Witam wszystkich serdecznie.Mam na imię Sylwia i kłopoty z nadwagą.Wiem, że na temat utraty kilogramów napisano mnóstwo publikacji lecz ja prosiłabym osoby które skutecznie zrzuciły masę o porady.DO wydaje się byc logiczna-faktycznie węglowodany a raczej ich nadmiar jest winny większości ludzkich problemów ze zdrowiem.Ja pomimo,iż staram się jesc optymalnie mam problemy z apetytem na słodycze.Porównując jak to było "kiedyś" to jadłam wyłącznie słodycze pod każdą postacią,w każdej ilości.Teraz jest o niebo lepiej,ale wystarczy zdenerwowanie,lekki stresik i znowu nie idzie opanowac apetytu na łakocie.Jak temu zaradzic? :roll:
Może w miejsce potencjalnych słodkości zjeść jajecznicę? No i nie trzymać pod ręką tego co szkodzi.
Witaj "selawi" :D. Z początku też tak miałam z apetytem na słodycze. A liczysz dzienną ilość zjadanych węglowodanów?
Selawi,
od @ Opty - http://www.stachurska.eu/?p=728#comment-233 - sporo o cukrze.
Jasne że lepiej zjeśc jajecznice albo plaster boczku ale słodkości ciągną jak magnez.Gdzieś spotkałam się ze stwierdzeniem że cukier to uzależnienie.I chyba coś w tym jest.Czy korzystacie z porad lekarzy optymalnych?
Selawi,
w komentarzu @ Opty jest link - http://www.cudmilosci.net/index.php/rafinowany-cukier-najsodsza-trucizna , który może się przydać :)
Dziękuję za linki,lektura uświadomiła mi że faktycznie jestem w szponach nałogu od dłuższego czasu lecz nieświadoma niczego sięgałam po kolejny batonik-taki pyszny i reklamowany jako "lekki".Patrzę na moje dzieci i idą dokładnie w tę stronę co ja! Słodkie rano,słodkie na obiad i słodkie na noc,tylko że oni ruszają się więcej niż ja.
Selawi - mam tutaj jeszcze artykuły Dr. Kwaśniewskiego w temacie odchudzania....
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=777
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=778
Dzięki wielkie za linki.
Witam wszystkich. Jestem nowym użytkownikiem forum (nie znalazłam żadnej powitalni, więc robię to tutaj). Jestem kobietą z nadwagą ponad 20 kg. Dlatego postanowiłam spróbować diety optymalnej. Nie cierpię na żadne choroby, poza nadwagą. Dietę stosuję od początku roku, a zatem prawie 3 tyg. Przed rozpoczęciem diety ważyłam 80 kg, przy wzroście 159cm. Po dwóch tygodniach miałam już 5 kg mniej (myślę, że poszło tak łatwo, bo to były te najświeższe, poświąteczne kilogramy 8)). Obecnie od tygodnia waga stoi w miejscu :(.
Nie wiem, czy stosuję właściwe proporcje. Z reguły codziennie jem to samo.
Na śniadanie: 3 jajka (gdzieś czytałam, że dr Kwaśniewski zalecał na początku całe jajka) w postaci jajecznicy na 20g wędzonego boczku, 20g masła i 8g cebuli, do tego 50g chleba serowego z książki kucharskiej dr. Kwaśniewskiego z 10g masła. Śniadanie jem przed 6:00 rano.
W pracy piję dwie słabe kawki z 50g śmietanki 30%.
Na obiad (ok. 14:00): kotlet z karkówki 100g, pieczarki 100g, smażone na smalcu 10g. Do tego surówka z kiszonej kapusty 200g + cebula 50g + oliwa 10g.
W domu wieczorem, ok. godz. 19-20: 100g ziemniaka ugotowanego bez dodatków.
BTW wychodzi: 55 - 118,1 - 40,9, tj. 1 - 2,1 - 0,7.
Białko obliczam wg. wagi docelowej (dobrze byłoby wrócić do 55 kg, chociaż i przy 60 byłabym już szczęśliwa). Czy reszta proporcji jest ok? Może powinnam zmniejszyć węglowodany, np. do 0,5 dziennie? A może białko powinnam liczyć od wagi aktualnej?
Bardzo proszę o pomoc doświadczonych optymalnych.
Witaj. :D Ja uważam, że bardzo dobrze sobie radzisz - jak na początkującą... :D
Możesz troszeczkę zmniejszyć węglowodany do 40g dziennie, ale wtedy dobrze jest sprawdzać ketony.
Do obliczeń bierze się wagę należną.
Powodzenia - życzy Renia... :D
Cytat: Pawlożarówka w 2012-01-20, 20:01:44
BTW wychodzi: 55 - 118,1 - 40,9, tj. 1 - 2,1 - 0,7.
Białko obliczam wg. wagi docelowej (dobrze byłoby wrócić do 55 kg, chociaż i przy 60 byłabym już szczęśliwa).
Zjadasz tak dzień w dzień, bo tak Ci wyszło z kalkulatora, nawet gdy jesteś syta?
Renia podała dobre wskazówki (linki) w swoim poście powyżej
CytatGeneralną zasadą Żywienia Optymalnego jest zachowanie właściwych proporcji między tymi składnikami. Jako ogólną zasadę można przyjąć: 1 : 2,5-3,5 : 0,5 Od tej zasady mogą być pewne odchylenia zależnie od właściwości psychofizycznych człowieka, warunków środowiskowych i chorób, na jakie człowiek cierpi. I tak np. otyli powinni w pierwszych miesiącach diety zmniejszyć ilość tłuszczu do l-2 gramów na 1 gram białka, gdyż intensywnie spalają własne tłuszcze,
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=80
+ 10 "przykazań"
Na początku jadłam jajecznicę z 4 jaj. Ale to było dla mnie za dużo i zmniejszyłam do 3. Jak na razie tyle jedzenia mi starcza, żeby nie odczuwać głodu, chociaż wieczorem po tym ziemniaku to nieraz jeszcze bym coś zjadła, ale staram się już pić tylko wodę.
