forum.dr-kwasniewski.pl
Witamy, Go. Zaloguj si, lub zarejestruj prosz.
2020-01-17, 22:23:24

Zaloguj si podajc nazw uytkownika, haso i dugo sesji
Szukaj:     Szukanie zaawansowane
5. Węglowodany staramy się zjadać w postaci skrobi, tj. w ziemniakach i warzywach.
572322 wiadomoci w 4028 wtkach; wysane przez 39 uytkownikw
Najnowszy uytkownik: Stanleyrydel
* Strona gwna Pomoc Szukaj Kalendarz Zaloguj si Rejestracja
+  forum.dr-kwasniewski.pl
|-+  Działy Forum
| |-+  Wolne tematy
| | |-+  Bóg
« poprzedni nastpny »
Strony: 1 2 3 4 5 [6] 7 8 9 10 11 ... 51 Do dou Drukuj
Autor Wtek: Bóg  (Przeczytany 220179 razy)
Marek Mitruś
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #100 : 2006-10-06, 21:00:17 »

Cytuj
ale ty twierdzisz ze Go nie ma
no, niestety Sad

Cytuj
a to ci dopiero ciekawe
no, właśnie Smile
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #101 : 2006-10-06, 21:58:17 »

Do Boga się dojrzewa, ale dla niektórych życie jest za krótkie. Zanim dojrzeją zamienią się w proch.

Miłować Boga to nie jest trudne. Najtrudniejsze jest miłować bliźniego. I tego też człowiek musi się nauczyć zanim umrze.

Zapisane
Zofia
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #102 : 2006-10-07, 06:19:40 »

Jeszcze jedna wypowiedź na temat Boga:


http://ufonauci.w.interia.pl/god_pl.htm

Życzę interesującej lektury i pozdrawiam



Zapisane
elmo
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #103 : 2006-10-07, 10:02:42 »

Hah.Dobrze ,ze kolejne badania naukowe potwierdziły fakt istnienia Boga  Shocked ,bo bym nie wiedziała   Shocked .Lepiej jest czlowiekowi filozofowac niz poczytac Biblie.Nie wiem dlaczego tak sie dzieje, ze ludzie odrzucaja Pismo ,nie przeczytawszy go wcale.A tych, ktorzy je czytaja traktuje sie jako nawiedzonych.A dzieła filozoficzne traktuje sie jako "prawdę objawioną   Laughing  .A dla tych ,co nie czytali Pisma : wlasnie tak pisze w Biblii ,ze Szatan bedzie wszelkimi metodami odsuwal czlowieka od poznania prawdy np.poprzez te filozofie.
No ,teraz to ja wychodzę na nawiedzoną  Laughing  Laughing  Laughing
Zapisane
Marek Mitruś
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #104 : 2006-10-07, 15:52:59 »

