20:19:44 »

mrozenie wody tez zmienia strukture molekularna woady a mowi sie, ze jest zdrowsza od niemrozonej.
W co i komu tu wierzyc.
Kuchenki micro egzystuja juz dziesiat lat i jakos nie slyszalo sie o tym, by jedzenie w nich przyzadzane bylo bezposrednim skutkiem chorob.
Zapisane
Opal
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #33 : 2009-01-21, 21:15:08 »

mrozenie wody tez zmienia strukture molekularna woady a mowi sie, ze jest zdrowsza od niemrozonej.
W co i komu tu wierzyc.
Kuchenki micro egzystuja juz dziesiat lat i jakos nie slyszalo sie o tym, by jedzenie w nich przyzadzane bylo bezposrednim skutkiem chorob.

Też o tym czytałam. Taką wodę nazywa się "wodą życia" i podobno żadna mineralna jej nie dorównuje. W mojej mikrofali jedynie odgrzewa się przez minutę niektóre potrawy, nie służy do niczego innego. Do gotowania i pieczenia mam gazowo-elektryczną. Nie lubię nawet tego jednominutowego podgrzania w mikrofali, bo zabija prawie cały smak, ale czasami jest to konieczność i wygoda w ciężkich przypadkach Wink
Zapisane
Daniel
Newbie
*
Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 656


WWW
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #34 : 2009-01-21, 21:21:25 »

Kuchenki micro egzystuja juz dziesiat lat i jakos nie slyszalo sie o tym, by jedzenie w nich przyzadzane bylo bezposrednim skutkiem chorob.

Tylko jakoś ludzie coraz częściej chorują na raka i nie bardzo wiedzą dlaczego.
Zapisane

Społeczeństwo Informacyjne ŻYCIE
http://spoleczenstwoinformacyjnezycie.blogspot.com/
adampio
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #35 : 2009-01-22, 16:27:09 »

Zla dieta.
Zapisane
Daniel
Newbie
*
Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 656


WWW
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #36 : 2009-01-22, 21:44:07 »

Zla dieta.

Optymalni nie są nieśmiertelni i umierają, a często też na raka. Bo oprócz dobrej proporcji liczy się też jakość.
Zapisane

Społeczeństwo Informacyjne ŻYCIE
http://spoleczenstwoinformacyjnezycie.blogspot.com/
kodar
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #37 : 2009-01-23, 16:36:18 »

Zla dieta.

Optymalni nie są nieśmiertelni i umierają, a często też na raka. Bo oprócz dobrej proporcji liczy się też jakość.
jakosc spozywanych produktow,prawidlowe proporcje,a gdzie miejsce na codzienne i odpowiednie pielegnowanie psyhe?
Zapisane
ali
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #38 : 2009-01-23, 17:13:32 »

Zla dieta.

Optymalni nie są nieśmiertelni i umierają, a często też na raka. Bo oprócz dobrej proporcji liczy się też jakość.
jakosc spozywanych produktow,prawidlowe proporcje,a gdzie miejsce na codzienne i odpowiednie pielegnowanie psyhe?
w zdrowym ciele, zdrowe ciele
psyche jest tylko wykładnią tegoż
Zapisane
kangur
Gość


Email
Odp: Mikrofalówka
« Odpowiedz #39 : 2009-01-23, 17:55:41 »

 Exclamation
w zdrowym ciele, zdrowe ciele
psyche jest tylko wykładnią tegoż
Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation Exclamation

Zapisane
Strony: 1 [2] 3 Do góry Drukuj 
« poprzedni następny »
Skocz do:  

Działa na MySQL Działa na PHP forum.dr-kwasniewski.pl | Działające na SMF 1.0.8.
© 2001-2005, Lewis Media. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.112 sekund z 19 zapytaniami.