Dziękuję za linki.
Jak jestem głodny to jem, a jak ty zrobisz wolny wybór (z zachowaniem proporcji 1:1-2:0,5)
CytatGłodówka powoduje obniżenie poziomu lipazy lipoproteinowej (130), enzymu uwalniającego WKT z tkanki tłuszczowej i zahamowaniu ich spalania.
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=188
Witam :) chciałbym zasugerować w tym miejscu że stosowanie ŻO napewno skutkuje "produktem ubocznym" w postaci utraty wagi ciała, spowolnieniem łaknienia i efektami zdrowotnymi. Jest to dieta na całe życie moim skromnym zdaniem i myślenie tylko o tym żeby schudnąć, mija się z celem. Należy liczyć się z tym że pewne zaniedbania liczone w latach nie przynoszą efektów w kilka tygodni. Prawidłowy początek DO to prawidłowa przemiana organizmu a dopiero potem prawidłowe następne sprawy. Cierpliwości na początku trzeba sporo. Obserwować organizm(np. ketony w moczu), zwracać uwagę na obecność witaminy C w pokarmie, sprawdzać elektrolity(magnez, potas, itp.) kilka razy przeczytać książkę "Dieta Optymalna" doktora Kwaśniewskiego(i inne jego pozycje) w razie potrzeby szukać na forum informacji za pomocą wyszukiwarki. Jest tego sporo. Każdy organizm jest inny i nie ma gotowej recepty na sposób bycia i życia. Dla mnie najważniejsze jest być dobrym obserwatorem własnego organizmu, robienie notatek na początku a przedewszystkim aby nastąpiła prawidłowa przemiana organizmu na taki sposób żywienia. Jeżeli to nie nastąpi, nie można oczekiwać spodziewanych korzyści :)
Pozdrawiam :)
Dziękuje za wszystkie rady.
Czyli jeżeli jestem głodna wieczorem, to powinnam coś zjeść, a nie oszukiwać organizm wodą? Hm... Spróbuję trochę przeorganizować jedzenie, tak aby wieczorem zjeść małą kolację. Może jak jem obiad o 14 , a potem tylko tego ziemniaka, to dla organizmu za mało. Może spróbuję na jakiś czas podnieść ilość białka, np. do 60g, obniżyć trochę węgle i zobaczyć jak zareaguję.
Niemniej bardzo mnie cieszy to, że od początku diety nie mam ochoty na słodycze, ani chleb, a byłam od nich UZALEŻNIONA!!!!
W ogóle dieta optymalna jest bardzo wygodna. Dwa lata temu byłam na diecie Montignaca, ok. pół roku (dieta oparta na niełączeniu w jednym posiłku węglowodanów z białkami i tłuszczami i na indeksie glikemicznym). Najbardziej cierpiałam z powodu ilości warzyw, gdyż wszystko trzeba było nimi równoważyć. Ciągle miałam wzdęcia, burki w brzuchu, pomimo najedzenia, coś okropnego. Organizm się buntował. Teraz, po przeczytaniu książek dr. Kwaśniewskiego wiem dlaczego tak się działo.
Pozdrawiam
Witaj Pawlożarówka!
Napisałaś swoje posty dotyczące odchudzania zimową porą. To nie jest najlepszy czas na manipulacje z wagą, nawet z nadwagą.
Mimo iż jedzenia jest w bród- organizm oczekuje potwierdzonych informacji, że nie potrzebuje robić zapasów.Np. posiadanie pełnej lodówki to jedynie fragment takich bodźców.
Wiosną zwiększa się aktywność ruchowa- bardzo przydatna przy próbach zbliżenia się do wagi należnej.
Próba zachowania proporcji 1:2-2,3:0,3-0,7 przy niskim zapotrzebowaniu organizmu na energię może nic nie dać. Ponieważ ten- być może, nie weźmie z zapasów, skoro lepsze źródła energii otrzymuje pod dostatkiem.
Poza tym zapewne wiesz, że wiosną każde porządki udają się najlepiej. ;) To najlepszy czas na nie. :D
Do wiosny! :D ;)
Hej Radzio! Może masz rację. Może jeszcze się nie obudziłam ze snu zimowego? Bo jakoś mi ta waga ostatnio nic nie schodzi w dół. Ale ja jestem cierpliwa i się nie poddaję... Tylko tak ostatnio myślałam, że może tak ułożyć posiłki, żeby zachować proporcje 1-1,5:2-0,5 w każdym z nich. Czy to dobry pomysł, czy raczej nie ma sensu, bo to trochę trudne by było. Pozdrawiam
Dzięki, że się odezwałaś! :lol:
Do dobrze, że jesteś cierpliwa i nie poddajesz się. :D
Nie umiem komuś układać proporcji, więc nie będę się wygłupiał. :)
Ale wiem, że jeden mały wiosenny, dłuższy spacer wiele potrafi. 8) :D :D I nie myślę tu wcale o biegu.
Cytat: Pawlożarówka w 2012-02-14, 20:45:49
Hej Radzio! Może masz rację. Może jeszcze się nie obudziłam ze snu zimowego? Bo jakoś mi ta waga ostatnio nic nie schodzi w dół. Ale ja jestem cierpliwa i się nie poddaję... Tylko tak ostatnio myślałam, że może tak ułożyć posiłki, żeby zachować proporcje 1-1,5:2-0,5 w każdym z nich. Czy to dobry pomysł, czy raczej nie ma sensu, bo to trochę trudne by było. Pozdrawiam
To jest najlepszy sposob dla wszystkich. Nie tylko poczatkujacych.