Może i sam człowiek powinien do wiedzy dochodzić, ale wiem też, że moje wypowiedzi też pomagają czytającym i słuchającym. Enneagram, jako 9 różnych typów osobowości ludzkiej, czyli uczucia i emocje ludzkie stanowiące o charakterze człowieka - nieistnieje. Czyli jest to nieprawda innymi słowy. Jeżeli ktoś zastanawia się nad tym kto kim jest, jaki jest, jak się zachowuje itd., mówi nieprawdę o człowieku i po prostu mówi bzdury. Czyli wszelkiego rodzaju nauki zajmujące się tego rodzaju sprawami są nieprawdziwe. Totalizm, jako teorie spiskowe, jako sterowanie ludźmi masowo przez władzę opierając się na zachowaniach ludzkich, manipulowanie ludzkimi umysłami, propaganda, reklama itd., jako istnienie jakiegoś Zła, złej energii wszechświata, złych sił mających wpływ na naszą psychikę, mamiącą nasze umysły, zniewalającą, sprawiającą, że stajemy się niewolnikami tychże sił, które chcą zawładnąć naszymi umysłami, naszym życiem i sterować całe życie na ziemi po to by mieć władzę i móc po prostu mieć nas pod kontrolą, jako nadejście Antychrysta, który będzie chciał zgarnąć jak największą ilość ofiar, bo i tak wie, że przegra, bo to są czasy ostateczne, jako cywilizacja pozaziemska o wyższej złej inteligencji, która chciałaby zawładnąć planetą Ziemia, jako szatan, Lucyfer, który chciałby jak najwięcej do swego królestwa, piekła, dusz zabrać - nieistnieje. Niestnieje niewolnictwo i władza. Analogicznie: jeżeli ktoś próbuje dominować lub zawładnąć czymś lub kimś, to po prostu tego nie robi, bo to nieistnieje. Jeżeli ktoś czuje się czyimś niewolnikiem, zdominowanym przez coś lub przez kogoś, czuje się zaślepiony lub zmamiony, żyje w ciemnocie itd., to on to oczywiście sobie ubzdurał, bo to nieistnieje. Tego wszystkiego nie ma. My sami stajemy się niewolnikami tychże poglądów. Zarówno wtedy, gdy "jesteśmy niewolnikami" i wtedy, gdy "jesteśmy władcami". Akceptujemy coś co jest nieprawdą i totalną bzdurą, którą ktoś wymyślił. Istnieje za to coś takiego jak halucynacja, wyobraźnia, techniki, które mają nas na celu "zmylić" z tropu. Człowiek wiedzy nigdy nie da się zaprzątnąć głowy jakimiś bzdetami. Człowiek wiedzy myśli, analizuje, jest spokojny i nie ulega presjom, jakimś wymyślonym teorią, która ma na celu naprowadzić na błędne drogi. On wie, że takie metody się stosuje, i że są głupie, niedorzeczne i wie, że to co niby miało mu przyjść na myśl dzięki takim metodom będzie albo halucynacją albo wymysłem jego własnej wyobraźni.
Niesamowite, że ja to napisałem. Sam się sobie dziwię. Myślenie jest twórcze. Można "wymyśleć sobie", ale i tak dalsze myślenie dopełni swego i wkońcu dochodzimy do prawdy, do wiedzy. Prawda jest głęboko ukryta. Tylko ten uspokojony może zasięgnąć z głębin prawdziwej wiedzy. Niespokojny żyje iluzjami, niedomówieniami. Trzeba mocno skoncentrować umysł i brać, czerpać. Kto nie umie się skupić ten nie potrafi tego robić. Jak to osiągnąć?
Spoko, trzeba tylko zaopatrzyć swój organizm w niezbędne dla niego składniki co da maksymalną wydajność, jakość i wytrzymałość. Organizm taki funkcjonujący na najwyższych obrotach ma o wiele więcej możliwości niż jakikolwiek inny organizm. Mowa oczywiście o organizmie ludzkim, który jest jednym z wielu innych żyjących organizmów zgodnie z prawami przyrody. Tylko, że człowiek w swej głupocie, a ta stanowi wyznacznik niewystarczającego zaopatrywania organizmu człowieka przez samego człowieka w niezbędne składniki, nie dość, że szkodzi sobie, to jeszcze czyni szkody wokół siebie tworząc rzeczy, które nie do pomyślenia by były, gdyby sprostał wspomnianym wymaganiom jego organizmu, bo jego myślący umysł nie dopuściłby do tego. Myślenie i rozum jest przywilejem tylko gatunku ludzkiego, czyli człowieka. Pytanie, czy on myślał i miał rozum od zawsze? Oczywiście, że nie. Nie myślał i nie miał rozumu nigdy, bo nigdy nie pojawił się na Ziemi człowiek, który by mógł sprostać wymaganiom swego organizmu. Wiedza o budowie i funkcjonowaniu organizmu człowieka dopiero obecnie jest dostępna w takich ilościach, które pozwalają na ułożenie jej w logiczną, spójną całość i zastosowanie w praktyce. Co zatem działo się przez te wszystkie minione stulecia? Człowiek dochodził do tej wiedzy, to jest fakt. Drobnymi kroczkami, ale dochodził. Czy z tego może wynikać fakt, że myślał i miał rozum? Powiedzmy, że na tyle efektywnie myślał i na tyle miał dość rozumu, żeby do tej wiedzy potrafił dojść. Wszyscy do tej wiedzy nie dochodzili. Więc ci, którzy dochodzili zaopatrywali swe organizmy w niezbędne składniki w większym procencie niż inni, którzy nie dochodzili. Ci, którzy dochodzili zaopatrywali swe organizmy w te składniki przypadkowo, ponieważ wiedzy o tym nieposiadali, a jeśli posiadali, to musiała ona być im przekazana z zewnątrz i w dodatku jeśli zastosowali ją w swoim życiu, to musieli w nią najpierw uwierzyć, bo nie mogli jej zrozumieć. Jak rozumie się wiedzę? Żeby zrozumieć wiedzę trzeba wpierw zaopatrzyć swój organizm w niezbędne składniki. Jeśli ktoś nie zastosuje się w pełni to tej zasady, a tylko w większym procencie, to czy jest on w stanie zrozumieć jakąkolwiek wiedzę? Wiedza ścisła jest wiedzą skompensowaną. Zrozumienie jej wymaga lepszej pracy umysłu. Proste zagadnienia da się jeszcze zrozumieć. Umysł lepiej zaopatrywany w niezbędne składniki nabiera pewnych cech, które nie są widziane w umysłach gorzej zaopatrywanych. Te cechy wpływają na zdolność widzenia i postrzegania świata lepiej i wyraźniej. Dlatego osoba odznaczająca się tymi cechami jest w stanie dostrzec to, czego inni nie mogą w stanie. Czym są te niezbędne składniki potrzebne do prawidłowego funkcjonowania organizmu? Są to takie składniki, które oddziaływują na ten organizm. A jakie to są? Ogólnie można nazwać to środowiskiem życia. A na te składniki w środowisku życia wchodzą: składniki pokarmowe, składniki powietrza, klimat, ekostystem, w który wchodzą zwierzęta i rośliny. Rośliny produkują przecież tlen. Zauważmy, że bez ingerencji głupoty człowieka niebyłoby między innymi: wycinania lasów, zanieczyszczenia powietrza, niszczenia atmosfery ziemskiej, które pociąga za sobą zmiany klimatyczne i wkońcu wprowadzania w obieg różnych diet proponowanych jako lecznicze dla organizmu człowieka, a w