Aktualności:

5. Węglowodany staramy się zjadać w postaci skrobi, tj. w ziemniakach i warzywach.

Menu główne

Nadciśnienie - początki diety

Zaczęty przez ream, 2010-01-08, 17:07:29

Poprzedni wątek - Następny wątek

tadzio

u mnie po rozpoczęciu diety cisnienie spadlo po dwóch tygodniach do niskiego co mnie bardzo zaskoczyło i utrzymywalo sie niskie prze prawie dwa lata  a pózniej zaczęlo powoli wzrastać , raz kiedys tabletki  a obecnie raz kiedyś bez tabletek

BACA

tadzio - przysłałes mi rozoiskę jedzenia. Przekraczasz i to znacznie okres potrawienny co moze byc przyczyna skoków ciśnienia. Postaram się  wszystko opisać na "prywatne".Przy okazji jak będziesz badał krew to zmierz chomocysteinę i HbA1c.

BACA

spotkałem się z tym że pisze się chomocysteina przez ch i samo h

BACA

Opal nie potrafię Ci pomóc. Czujesz się dobrze i tak trzymaj. Przy jakichs objawach można by myśleć czy nie należy alkalizować organizmu, a może zakwasić, moze zwięszyc przewage układu sympatycznego, a może parasympatycznego, a może trzeba nadtlenku wodoru, a moze to zbyt wysoki poziom chomocysteiny, a może zły okres potrawienny, a może potrzebne są jajka zgubione, a może cieciorka, a może zły index glikemiczny, a moze potrzebny jest orkisz, a może, a może, a może. Możesz sobie zaszkodzić. Jak nie trzeba to nie sprawdzaj bo właściwa ocena jest bardzo wazna. A Ty nie jedz wogóle kurczaków, wiem że pieczone są smaczne.Trudno Ale za wiele lat możesz mieć powazne kłopoty. Wiem to z własnego doswiadczenia.

Opal

Nigdy nie lubiłam kurczaków, ani tych gotowanych, ani pieczonych. Nie jem ich mięsa, zawsze wybierałam wieprzowinę. Teraz zasmakowałam w gęsinie. Jak  przygotowuję kurczaka, to zjada najczęściej mój mąż z grupą krwi 0Rh -
Nie chodziło mi o konkretną pomoc, ale o wskazówkę co przy mojej grupie krwi, ewentualnie wieku mi służy.
Ps. Sama podpowiedź związana z kurczakiem już potwierdza to, że masz wiedzę. Chciałabym jeszcze z niej trochę skorzystać.

Opal


ream

Hmmmm.....

Śmieszna sprawa. U mnie paznokcie, tam gdzie "wychodzą ze skóry", mają taką białą przestrzeń. Zazwyczaj tego nie było widać lub było mało. A dzisiaj patrzę, jest tego ze 2-4 mm w zależnosci od paznokcia. Jakieś nietypowo duże. Martwić się czy nie ? Może czegoś mi brakuje w dziecie ?


adamel

W "dziecie" to może nic, aczkolwiek moi rówieśnicy, którzy to mieli, to już nie żyją... :) Proszę Was, kochani, bez świrowania :)

BACA

Opal -jajka zgubione. Na gotującą się wodę z octem jablkowym wbijasz jajko i czekasz aż zetnie się białko a żłtko jest płynne. Wtedy wyciągasz. A czemu akurat zgubione?  -  nie wiem. Idę spać - pytaj ale odpowiem jutro.

Opal

Słyszałam o jajkach gotowanych w wodzie z octem. Też miałam ochotę je kiedyś wypróbować, ale nie znam proporcji octu do ilości wody. Wiem, że żółtko jest płynne w takim jajku, a ja bardzo lubię płynne żółtko, takie jak w jajkach na miękko :)
Pisałeś, że może takie jajka zgubione są potrzebne. Czy to znaczy, że może wystąpić ogolnie potrzeba zjadania żółtek na miękko, czy konkretnie takich gotowanych na wodzie z octem? Właściwie dlaczego i kiedy? Nieraz obserwuję u siebie niechęć do smażonych i zjadam wtedy jedynie żółtka na miękko. Kieruję się chyba zapachem, bo nieraz nawet zapach mięsa mnie odrzuca.

adamel

Swojego czasu odgrażałaś się w kwestii "jajek po wiedeńsku"- do dzisiaj nie znam rezultatu - a to przecież nic innego, tylko płynne żółtka - czyżbyś zrezygnowała? Do tego nie potrzeba octu... :D

Opal

Adamel, zrobiłam te jajka po wiedeńsku :) na dwa sposoby dla porównania. Najpierw do wysmarowanej masłem szklanki wrzuciłam jedno jajko i dwa żółtka, z przyprawami i włożyłam do wrzątku. Efekt: żółtka zaczęły mi przywierać do szklanki, musiałam mieszać burząc strukturę żółtka. Trwało to kilka minut.
Zrobiłam też preferowana przez Ciebie wersję. Ugotowalam na miękko kilka jajek i żółtka (po przekrojeniu gorącego jajka) wylałam do szklanki. Do całości dodalam masła i przypraw. Wynik drugiej wersji: szybciej, bez przyklejenia żółtka do szklanki, smakowo bardzo podobnie.
Jajko gotowane na wodzie z octem, to "jajko w koszulce". Jeszcze nie próbowałam. Bardzo lubię też "jajka sadzone" na smalcu, w których to przygotowaniu mój mąż jest mistrzem. Tutaj też wyjadam żółtka na rzadko :)

adamel

Jajka sadzone z żółtkami "na rzadko" to też moje ulubione. Osobno podsmażam boczek w plastrach i wykładam na talerz najpierw boczek, a później jajka, do tego jeden ziemniaczek, podgotowany przez 2 minuity, a następnie smażo0ny w smalcu ( drobno pokrojony ), polany wytopionym boczkiem, pokrojoinym w droną kosteczkę ( to inny boczek, niż ten w plastrach)- delicje :)

adamel

Łokropne "byki" mi wyszły - mam nadzieję na rozgrzeszenie :shock:

Opal

Stwierdziłam, że jajka po wiedeńsku są gorsze od tych, które jadam przygotowane na miękko. Wkładam jajka do zimnej wody, od zagotowania 3 minuty. Szybko, lekko schłodzić i natychmiast na talerz. Odcinać nożem górną część jajka. Białko całkowicie ścięte, żółtko całkowicie płynne i gorące. Nabieram na koniuszek łyżeczki trochę masła, a zółtko lekko solę i tak wyjadam samo żółtko z jajka, z kolejnych jajek :)  Pyszotka.

adamel


Opal

Cytat: adamel w 2010-01-29, 23:00:40
Łokropne "byki" mi wyszły - mam nadzieję na rozgrzeszenie :shock:

:lol: Przestań - cztery literówki i trzy odstępy (nie widzę dobrze o tej porze)  - to norma jeszcze z zapasem, dopuszczalna na forum :)  
Najwyraźniej nawet upodobania kulinarne mamy podobne :)

adamel

Cieszę się, że "łapiesz", a najbardziej, że tu zostajesz, bo swego czasu się odgrażałaś... :)

Opal

Cytat: adamel w 2010-01-29, 23:13:08
Cieszę się, że "łapiesz", a najbardziej, że tu zostajesz,

Kochany pochlebca ;)  :D  :P

Cytat: adamel w 2010-01-29, 23:13:08

bo swego czasu się odgrażałaś... :)

Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę Ci dam.... ;) Och, te hormony ;) :lol: :lol:

adamel

Moje hormony już są prawdopodobnie na emeryturze :shock: Po prostu Ciebie lubię :)