Przy wiliczonych posilkach prawdopodobienstwo popelnienia bledu jest male.
Hej Pawlożarówka! :)
Jednak bym się skłaniał ku proporcji 1:3-3,5:0,7-0,8 i zasadzie numer 1"Żywienie Optymalne należy rozpocząć od razu w pełnym zakresie, bez żadnego okresu przejściowego. " I w takiej konfiguracji obserwował swój organizm, po to żeby uchwycić moment kiedy się przebudował.
Możliwe, że "przebudzenie" nastąpi znacznie wcześniej, np. na przedwiośniu i dopiero wtedy zaczął dogadywać się z organizmem skąd ma brać tłuszcz i ile.
Tak, kiedyś zrobiłem, a byłem znacznie mniej cierpliwy jak teraz.
Co do cierpliwości. Jerzy też to przytoczył w swoim poście, skierowanym do Ciebie.
Co do sugerowanej przeze mnie proporcji. O niej napomknęła Renia, choć nie Tobie bezpośrednio.
Co do zasady numer 1. O 10-ciu przykazaniach pisał Ci Mariusz.
Ja tylko Ci wyłuskałem z tego- co już Oni dawno napisali- to co mnie przyniosło oczekiwane efekty. :D
A teraz tak z przymrużeniem oczka. ;)
Alkohol, ten potrafi odchudzić w dobrym tempie. Ale to niska szkoła jazdy i krótko się można sukcesem nacieszyć.
Nie stosowałem, więc nie polecam. ;) :D
Cytat: Radzio w 2012-02-14, 20:52:06
....
Ale wiem, że jeden mały wiosenny, dłuższy spacer wiele potrafi. 8) :D :D I nie myślę tu wcale o biegu.
Trochę sobie uprościłem, przepraszam. :)
Pisząc "mały", powinienem napisać niezobowiązujący, spontaniczny. Cel właściwy "odchudzanie" nie może być głównym spaceru.
O czym można (można-nie w sensie zalecenia, ale luźnej propozycji) by myśleć. Ja np. myślałem o długości kroku- jak go wydłużę i zwolnię, to bardziej się spocę, niż gdy go skrócę i pozornie przyspieszę. Przy takich pierdołach (bo cel właściwy został zignorowany) spacer "sam" zrobił się dłuższy. I pojawiły się nawet zakwasy i z tego powodu miałem łatwiej, ponieważ następnego dnia już w "dupie"(Reniu wybacz) miałem cel właściwy- teraz należało rozchodzić zakwasy. Ciągle nie myśląc o celu właściwym(proste), bo zakwasy znikają szybciej niż sadło, przechadzka następnego dnia zdecydowanie powinna być krótsza. Trzeci dzień jest najtrudniejszy, bo organizm może być już- dodatkowo- mocno wkurzony, więc ... dalej odkwaszamy na odcinku, kiedy zorientujemy się, że znacznie mniej boli, niż na początku wyprawy- łaskawie wyrażamy zgodę na powrót do domu.
Jak sama widzisz o takim problemie jak nadwaga nikt (nawet z czytających) już nie myśli. :)
Nie mam na to żadnego, naukowego źródła, więc mogę- co do Twojej osoby- się mylić, bo wcale nie musisz mieć zakwaszenia mięśni. :D
Cytat: Radzio w 2012-02-16, 21:10:47
...w "dupie"(Reniu wybacz) ...
:evil: Jeśli w cudzysłowie to pół biedy... :lol:
Od spacerów masz zakwasy? :lol: :twisted: :wink:
Cytat: renia w 2012-02-16, 21:42:23
Cytat: Radzio w 2012-02-16, 21:10:47
...w "dupie"(Reniu wybacz) ...
:evil: Jeśli w cudzysłowie to pół biedy... :lol:
Dziękuję. :D
Cytat: MariuszM w 2012-02-16, 22:01:51
Od spacerów masz zakwasy? :lol: :twisted: :wink:
Odpowiem Ci, ale poczekam na odpowiedź Pawlożarówki. Zgoda? 8)
Cześć! To ja już głupieję pomału. Radzio radzi mi, zastosować proporcje nie odchudzające, normalne, czyli tłuszczu 3-3,5? Może spróbuję, co mi szkodzi... Może faktycznie, jak się przestanę tak mocno skupiać na celu, to łatwiej go osiągnę? Co do ruchu, to u mnie trochę z tym gorzej. Ale zamierzam wrócić na siłownię (zawsze najtrudniej zacząć), przynajmniej na bieżnię - na taki szybki spacer, bo z moim psem to się nie da raczej uskuteczniać szybkich spacerów.
Pozdrawiam
CytatTo ja już głupieję pomału. Radzio radzi mi, zastosować proporcje nie odchudzające
Czyli jak Radzio radzi Ci?
Czy czytalas jakas jsziazke dr Kwasniewskiego? Jezeli nie to poczytaj chociaz na internecie www.dr-kwasniewski.pl i znajdziesz sama odpowiednie proporcje dla siebie. Bo te. ktore Radzio radzi Ci sa proporcjami dla osoby bez nadwagi, ktora dziennie plywa 5 km.
Mysle, ze rozumiesz.
Pozdrawiam :D
A pisanie na klawiaturze to około 1,34kcal/min! :wink:
Cytat: Pawlożarówka w 2012-02-18, 22:00:14
Cześć! To ja już głupieję pomału...