konsekwencji wywołujące dodatkowe choroby. To wszystko jest wynikiem patologicznej (czytaj nieprawidłowej) czynności umysłu ludzkiego, a ta z kolei jest wynikiem niewystarczającego zaopatrywania umysłu i całego organizmu w niezbędne do życia składniki. Tymi głównymi jak widać są składniki pokarmowe, odżywcze. Ale i tak wyżej wymienione skutki głupoty ludzkiej czynią nasz organizm mniej zdolny niż być powinien. Ale wszystkie te skutki są wynikiem tego jednego błędu: niewystarczającego zaopatrywania organizmu człowieka w składniki odżywcze. Czyli, kurwa, jedzenie. Fajnie się bawię. Ale skąd wiadomo, że organizm ludzki źle funkcjonuje? Skąd wiadomo, że powietrze jest zatrute? Skąd wiadomo, że atmosfera ziemska jest zatruta? Skąd wiadomo, że wycinane lasy dają korzyści jakieś? Co się obserwuje? Wskutek zanieczyszczenia powietrza, gleby i wody umierają rośliny i zwierzęta, trują się ludzie. Wskutek wycinania lasów zachodzi proces zmiany klimatu spowodowany zmniejszeniem się tlenu, a zwiększeniem dwutlenku węgla w atmosferze ziemskiej. Ta zmiana klimatu prowadzi do zmian zachodzących na wszystkich terenach wśród flory i fauny na całej kuli ziemskiej. Cała przyroda umiera, bo nie ma gdzie żyć, nieprzystosowana do warunków klimatycznych. Bez pokarmu i bez wody nawet rośliny i zwierzęta umierają. A bez zwierząt i roślin inne zwierzęta i rośliny nie będą miały co jeść, a bez nich my i umrzemy z głodu. Atmosfera jest również truta elektromagnetycznie. Magnetyzm Ziemi jest również zmieniony. Środowisko ulega zmianie i cała przyroda. My ludzie też. A wkońcu ludzie dzięki nieprawidłowemu odżywianiu chorują na wiele chorób. Umierają w młodym wieku. I tak o to można niestety doprowadzić do zagłady gatunku ludzkiego. Niestety. Wydaje się to nieprawdopodobne. A jednak. Nie potrzeba do tego wizjonerów, ani przepowiadaczy przyszłości, ani proroków. To widać jak na dłoni, a jednak nie widoczne przez wielu. Jakie więc trzeba podjąc kroki żeby ocalić nasz gatunek przed zagładą nie wyrządzając przy tym dodatkowych szkód? Żeby ktoś mógł przestać wycinać lasy, truć środowisko naturalne odpadami radioaktywnymi i innymi chemikaliami, bezmyślnie zalecać i stosować różnego rodzaju diety i sposoby odżywiania doprowadzające do kolejnych chorób, żeby ktoś mógł przestać produkować urządzenia zagrażające środowisku naturalnemu, żeby przy tym nie wywołać krachu na giełdzie, wśród wielkich koncernów naftowych, wielkich firm korporacyjnych, farmaceutycznych i ogólnie rzecz biorąc, żeby nikt wprowadzając jakiekolwiek zmiany nieucierpiał przy tym, to trzeba przecież najpierw wiedzieć jak to zrobić, a żeby wiedzieć trzeba się uczyć, trzeba pomyśleć, żeby móc się uczyć i móc myśleć trzeba mieć sprawny umysł, a żeby mieć sprawny umysł trzeba mu zapewnić to czego potrzebuje. A potrzebuje. Bo jest to uwarunkowane biochemicznie, biologicznie, chemicznie, elektrycznie, bioelektronicznie, fizjologicznie, fizycznie, itd. Co więc z kolei trzeba uczynić by taki umysł mógł być mądry? Przede wszystkim trzeba znać jego budowę i funkcje jakie pełni w organizmie i ma się to też do całego organizmu. Następnie wiedzieć jak odżywianie wpływa na funkcjonowanie organizmu. Tak dostosować odżywianie do organizmu by nie chorował, by jego umysł mógł zacząć działać inaczej, lepiej, by mógł zacząć być bardziej świadomy, chłonny, logiczny, spokojny. Takie cechy się nabiera lepiej odżywiając swój mózg. Człowiek dąży przecież do poznania prawdy, do bycia świadomym, do postrzegania świata takim jakim jest. Pierwszym człowiekiem, który był w stanie opracować pełną metodę wywołującą tego typu zmiany na lepsze był lekarz - Jan Kwaśniewski. Logiczne, że lekarz. Tylko lekarze mają wgląd w to, w co inni nie mają. Mianowicie w to jak działa organizm ludzki, na jakie choroby cierpi, jak można z nich się wyleczyć. Oczywiście wiedza lekarza musi mieć swoje podstawy w innych naukach jak chemia, fizyka i inne. I dzięki temu, znając prawa fizyki i chemii może je odnieść też do organizmu ludzkiego i w ten sposób opracować metodę skuteczną na wszystkie choroby. Chodzi o to żeby po prostu poznać jak funkcjonuje organizm człowieka, by móc odpowiednio dostosować odpowiednie składniki pokarmowe do tego, czego ten organizm potrzebuje. Wkońcu taka wiedza jest dostępna i dlatego ludzie muszą z niej skorzystać. Pieniądze i inne sprawy "ludzkie" odwracają uwagę od spraw najistotniejszych. Człowiek przywykł do tego, do czego doszedł świat. Idzie z postępem czasu. Być może nadszedł już ten czas, który zaznajomi człowieka z tą wiedzą o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu i dostosowaniu się do jego zasad. Jeżeli tak jest to należy wdrażać w życie ten sposób żywienia opracowany przez doktora Kwaśniewskiego. Jeżeli tak nie jest, to będzie to robione z tego wynika w innym późniejszym czasie. Są już jednak ludzie, którzy stosują się już to tych zasad. Dzieje się to już od kilkudziesięciu lat. Takich ludzi przybywa i jest coraz więcej. Ale czy to wystarczy do tego by uchronić Ziemię, naszą planetę przed strasznymi skutkami ludzkiej działalności? Czy w tego typu sprawy również wkracza Bóg? Jeden człowiek powiedział kiedyś, że mądrzy są tylko bogowie. Logiczne. Jeśli istnieje gdziekolwiek jakakolwiek inteligencja podobna do naszej, to może ona być taka jak nasza lub wyżej ustawiona lub niżej. Czy inne inteligencje z poza naszego układu obserwują nas i pomagają nam? Jeśli bogowie są mądrzy i jeśli tę inteligencję nazwiemy tymi bogami, i jeśli ich inteligencja jest wyższa od naszej, tzn. na takim poziomie, który pozwala na tyle panować nad sytuacją ziemską, by nie doszło do żadnej zagłady, to czy możemy siebie nazwać bezpiecznymi? Być może skutki działalności ludzkiej nie są aż takie straszne na jakie wyglądają. Co się takiego dzieje, że do tej pory ta zagłada jeszcze nie nastąpiła? Czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, że takie inteligencje w kosmosie istnieją? Są różne fascynujące rzeczy, z którymi się można spotkać w życiu. Które mogą nam zasugerować, że kiedyś takie inteligencje odwiedziły naszą planetę, albo po prostu byli to nasi przodkowie, nawet bardziej inteligentni niż my obecnie, ale zostali w jakiś sposób zmieceni z powierzchni