Zupełnie niepotrzebnie, ponieważ ja przede wszystkim proponuję
poczekać z odchudzaniem do wiosny.
A do tego czasu korzystać z "elementarza". Jeżeli znajdziesz lepszy sposób, to jest tylko Twoje zwycięstwo.
Odchudzanie na wiosnę- to i proporcje odchudzające na wiosnę. Co w ostatnim zdaniu jest głupiego? :)
Cytat: Radzio w 2012-02-16, 22:05:45
...Odpowiem Ci, ale poczekam na odpowiedź Pawlożarówki. Zgoda? 8)
To jeszcze nie jest ta odpowiedź. Cierpliwości. :)
CytatCytat: adampio w 2012-02-19, 07:52:48
Czy czytalas jakas jsziazke dr Kwasniewskiego? Jezeli nie to poczytaj chociaz na internecie www.dr-kwasniewski.pl i znajdziesz sama odpowiednie proporcje dla siebie. Bo te. ktore Radzio radzi Ci sa proporcjami dla osoby bez nadwagi, ktora dziennie plywa 5 km.
Czytałam prawie wszystkie i dlatego trzymałam się zasady, że tłuszczu 1,5-2,0. Chociaż, dr Kwaśniewski pisał też, że jak waga stanie i dalej nie spada, mimo nadwagi, to należy zwiększyć ilość tłuszczu, żeby "ruszyć" organizm - tylko może nie aż do 3,5? Ale o tym, że odchudzać się należy tylko na wiosnę, to nie pisał :shock:, albo ja nie czytałam tej książki 8)
Raczej chyba pozostanę przy dotychczasowych proporcjach, może coś drgnie, a jak nie, to ewentualnie poeksperymentuję z tłuszczem do 2,5 - tak ostrożnie.
Kurcze, a pierwszy miesiąc diety był taki "modelowy" - jak z książki - 6 kg - tak jak obiecywał doktor!
A teraz nic waga nie spada, czy powoli nadal się zmniejsza?
Bardzo, bardzo powoli się zmniejsza, przez ostatnie 3 tyg. ok. 1 kg.
A może spróbujesz większą część węglowodanów (bez białka i tłuszczu) zjadać na wieczór, tak aby organizm musiał spalać własny tłuszcz do ich strawienia?
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=778
Dzięki Renia, spróbuję.
Powodzenia... :D
Cytat: Pawlożarówka w 2012-02-20, 18:18:32
Ale o tym, że odchudzać się należy tylko na wiosnę, to nie pisał :shock:, albo ja nie czytałam tej książki 8)
Nie pisał. :)
Ale napisał, że zima- w warunkach naszego klimatu- to trudny okres dla organizmu. Po co mu dodatkowy "stres"?
Cytat: renia w 2012-02-20, 18:39:04
A może spróbujesz większą część węglowodanów (bez białka i tłuszczu) zjadać na wieczór, tak aby organizm musiał spalać własny tłuszcz do ich strawienia?
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=778
To dobry pomysł, a z tekstu wyłowiłem: "...W ten sposób ubywa się na wadze 2-3 kg miesięcznie", natomiast nic nie znalazłem o proporcjach BTW.
Jedno, drugiego nie wyklucza.
:)
Jeszcze "ogrodnicy" z "Zośką" i ... zima pójdzie precz. ;)
A wtedy wszystkie chwyty- odnośnie tematu- dozwolone. :D
Selawi,- na DO lub ŻO sie nie tyje ani chudnie... ( lub odwrotnie). Przestrzegajac proporcji stopniowo dochodzisz do naleznej wagi. Organizm sam tą sprawę regulauje, daj mu tylko szansę.
Mogę tylko podpowiedzieć , ze byłam wychudzoa i bliska śmierci,- (Wyniszczona przez choróbska różnego kalibru, między innymi boreliozą ), stopnowo uzyskałam należną wage w ciagu dwuch lat stosowania DO.
Dziś pozostało mi tylko zmaganie się z przewlekłym zapaleniem zatok. Mam nadzieję , że i ten problem wraz z laryngologiem, który w najblizszy czwartek mnie zdiagnozuje i zajży mi do nosa, ogarniemy to raz na zawsze a jeśli nie on, to napewno po kilku latach organizm sam sobie z tym poradzi. :P
Krista, gratulacje ! :)
Tereniu dziękuję Ci bardzo :)
Proszę bardzo. Miło słyszeć że masz się lepiej :)
Ja też bardzo lubię takie wiadomości. :D Krista życzę Tobie dalszych sukcesów zdrowotnych. :D
Reniu dzięki za wsparcie :)
Cytat: krista w 2012-05-08, 13:42:13
Selawi,- na DO lub ŻO sie nie tyje ani chudnie... ( lub odwrotnie). Przestrzegajac proporcji stopniowo dochodzisz do naleznej wagi. Organizm sam tą sprawę regulauje, daj mu tylko szansę.
Mogę tylko podpowiedzieć , ze byłam wychudzoa i bliska śmierci,- (Wyniszczona przez choróbska różnego kalibru, między innymi boreliozą ), stopnowo uzyskałam należną wage w ciagu dwuch lat stosowania DO.