Ziemi. Czy nastąpiła zagłada? Cóż innego mogłoby się wydarzyć? Jeśli obecnie istnieje cywilizacja gorsza od tamtej, to na to wygląda. Byli co prawda inteligentni, ale jednak zboczyli z kursu i zabili się. Więc jednak zagłada jest możliwa. Nie ma żadnej tego typu kontroli, która by w 100% ubezpieczała nas przed zagładą. Dlaczego? Jeśli jakaś inteligencja jest, to dlaczego na to pozwala? A jeśli jej nie ma? Nie wymieniłem jeszcze dowodu na to. Jedną z takich fascynacji, na które możemy się natknąć w życiu jest Biblia. Człowiek bardzo inteligentny musiał ją spisać. Dlaczego był tak inteligentny? Przecież nie mógł wiedzieć tego do czego my teraz dopiero doszliśmy. Jeśli wiedział, to musiało mu to zostać przekazane. Mógł na przykład skorzystać z ukrytej wiedzy, zabezpieczonej przed zniszczeniem przez poprzedników. Oni ją spisali. Mówię tutaj o Biblii. Bardzo możliwe, że Biblia jest jeszcze księgą sprzed naszej epoki. I nie tylko Biblia. Ale właśnie Biblia jako jedna z nielicznych rzeczy jest nadal używana. Jak to się stało, że stała się główną księgą prawie każdego człowieka na Ziemi. Dlaczego jest tak popularna? Kto ją wyniósł na piedestał? Czy to przypadek? Jak przetrwała tyle wieków w ciemnocie? Dlaczego ludzie jej nie zniszczyli jak na pewno wiele innych arcydzieł wiedzy? Przecież zrozumieć jej nie mogli, a być może z fascynacji ją zatrzymali dla siebie. Zauważyli, że jest bardzo ciekawa i że można ją używać w wielu aspektach życia. A kto ją odkrył? Znalazł? Przypadek? Jest to możliwe. Jest wiele scenariuszy. Dzięki nim można udowodnić to, że Biblia przetrwała wieki i została spisana dla potomności jako arsenał wiedzy. Czy jednak przechowanie księgi w jakiejś jaskini czy w innym miejscu daje gwarancję jej przetrwania i odnalezienia przez kogoś? Mogło przeżyć katastrofę też kilkoro lub kilkunastu ludzi, którzy stali się źródłem kolejnego życia na Ziemi. Oni ja przechowali. Ale dlaczego mieliby przeżyć? Jeśli naprawdę wszystko zginęło, wszyscy ludzie, to w takim razie skąd wzięło się nasze życie tutaj na Ziemi? Ktoś je zasiał? Jakaś inteligencja z kosmosu? Albo nazwijmy to ewolucyjnie powstało nasze życie na Ziemi? Chyba jednak za krótki okres czasu by mogło się wytworzyć. Ale kto wie. Dalej nic nie wiemy. Należało by się teraz właśnie skupić na tych inteligencjach z zewnątrz. Czy istnieją jakiekolwiek dowody na to, że istnieją? W Biblii o dziwo jest taki dowód. Bardzo zabawne. Czyli są. Stworzyli podstawy do życia na Ziemi, bo mogli. Na takim etapie byli, że potrafili. Co potem? Prawdopodobnie dali instrukcję obsługi, bo przecież nie omieszkaliby. I resztę już znamy o dziwo z Biblii. Bardzo zabawne. Kto ją spisał zatem? Inteligencja musiała wysłać kogoś byśmy się znowu nie zapadli pod ziemię. Czyli ludzie wybrani, pełniący ważną misję w dziejach ludzkości. Wszystko układa się w jednolitą całość. Ale wkońcu tamta, wcześniejsza cywilizacja upadła. Więc po co wybrani? Może kiedyś jeszcze niepotrafiliśmy w swej głupocie tego uczynić, a teraz możemy. Mogliśmy się wybijać nawzajem, ale nie do końca jednak. Musiał powstać naród silniejszy od innych. Wybrany. Który by przetrwał to wszystko. Jednak ludzie są sprytni i zawsze coś wymyślą. Teraz jesteśmy u stóp zagłady, więc czemu by nie miał być jakiś wybraniec, który by ostrzegał przed tym? Jest ich wielu. Słyszymy ich z różnych stron, a jednak głupota silniejsza. Znamy z historii. Czyli to prawda. Ludzie jeśli zechcą mogą to uczynić. Żadne przekonywania nic nie muszą dać. A interwencja innych istot też nie musi być skuteczna. Dlaczego mało skuteczna? Dlaczego po prostu nie przyjdą i nie zaprowadzą porządku? Mają jakieś opory? Miłość? Wolna wola? Trzeba by to zrozumieć. Może jeśli my byśmy chcieli to przylecą. A jeśli nie to zagłada, albo sami z ich delikatną pomocą pomożemy sobie. Czyli jednak tak. Nie będzie zagłady jeśli rzeczywiście tego zapragniemy. To się ma teraz jak do rozwoju duchowego. Nastały właśnie takie czasy. Wszędzie książki. Tak, jest to wiedza najmądrzejsza ze wszystkich. Miłością zaprowadzić pokój. Tylko trzeba się tego nauczyć. Ale jeśli nie można, to musi być jakiś wybraniec. Jednak ominąłem pewną ważną rzecz. Mianowicie wiedza już jest, stosują ja ludzie i mogą się nauczyć. Więc jaki problem? Wybraniec jest niepotrzebny. Ale jednak w przeszłości był potrzebny. Biblia ma swoje korzenie widać. Kto dochodził do wiedzy? Ci ludzie, którzy doszli musieli ją znać. Musieli się stosować do niej. Jeżeli tak, to musiała być przekazana im dzięki temu wybranemu. Z tego by wynikało, że sami nie potrafimy się wydostać z biedy, ale nie oznacza to, że wydostaniemy się na 100%. Może fakt jest o wiele bardziej przerażający niż myślimy. Kto przeżyje? Garstka ludzi? Nieliczni? Już obecnie widać katastrofy, które zabierają tysiące ofiar. Powodzie, tsunami, trzęsienia ziemi, choroby, wojny, katastrofy lotnicze, statków na morzu, zbiorowe paniki. Powoli liczba ludności się zmniejsza. Ilu zostanie za parę lat? Za parenaścię? Mądrość! Ludzie mający wiedzę, mądrzejsi od innych, lepsi właśnie dzięki lepszemu, optymalnemu zaopatrywaniu organizmu w składniki odżywcze i dodajmy do tego, nie tylko odżywcze, bo mając wiedzę można eliminować i dodawać inne składniki, wpływają na życie innych ludzi. Ludzie dzięki tym lepszym stają się lepsi. Widzą ich, obserwują, słuchają i co się w nich zmienia. Czują to wewnątrz siebie i chcą zacząć stosować się do reguł żywienia optymalnego. Jeśli takich ludzi optymalnych by nie było, ludzie nie mieli by z czego czerpać i nie wiedzieli by o tym nawet, że może być jakiś człowiek inny, przyjemny w rozmowie czy kontakcie, z zapasem wiedzy innej zupełnie niż jakakolwiek znana światu, działający na rzecz ludzkości, zmieniający obowiązujące dotychczas reguły w różnych aspektach życia, inspirujący, efektywny, twórczy, podobający się. Ale jednak istnieje problem głęboko zatarty w ludzkich umysłach, który przeszkadza w zastosowaniu tego żywienia dla własnych potrzeb. Cóż, trzeba czekać. Może ktoś się otworzy i będzie następnym jedynym w nadchodzącej chwili, który uczyni krok ku lepszej przyszłości swojej jak i świata. Może tak chcą bogowie.
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #105 : 2006-10-07, 20:48:38 »