Dziś pozostało mi tylko zmaganie się z przewlekłym zapaleniem zatok. Mam nadzieję , że i ten problem wraz z laryngologiem, który w najblizszy czwartek mnie zdiagnozuje i zajży mi do nosa, ogarniemy to raz na zawsze a jeśli nie on, to napewno po kilku latach organizm sam sobie z tym poradzi. :P
miło czytać takie słowa....zawsze twierdzę że ŻO nie jest sposobem na odchudzanie tylko sposobem na życie. Moje pięć lat takiego żywienia wymiotło z mego organizmu wiele śmieci i malutkich dolegliwości. Trzeba tylko czasu, cierpliwości i spokoju :)
I ja się cieszę z takiego obrotu spraw. :D
A nie nazywanie osiągania wagi należnej jako tycia, czy chudnięcia w niczym nie umniejsza Twojego sukcesu- Krista. :) ;)
Cytat: jerzy555 w 2012-05-08, 14:26:02
....zawsze twierdzę że ŻO nie jest sposobem na odchudzanie tylko sposobem na życie.
A na zdrowie, czy może być sposobem na zdrowie? :)
Radzio, jakbyś na to nie patrzył, sprawa kręci się w wątku na temat " odchudzania", :D,
Jem dwa razy dziennie, i jest super - osiagnęłam wagę, która powinnam mieć, a miałam w krytycznym stanie chorobowym o 8 kg. za mało. Uważam, że jedząc dwa razy dziennie można też dużo zrzucić tej niepotrzebnej, czyli zachęta dl osób odchudzających się... :P
Brawo! :lol:
http://www.tvn24.pl/0,1744047,0,1,na-wyspach-nie-bedzie-otylych,wiadomosc.html - :D
Jaki prosty sposób na likwidację otyłości... :shock:
Otyłość staje się zdrową "normą". :D
I pomyśleć, że taki Dr Kwaśniewski z małego misateczka w centrum Polski, dokładnie to opisał, wydrukował, ale to jeszcze za mało! :D
Więc napiszę wprost:
DIETA OPTYMALNA TO NAGRODA DLA TYCH CO NA NIĄ ZASŁUGUJĄ! - co za proste zabezpieczenie przed intruzami!
Ciągle powtarzam, że jesteśmy wybrańcami. :D Proszę, podziękuj jeszcze raz swojemu Tacie za NIĄ...Nic lepszego w życiu nas nie mogło spotkać. Nie ma nic ważniejszego niż zdrowie...i nic lepszego niż Żywienie Optymalne... :D
Oczywiście , ze "zdrową normą" . Zatuczonemu (nej) radzą zaakceptuj siebie, jesteś piękna :shock:, załóż mini (krótkie spodenki) , pokaż swoje piękne ciało :shock:. Nie przejmuj się , ze brzuch zwisa ci na kolana, widać jesteś wyjątkowa (wy). Inni po prostu ci zazdroszczą. A kolorowe magazyny albo promują anorektyczki albo opasłe cielska odpowiednio wystylizowane i to wtedy jest trendy. Oh, Beth Ditto :shock:. I ja kocham moje zwały tłuszczu.
Dlaczego nie mówią prawdy???? W oczy. Normalnie. Opasłość jest zagrażająca zdrowiu i życiu . Jest pani(pan) za tłusty.
Jeśli nie znają sposobu na likwidację otyłości, to może niech lepiej zrobią otyłość trendy...lepiej być szczęśliwym grubasem niż zdołowanym... :lol:
No oczywiście można to podciągnąć pod schemat" jeśli ci coś przeszkadza to zaakceptuj to , aby to zmienić" Tylko oni wycięli"jeśli ci coś przeszkadza(uwiera, jest wadą, itp) a zmienili na "nie zmieniaj nic to jest norma".
http://www.youtube.com/watch?v=HFu4yUSJ8Ao&feature=related
Cytat: Radzio w 2012-05-08, 17:24:04
I ja się cieszę z takiego obrotu spraw. :D
A nie nazywanie osiągania wagi należnej jako tycia, czy chudnięcia w niczym nie umniejsza Twojego sukcesu- Krista. :) ;)
Cytat: jerzy555 w 2012-05-08, 14:26:02
....zawsze twierdzę że ŻO nie jest sposobem na odchudzanie tylko sposobem na życie.
A na zdrowie, czy może być sposobem na zdrowie? :)
:) Radzio, zdrowie jest skutkiem ubocznym stosowania ŻO :) tak samo jak schudnięcie(lub przytycie) :D
Cytat: Radzio w 2012-05-08, 17:24:04
I ja się cieszę z takiego obrotu spraw. :D
A nie nazywanie osiągania wagi należnej jako tycia, czy chudnięcia w niczym nie umniejsza Twojego sukcesu- Krista. :) ;)
Cytat: jerzy555 w 2012-05-08, 14:26:02
....zawsze twierdzę że ŻO nie jest sposobem na odchudzanie tylko sposobem na życie.
A na zdrowie, czy może być sposobem na zdrowie? :)
:) Radzio, zdrowie jest skutkiem ubocznym stosowania ŻO tak samo jak schudnięcie(lub przytycie) :)
Koledze niegdyś niemiecki lekarz powiedział, że do swojej wagi jest za niski :)
Może szybciej wymyślą środek na rośnięcie niż na chudnięcie... :lol: :lol: :lol:
:lol: ;) To nie jest niemoożliwe ;) A lista marnych skutków ubocznych będzie odpowiednio długa...
Cytat: admin w 2012-05-10, 07:58:49DIETA OPTYMALNA TO NAGRODA DLA TYCH CO NA NIĄ ZASŁUGUJĄ! - co za proste zabezpieczenie przed intruzami!
Powiem szczerze,że nie rozumiem tego sformułowania... według mnie powinno ono chyba brzmieć:
Zdrowie i odpowiednia ( niska/należna ) masa ciała na diecie optymalnej jest tylko dla tych, którzy tę dietę prawidłowo stosują.