Poświęciłem się i przeczytałem co Marek Mitruś napisał. Muszę przyznać, że była to męcząca lektura, to tak jakbym przejrzał wszystkie kanały w telewizji zatrzymując się na jednym po 15 sekund. Ogromna ilość informacji i pytać. Tylko z tego nic nie wynika. Przypomina to "budzę mózgów", taki zlepek natłoku różnych myśli i skojarzeń. Człowiek jest tak skonstruowany, aby utrzymać równowagę psychiczną. Informacje, które do niego docierają są poddawane filtracji. Tylko mała część dochodzi do świadomości, a reszta jest wymazywana jak śmieci. Jeżeli Marek chce dotrzeć ze swoimi poglądami do innych, to nie może je podawać w postaci mieszanki ze śmieciami.

Daniel
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #106 : 2006-10-08, 10:54:38 »

Czy dyskusja o Bogu dobiegła końca?

Ile przymierzy Bóg zawarł z człowiekiem?

Daniel
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #107 : 2006-10-08, 11:58:04 »

Przepraszam Marku. ale jeżeli chcesz, aby odpowiedzieć na twoje pyatania, to nie zadawaj ich aż 58 w jednym poście.
Zapisane
elmo
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #108 : 2006-10-08, 12:10:05 »

A ja myślę ,że dyskusja o Bogu w necie jest nie na miejscu.Wiekszosc ludzi tutaj nie wierzy w to ,ze Bog istnieje ,albo nie mają do Niego szacunku,albo obwiniaja Go za całe zło na tym świecieAlbo snują jakies teorie filozoficzne.Na wszystkie pytania postawione ,można znaleźć w Biblii,no ale ludzie wolą filozofować.Właśnie o tym też pisze w Piśmie.Naprawdę ,to mądra księga,ale nie wszyscy są do niej przekonani.
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #109 : 2006-10-08, 12:19:07 »

Jeżeli nie w necie, to gdzie? Ludzie się pozamykali i nie widzą się nawzajem.
Myślę, że nie miejsce dyskusji, tylko świadomy wybór decyduje o tym, czy chce się o czym dyskutować. Z tego wynika, że trzeba poczekać, bo do Boga trzeba dojrzeć.

Daniel
Zapisane
Tomkiewicz
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #110 : 2006-10-08, 13:17:58 »

  Przede wszystkim, nie prowadzicie sporu teologicznego ! Jest to spotkanie nawiedzonych , sterownych ludzi.
      Stanowicie doskonały, plastyczny materiał dla wszelkiego rodzaju grupek wywierających nacisk czy to religijny czy jakikolwiek inny.
  Jesteście ludźmi plastycznymi w rozumieniu takim, że można Was urabiać ideologicznie jak glinę. Gdybyście, w co nie wierzę, mieli dar spojrzenia z zewnątrz na swoją pisaninę, natychmiast wykasowalibyście wszystkie swoje posty z tego żałosnego wątku.
          Rzecz jasna, natychmiast odpiszecie. Że nie jestem dojrzały do Boga (ROTFL), że stawiam się "poza Wami". Że jestem biedny, pokrzywdzony i nie otacza mnie metafizyczna tzw. łaska. Torsje czowieka ogarniają na myśl, że ktokolwiek z Was mógłby mieć choć ułamkowy wpływ na rzeczywistoścć, na publiczną przestrzeń. Na szczęście jesteście tylko...mięsem armatnim nie tyle dla tzw sekt, ale przede wszystkim dla silnych, wpływowych systemów religijnych. Bo jeśli nie jesteście sami dla siebie autorytetami, to KTO Was napełni ? Aż się boję odpowiedzieć.
       Reasumując, z mojego punktu widzenia, ta rozmowa jest doskonałym przykładem, co się dzieje, gdy młody człowiek pozwala innym myślec za siebie. A co bardziej żałosne, sam potem uważa , że myśli Smile


Tomek
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #111 : 2006-10-08, 13:25:36 »

Ciekawe, ale nie na temat. Wystarczyło tylko napisać, że temat Cię nie interesuje. Atakowanie rozmówców ...
jak ja tego nie lubię.
Daniel
Zapisane
ali
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #112 : 2006-10-08, 13:30:39 »

  Przede wszystkim, nie prowadzicie sporu teologicznego ! Jest to spotkanie nawiedzonych , sterownych ludzi.
     
czyżby?
gdyby nie istnała przyczyna  wszechświat by nie powstał

najnowsze odkrycia dowodzą że wszystko co znamy powstało z energii

pozostaje otwarte pytanie  
kto i w jaki sposób tą energię zaprogramował że powstała z niej materia   a z niej życie
i co to jest "myśl" (jaźń) skąd pochodzi
Zapisane
SzymonNM100
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #113 : 2006-10-08, 13:39:32 »

Zgadzam się z Alim.
Co do wypowiedzi Tomkiewicza to generalizując Twoje zdanie nazwać można uproszczeniem, do tego niesprawiedliwym.
Zapisane
elmo
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #114 : 2006-10-08, 13:50:20 »

No widzicie ,juz kilka osob ma przyklejona naklejke"nawiedzony" ,a to tylko dlatego, ze czyta Biblie.Dziwne...przynajmniej dla mnie   Shocked .To tyle .Pozdrawiam nawiedzonych i nie nawiedzonych.  Smile
Zapisane
Marek Mitruś
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #115 : 2006-10-08, 17:13:36 »