Ja myślę, że to nie chodzi o to. Sadzę, że Admin miał na myśli to, że nie każdy potrafi pojąć zasady DO i je zastosować. Nie każdy rozumie, że DO jest bardzo ważne. Niektórzy mają inne priorytety niż zdrowie. Czyli widocznie nie zasługują na DO, to nie dla nich...
Tak sądzę...
..."wisienko" w sumie piszę prawie to samo co Ty... :lol:
We wczorajszym wieczornym programie przedstawil pewien dunski biochemik nowa diete, ktora jest jego zdaniem bardzo zdrowa. Zrobil wyklad z biochemii i przedstawil dowody na to, ze to co DO uwaza za niezdroqwe jest niezdrowe i odwrotnie.
Dieta polega na jedzeniu co drugi dzien.
milego popoludnia
Co trzeci dzień też się da radę... :wink:
Tylko wody musi być do woli. :D
Albo można tak... jednego dnia na diecie wegetariańskiej, drugiego na diecie japońskiej, trzeciego na DO i tak w kółko... 8)
Mam pytanie do doswiadczonych Optymalnych.
Prosze mi poradzic, jak liczyc alkohol w diecie, np. wódkę czystą ?
Czysta z tego co wiem, to nie ma węgli... Piwo ma i wino, wiadomo im słodsze tym węgli więcej.Ja węgli z wina nie liczę, wypije od czasu do czasu 1-2 kieliszki półwytrawnego, gdyby to było więcej i częściej to pewnie bym liczyła ;) z tego co pamiętam to półwytrawne ma chyba ok.4 węgli w 100ml... więc taki 1-2 kieliszki wypite czasami do obiadu czy na wieczór tragedii nie zrobią ;) Piwa nie piję raczej,rzadko kiedy, jeśli sie napije to tak ze szklaneczkę.Nie pamiętam kiedy ostatni raz piwo piłam, chyba w zeszłym roku...
Cytat: EmilMam pytanie do doswiadczonych Optymalnych.
Zapomniałam dodać,że doświadczona taka to aż nie jestem, na ŻO 2 lata :)
Cytat: Emil w 2012-06-21, 10:54:14
jak liczyc alkohol w diecie, np. wódkę czystą ?
Liczyć dokładnie jak octan, czyli praktycznie jak glukozę*1,9.
Z grama utlenionego etanolu jest 7kcal, a z mola uzyskuje się około 15 moli ATP.
Dlatego pijąc alkohol bez zagrychy się chudnie (denaturnicy), a solidnie zakąszając się tyje (korytkowcy).
Czyli np 200g czystej do kolacji co zrobi? Tylko napisz po naszemu bo nie rozumiem czasami zwrotow naukowych.
Cytat: Emil w 2012-06-21, 12:42:52
Czyli np 200g czystej do kolacji co zrobi?
U zdrowego, czy z syndromem metabolicznym?
Jeśli z syndromem, to jakim?
Jaka zagrycha?
U normalnego jak ja- nie wiem czy mam jakis syndrom.
A kolacja normalna jak u optymalnych : mieso, warzywa, tluszcz. Proporcje jak 1/2/0,8
Liczę w pamięci dlatego będzie dla 250ml, 40% wódki czystej:
W tej ilości masz 100ml alkoholu, czyli 80g.
80g*2= 160 gramorównoważnika glukozowego - katastrofa na ŻO, ale ujdzie na diecie wysokowęglowodanowej, niskobiałkowej na białku zwierzęcym i wysokowęglowodanowej, wysokobiałkowej na białku roślinnym. :wink:
To teraz po naszemu dlaczego katastrofa i juz dam Ci spokoj.
Nie, no dopiszę jeszcze, że taka ilość akloholu wg współczesnej nauki dietetycznej zaspokaja całkowicie zapotrzenowanie energetyczne "musku" na dobę! :D
Czyli 250g czystej wodko robi to co 160g glukozy?
Cytat: Emil w 2012-06-21, 13:13:14
To teraz po naszemu dlaczego katastrofa i juz dam Ci spokoj.
Po polskiemu, to wychodzi jakby zećpać około 9 łyżek cukru z cukiernicy... :wink:
Jezu, a ja sie dziwie, ze nie moge schudnac.
Tu jeszcze znalazłam coś o procentach ;)
http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4389.0
Jak się chce żyć na alkoholu, to bardzo dobra jest dieta: chude, pieczone mięso z rogacizny do woli i wino do woli.
Tak ponoć Kapłani paśli mięso armatnie, gdy Dawid stawał przeciw Goliatowi, a armat jeszcze nie było. :wink:
Przed bitwą post, na przetrzeźwienie i odkacowanie. :D
Wszystko juz wiem, dzieki Tomaszu.
Pije 5x w tygodniu po 200g do kolacji i waga stoi.
Jeśli się nie ruszasz, to możesz zmniejszyć T do około 1,5 i koniecznie W do poniżej 0,5 w proporcji, ale białko musi być pełnowartościowe.
Jednak nie jest to zbyt wskazany tryb życia. :?
Cytat: Emil w 2012-06-21, 14:09:01
Pije 5x w tygodniu po 200g do kolacji i waga stoi.
Co Ty alkoholik? :D
http://www.autocentrum.pl/piles-nie-jedz/stezenie-alkoholu-we-krwi/
Moze jeszcze nie, ale chyba sie troche wciagnalem i bez kilku drinkow wieczorem ciezko .
To może nie oglądaj wieczornych wiadomości w TV ;)
Bieganie podnosi poziom narkotyków mózgowych, więc lepiej pobiegać, niż popić! :D
Dlatrgo skrajne wyczerpanie powoduje stany euforyczne podobne jak po MDMA... :wink:
:lol:
2x 45 minut + to, co doliczy sędzia i mimo wysiłku, potu, zadyszki na gębach przegranych ani śladu euforii. ;) Widocznie to nie był skrajny wysiłek. :D
Chyba mam problem z nadmierną żarlocznoscią.