cd mojego postu

Wiemy już, że najistotniejszą rzeczą dla człowieka, którą musi spełniać by być zdrowym i szczęśliwym jest odżywianie. Odżywianie jak odżywianie może być różnorakie, ale tylko takie odżywianie daje zdrowie i szczęście, które jest dostosowane do rzeczywistych potrzeb organizmu człowieka. Jakie są te rzeczywiste potrzeby organizmu człowieka? Organizm człowieka to materia. Poszczególne części ciała, narządy, organy, tkanki, komórki stanowią ten organizm. Ten organizm jest cały czas w ruchu. Serce człowieka bije cały czas. Gdy człowiek umiera, ustaje bicie serca, a wraz z nim wszelki ruch w organizmie. Krew przestaje płynąć, składniki krwi nie docierają do swego celu. Tkanki i komórki nie zaopatrzone w potrzebne składniki stają się martwe. Organizm człowieka zamienia się w "sopel lodu". Jest zimny, bo ciepło nie może być uzyskiwane bez energii. Zaczyna śmierdzieć, bo wszystkie tkanki i komórki bez energii życiowej tracą swą żywotność i rozkładają się wydzielając przy tym toksyny. Zatem żeby organizm człowieka mógł żyć dalej i to w dodatku zdrowo bez chorób; które są nieprawidłowym funkcjonowaniem poszczególnych narządów lub odznaczają się ich martwicą; człowiek musi cały czas dostarczać składniki pokarmowe, które w dodatku muszą być dostarczane zgodnie z naturalnymi=rzeczywistymi potrzebami tego organizmu. Są nimi odpowiednia ilość, rodzaj i jakość dostarczanych składników. Czyli wszystko musi być na swoim miejscu. Jaki rodzaj, jaka ilość i jaka jakość pożywienia musi być dostarczona do żołądka; który ma za zadanie strawić pokarm do odpowiednich rozmiarów, a następnie rozdrobniony pokarm skierować do naczyń krwionośnych, które rozprowadzą go po całym organizmie i dostarczą ten pokarm jako pokarm dla wszystkich komórek i tkanek naszego organizmu;? Żołądkiem; który posiada jeszcze jedną zdolność, mianowicie kierowania nieprzyswajalnego pokarmu lub niepotrzebnego, jeśli będzie go za dużo albo nie tego rodzaju co trzeba, do jelit, które następnie go doprowadzą do odbytu, który następnie go wydala; należy tak się obchodzić, by nie musiał używać swej drugiej zdolności lub by używał jej jak najrzadziej. Rozumowo wynika z tego, że należy tylko tyle dostarczyć pokarmu i takiego rodzaju, i takiej jakości ile i jaka jest rzeczywiście potrzebna organizmowi. Żeby to uczynić, trzeba dobierać takie pokarmy i w takiej ilości oraz jakości, by organizm niczego nie potrzebował więcej, a żołądek jak najmniej "pracował". Jakie to są pokarmy i w jakiej ilości? Człowiek w określonym czasie posiada określony stan swego organizmu. Dla różnego stanu (zdrowie, choroba) zapotrzebowanie będzie różne, bo organizmowi raz brakuje czegoś więcej, a raz mniej. Innym razem potrzebuje czegoś zupełnie innego niż normalnie. Dlatego należy tak dobierać produkty żywnościowe, które zawsze w pełni zaspokoją potrzeby naszego organizmu. A zawsze jest nieco inaczej. Istnieje oczywiście równowaga, która jest wyznacznikiem rzeczywistego zapotrzebowania. Zaspokajanie tego zapotrzebowania "kręci się" raz powyżej raz poniżej tej równowagi. Powinno się na tyle regulować odstęp od tej równowagi, by nie wykroczył poza pewien bezpieczny limit, którego przekroczenie dawałoby określone nieprawidłowe w stosunku do rzeczywistej pracy organizmu skutki. Co jest więc potrzebne organizmowi ludzkiemu, by mogła być spełniona owa równowaga? Jeśli odpowiednia jakość, rodzaj i ilość, to musi być zastosowana jakaś proporcja. Proporcja jest wyznacznikiem rodzaju, jakości i ilości składników odżywczych. Dzięki tej proporcji będzie można zachować równowagę, o którą nam chodzi. Czyli proporcja jest też wyznacznikiem równowagi. Przyjrzyjmy się teraz składnikom pokarmowym i samym pokarmom oraz budowie organizmu człowieka. Na jakiej zasadzie wybrać najlepszy pokarm? Przyjrzyjmy się budowie pokarmu i temu jak powstaje. Jest pokarm roślinny i zwierzęcy. Bardziej "skomplikowany" jest zwierzęcy. Przyjrzyjmy się człowiekowi. Człowiek bardziej przypomina zwierzę. Tylko z tego powodu trzeba przyjąć fakt iż lepszym dla niego źródłem pożywienia jest zwierzę, ponieważ jest do niego podobne, ma podobną budowę i potrafi się jako pokarm najlepiej przystosować do potrzeb organizmu człowieka, jako źródło życia. Rośliny będąc mniej "skomplikowanym" źródłem pożywienia posiadają mniej źródła życia dla organizmu człowieka. Posiadają go za mało. Należy więc wybrać pokarm zwierzęcy. Z czego zbudowany jest ten pokarm? Jak widzimy budową przypomina człowieka. Głowa, mózg, odnóża, tułów, serce, żołądek, wątroba, trzustka, jelita, odbyt. Wszystko to posiada człowiek, ale jednak zwierzę inaczej wygląda. Co z tego wszystkiego jest dla człowieka najbardziej przydatne? Czego człowiek potrzebuje? Na pewno będzie potrzebował tych bardziej "skomplikowanych" rzeczy i na pewno potrzebuje je wszystkie. Jajko, a raczej żółtko, bo z żółtka rośnie kura. Wątroba, nerki, serce, trzustka, płuca, mózg, jelita, żołądek. Te narządy, które wykonują główną rolę w organizmie. Może być też skóra i mięśnie. Naczynia krwionośne, krew. Wszystko to, co daje życie. Żółtka okazują się tu bezkonkurencyjne. Małe, skoncentrowane jedzenie. Wszystko co potrzebne do budowy organizmu. Pozostaje jeszcze energia. Energia jest dodatkowym zapotrzebowaniem. Nie tylko to z czego jesteśmy zbudowani, ale również witalność i siła. Też dostępne u zwierząt, bo przecież one też tego potrzebują. Zostają jeszcze rośliny, które traktujemy jako rarytas, domieszkę by uzyskać ową równowagę. Więc ile nam wychodzi? Budulec, energia i domieszka. Wiemy już jaki rodzaj. Ile? Najlepiej jak najmniej. Wybraliśmy. Te najbardziej "skomplikowane" dają najwięcej w małej ilości. Nie musimy jeść całego mięsa w dodatku ubogiego w składniki. A więc ilość też już jest gotowa, również jakość. Wiadomo, że te produkty jeszcze można nadtrawić i wycisnąć z nich wodę ogniem. Też pożyteczne. Natomiast energii będzie nam brakowało więc będziemy uzupełniać. Konkretnie mówiąc proporcja jako taka wychodzi nam taka, że jemy mało wartościowego budulca, jemy energię i dodatki do uzupełnienia brakujących elementów. Czy jest nam jeszcze coś potrzebne? Czy ścisłe obeznanie w temacie jest wymagane? Smak też i zapach robi swoje, ale pamiętajmy o równowadze. Natomiast nienaturalne rzeczy bezdyskusyjnie odrzucamy. Produkty żywnościowe jak najbardziej można konserwować lub nadtrawiać i chować, ale żeby to było robione bez sztucznych "ulepszaczy". Ogień też jest naturalny. A reszta nieistotna. Natura jest wspaniała. Dajmy jej żyć. Nie poprawiajmy jej. Jeśli tak ma wyglądać odżywianie człowieka, to doszliśmy do sedna sprawy. Mianowicie mądrości. Czy to już koniec? Zapomniałem o szpiku. Chrząstki, gumiaste przylepione do kości rzeczy. Zwierzęta jedzmy te nieduże, nieszybkie, które można łatwo złapać, udomowić i wyglądają smakowicie. A z roślin te, które nam smakują.
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #116 : 2006-10-08, 18:03:28 »

Marek znowu nie na temat. Rozmawiamy o Bogu, a DO jedynie pomaga nam usprawnić umysł, co pozwali na dostrzeżenie istotę prawa. Nie zmienia to jednak faktu, że nawet optymalny musi kiedyś umrzeć fizycznie.

Samą istotę Boga człowiek nawet w ułamkowej części nie jest wstanie ogarnąć swoim rozumem. Nie możemy go zobaczyć, ani usłyszeć. Odczuwamy jego obecność intuicyjnie. On wyznaczył porządek świata i wyznaczył prawo, które człowiek nie jest wstanie ignorować. Jest ono częścią jego życia.
Po co Bóg wyznaczył prawo dla człowieka? Bo go umiłował i dał nadzieję, że ci co tego prawa będą przestrzegać w nagrodę będą żyć wiecznie obok Boga i innych wybranych.
Najbardziej interesuje mnie te prawo, a szczególnie ta część, która odnosi się do współżycia z bliźnimi. To jest już w zasięgu człowieka. Te prawo obecnie szwankuje z winy człowieka i usiłuję dotrzeć do sedna problemu,
Daniel
Zapisane
Marek Mitruś
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #117 : 2006-10-09, 09:39:50 »

Po co rozmawiać o Bogu skoro wiemy o Nim tyle ile można jedynie odczuć Jego obecność?

Dalsze moje refleksje: słowami do tępych umysłów nie można dotrzeć.

Umysł człowieka uczy się od początku swojego istnienia. Będąc dzieckiem, nastolatkiem, dorosłym cały czas coś nowego nabywa. Nabywa pewien kierunek w rozwoju. Gdy przyjdą jakieś traumatyczne przeżycia ten nabyty świat się zawala. Człowiek się zmienia. Nabywa nowych doświadczeń, uczy się nowego. Tak ma robić przez całe życie. Wychodzić na przeciw problemom i zdobywać nowe. Po takich przeżyciach człowieka należałoby nazwać oświeconym. Oczywiście może on trzymać ster dalej w dołku, ale i tak się zmienia. W człowieku już się coś otwarło. Już nie idzie ze światem. Trzyma swoje. Świat przestał dla niego istnieć. On tworzy świat. Żeby móc się rozwijać jak najlepiej umysł człowieka oświeconego musi być stale ćwiczony. Nie możemy poprzestać na jednym. Umysł, który stoi w miejscu drąży to samo, tworzy dół coraz głębszy i w końcu trudno mu będzie się później z niego wydostać. Chroni się przed nowym. Chce być jedyny w swym rodzaju. Umysł taki rozwija się tylko w tej jednej dziedzinie. Zaczyna fantazjować, myśleć o czymś co nie istnieje. Zaczyna go to denerwować. Zmienia profesję, ale dalej jest to samo i tak w kółko. W końcu zdaje sobie sprawę, że tylko jedna droga jest prawdziwa spośród wszystkich przebytych i nieprzebytych. Ta, która nie pozwala się zatrzymać. Ta, która cały czas idzie naprzód w chodzie na milion kilometrów. Cały czas się uczy, cały czas zdobywa wiedzę świadomie. Już nie marzy. Już nie śpi. On żyje. I już nic nie jest w stanie go zatrzymać. Czeka go tylko mądrość. Długa droga do niej, ale warto. A jakże! Nie ma innego wyjścia. Stoi chłop w przejściu, patrzy się na ciebie, czeka na coś, a ty idziesz, mówisz grzecznie, bez czucia: "przepraszam" i idziesz dalej. No, kto jest w stanie ci przeszkodzić? Nikt poza nielicznymi słodkimi sytuacjami, w których czujesz jakby ci to było potrzebne na 100 lat. Do you really feel that? Yeah! I feel that, bitch! Co jeszcze przede mną skoro tego doświadczam? Jakieś zmiany? Przeżycia? Już chyba tylko na łonie prawdy. Odkrywać, odkrywać i odkrywać. Nie ma co. Trzeba działać. W ukryciu. W szeleście. Kończyny drętwieją. Nauka stop! Cisza. Bez lęku zdobywam nowe. Król królów. "Nie publikuj tego, Marek. Oni cię wyśmieją." - mówi bestia. "Hahahahahaha." Uspokajam się i robię swoje. Spokojnie do celu. Bez szans. Na kraniec Ziemi wniebowzięty. Wypasać się nie można.
Zapisane
Marek Mitruś
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #118 : 2006-10-09, 09:59:20 »

Ankieta.

Bóg.

1. Jest.
2. Nie ma.
3. Odczuwam Go.
4. Nie wiem.
Zapisane
Daniel_dn
Go


Email
Odp: Bóg
« Odpowiedz #119 : 2006-10-09, 13:28:46 »

Marek Bóg jest i Go odczuwam. Bardzo podobał mi się twój post. Jest już na temat.
O to właśnie chodzi.

Cały czas się uczy, cały czas zdobywa wiedzę świadomie. Już nie marzy. Już nie śpi. On żyje. I już nic nie jest w stanie go zatrzymać. Czeka go tylko mądrość. Długa droga do niej, ale warto. A jakże! Nie ma innego wyjścia.

To główne zadanie dla człowieka. Udoskonalać się, a tym samym zbliżać się do Boga, który jest mądrością, wiedzą, nauką, a także miłością, dobrocią itd.

W człowieku już się coś otwarło. Już nie idzie ze światem. Trzyma swoje. Świat przestał dla niego istnieć. On tworzy świat.

Zadziwiasz mnie. Podpisuję się pod tym.

Daniel
Zapisane
Strony: 1 2 3 4 5 [6] 7 8 9 10 11 ... 51 Do gry Drukuj 
« poprzedni nastpny »
Skocz do:  

Dziaa na MySQL Dziaa na PHP forum.dr-kwasniewski.pl | Dziaajce na SMF 1.0.8.
© 2001-2005, Lewis Media. Wszystkie prawa zastrzeone.
Prawidowy XHTML 1.0! Prawidowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.039 sekund z 17 zapytaniami.