Ciagle musze sie pilnowac aby nie zjesc za duzo i co zrzuce kilka kg to nadrobie. Nawet jak jestem najedzony to czesto nadal cos jem.
Macie jakis sposob na takie zboczenie?
Emilu czy dalej pijesz swoje 200 gr. czy odstawiłeś w ogóle alkohol?
CytatMacie jakis sposob na takie zboczenie?
Oczywiście. Panaceum nazywa się śmietana 8)
Tylko po niej trzeba koniecznie ruszyć du... wyjść z domu. :)
Teraz juz nie 200 , a 100g i chce przestac calkowicie.
Ciagle bym cos jadl- nie wiem dlaczego mam takie zachcianki.
Nie zapominaj , że alkohol jest taką protezą na różne stany emocjonalne. Po odstawieniu go taka protezą może być też jedzenie. Oprócz tego to czyste węglowodany a więc uzależnienie od (tak jak Ci napisał admin ok.9 łyżek cukru) cukru. Czym to zastąpisz?
Alkohol uzależnia dokładnie tak samo jak inne psychotropy narkotyczne.
Dlatego trzeba albo wprowadzić prohibicję, co jest awykonalne, albo legalnie opodatkować i oakcyzować resztę narkotyków.
W społeczeństwie jest nikły % osób ze skłonnościami do uzależnień, więc po co robić z nich "przestępców" skoro można to to opodatkować.
Bezwzględnie karalne powinno być tylko zmuszanie do przyjmowania środków odurzających.
PS
narkotyki w Polsce rozpropagował niejaki Kotański.
Jest to klasyka "niezamierzonych skutków świadomego działania".
Ale co zrobic zeby ciagle nie chcialo sie jesc??
Czy Tobie ciągle chce się jeść czy ciągle czujesz głód?
CytatTylko po niej trzeba koniecznie ruszyć du... wyjść z domu.
Nie ma ten tego, nikt nie obiecywał, że będzie lekko ;)
Cytat: Emil w 2012-07-14, 09:59:15
Ale co zrobic zeby ciagle nie chcialo sie jesc??
Ten apetyt pewnie jest "napędzany" węglowodanami, czyli tym alkoholem, trzeba zejść z tej setki. Może w jej miejsce biegać, chodzić, rowerem jeździć?
Wodę można pić :lol: :lol:
Cytat: Emil w 2012-07-14, 09:59:15
Ale co zrobic zeby ciagle nie chcialo sie jesc??
Można zamiast setki wypić litra, solidnie zakąszając. Nadmiar jedzenia powinien wylecieć górą.
Cytat: Emil w 2012-07-14, 09:59:15
Ale co zrobic zeby ciagle nie chcialo sie jesc??
Zjesc wiecej tluszczu, jesc kiedy sie chce jesc tylko zbilansowane posilki. :D
Teraz sobie uswiadomilem, ze uczucie glodu jest mi prawie nieznane. :shock:
A po co więcej tłuszczu?
Tłuszcz jest niezbędny do ruchu, a jeśli ktoś pije setkę dziennie, to wątpliwe, że się rusza, ponieważ alkohol wybitnie upośledza chęć do stresu wysiłkowego.
To już lepiej tylko pić, a głodu się nie będzie odczuwać i schudnie się szybciutko.
Kawa przytłumia parasympatyczny, więc przy ssaniu w żołądku (co jest oznaką notorycznego przejadania u zdrowej osoby na Żywieniu Optymalnym, lub jedzenia dużej ilości śmieci błonnikowych!!!), można wypić kawę ze śmietanką, ale na ssanie w żołądku najlepsze jest przegłodzenie.
PO TO CZŁOWIEK DOSTAŁ ROZUM, ABY NAD CHUCIAMI CIELESNYMI PANOWAŁ.
Im bardziej panuje, tym mniej w nim szympansa.
Czy to jasno jest sklarowane?
Cytat: admin w 2012-07-14, 13:13:56
...
Czy to jasno jest sklarowane?
Jak masełko. :D
Klarowane masło jest do/na "bani" :lol: :lol:
Cytat: MariuszM w 2012-07-14, 14:07:14
Klarowane masło jest do/na "bani" :lol: :lol:
Ale nie ma nic lepszego do pieczenia w wysokich temperaturach... :D
Na oleju kokosanym można próbować ;)
Oleumy roślinne są do bani, bo mają bardzo niezdrowy, rakotwórczy cholesterol roślinny... :D
Ale oficjalnie, to bardzo dobre są i godne polecenia na raka. 8)
Witam
Czy na proporcji 1:3:1,5 się schudnie? Białko z żółtek.
Pozdrawiam
Ania
Sprawdź sama, doświadczalnie Aniu inaczej zimna... ;) :)
http://dr-kwasniewski.pl/?id=2&news=79 , 1,5 W może być za dużo. Co do tłuszczu to też pytanie, czy nie za wiele.
Dziękuję :)
Skoro było tu (str. 4) o alkoholu, to o uzależnieniu od niego - http://www.stachurska.eu/?p=10292 .
Cytat: Radzio w 2012-02-16, 22:05:45
Cytat: renia w 2012-02-16, 21:42:23
Cytat: Radzio w 2012-02-16, 21:10:47
...w "dupie"(Reniu wybacz) ...
:evil: Jeśli w cudzysłowie to pół biedy... :lol:
Dziękuję. :D
Cytat: MariuszM w 2012-02-16, 22:01:51
Od spacerów masz zakwasy? :lol: :twisted: :wink:
Odpowiem Ci, ale poczekam na odpowiedź Pawlożarówki. Zgoda? 8)
Nie odpowiem- takie życie. :D
A wątek można już powoli "odgrzewać". :lol:
patrzcie jak pochudl :shock:
http://sport.interia.pl/mma/news-schudl-60-kg-w-siedem-miesiecy-po-latach-wraca-do-sportu,nId,951304
Bo dieta wysokowęglowodanowa (wg Dr-a Kwaśniewskiego tzw. dieta japońska), nie jest taka zła, jak usiłują wmówić dziś biedaczkom niektórzy. Na kaszy, ryżu, makaronie i chudym mięsie też się chudnie.
Jak to mawiają: "I znów Dr Kwaśniewski ma rację"... :lol:
Ale czy na zdrowie wyjdzie?
Cytat: friga w 2013-08-03, 14:57:41
Ale czy na zdrowie wyjdzie?
W porównaniu z LCHF?
Nie wiem.
W porównaniu z korytkiem?
Bez wątpienia, mam w domu żywy przykład.
Cytat: friga w 2013-08-03, 14:57:41
Ale czy na zdrowie wyjdzie?
Wyjdzie, wyjdzie- tyle że w postaci zminiaturyzowanej nieco. :D
Cytat: friga w 2013-08-03, 14:57:41
Ale czy na zdrowie wyjdzie?
Z tego co pamietam to chyba nie, bo na starosc wieksze ryzyko wylewu krwi do mozgu czy jakos tak, z powodu stwardnienia tetnic czy jakos tak. Admin z pewnoscia mnie poprawi, bo wiem, ze gdzies dzwoni :D
http://www.optymalni.poznan.pl/nasze-historie/niesamowita-historia-marka-k.html
Dobra robota, gratulacje !!!!!
No ciekawa historia. Jezeli Teresa wklei na swoj blog, to niezawodny Verbal powie, ze to jakis hoax a dr.Cooler pewnie uzna, ze to jakas wymyslona historia.
Tak właśnie działa "placebo"... :wink: :lol:
Cytat: admin w 2013-08-13, 18:10:04
Tak właśnie działa "placebo"... :wink: :lol:
Psyche ponad wszystko; zrozumiałam głębiej radę Pana Doktora, aby pomagać Dieta Optymalną tylko tym, którzy poproszą o pomoc......
Cytat: Radzio w 2012-02-15, 20:45:05
Hej Pawlożarówka! :)
Jednak bym się skłaniał ku proporcji 1:3-3,5:0,7-0,8 i zasadzie numer 1"Żywienie Optymalne należy rozpocząć od razu w pełnym zakresie, bez żadnego okresu przejściowego. " I w takiej konfiguracji obserwował swój organizm, po to żeby uchwycić moment kiedy się przebudował.
Możliwe, że "przebudzenie" nastąpi znacznie wcześniej, np. na przedwiośniu i dopiero wtedy zaczął dogadywać się z organizmem skąd ma brać tłuszcz i ile.
Tak, kiedyś zrobiłem, a byłem znacznie mniej cierpliwy jak teraz.
Co do cierpliwości. Jerzy też to przytoczył w swoim poście, skierowanym do Ciebie.
Co do sugerowanej przeze mnie proporcji. O niej napomknęła Renia, choć nie Tobie bezpośrednio.
Co do zasady numer 1. O 10-ciu przykazaniach pisał Ci Mariusz.
Ja tylko Ci wyłuskałem z tego- co już Oni dawno napisali- to co mnie przyniosło oczekiwane efekty. :D
Teraz mogę bardziej zrozumiale napisać skąd upór przy przyjacielskiej proporcji.. :D
W dalszym ciągu tej "dietetycznej historii" jestem zdania, że prawidłowa czynność mózgu to priorytet. Potem można chudnąć, tyć, mądrzeć, "gupieć" byleby w zgodzie z organizmem- początkowo, potem w zgodzie z większą jednością. (Co DO ostatnich trzech słów, to nie oczekuję zrozumienia ;))
http://lifestyle.wp.tv/i,Polka-schudla-60-kilogramow,mid,1364073,index.html#m1364073
Można też tak jak w załączonym filmiku...
...a wystarczyłaby Dieta Optymalna...
i nie byłyby potrzebne te operacje plastyczne...
a i z jajek nie trzeba by pewnie rezygnować...
Dzień Prawdy nadchodzi... i jest już coraz bliżej...
:-)
Nie wiem czy u niej DO by zadziałała... :wink: Stwierdzili, że ona jest bezjajeczna... :( :lol:
Cytat: Marek Konopka w 2013-12-18, 00:33:43
http://lifestyle.wp.tv/i,Polka-schudla-60-kilogramow,mid,1364073,index.html#m1364073
Można też tak jak w załączonym filmiku...
...a wystarczyłaby Dieta Optymalna...
i nie byłyby potrzebne te operacje plastyczne...
a i z jajek nie trzeba by pewnie rezygnować...
Dzień Prawdy nadchodzi... i jest już coraz bliżej...
:-)
Nie wiem czy nie będzie to zbyt osobiste pytanie... Nie musisz odpowiadać,ale na pewno wiele osób (obecnych grubasków) ciekawi jak wygląda sprawa z ewentualnym nadmiarem skóry. Wchłania się to jakoś? Może jakiś zabieg z obszaru chirurgi estetycznej? ;)
Ale to pojedynczy przypadek, może być subiektywny, więc może lepiej poszperać coś na pdf?
Im starsza osoba tym gorzej się resorbuje, im gorsze żywienie, tym większe rozstępy i dalej wyczytać sobie...
Najlepiej na www.dk-kwasniewski.pl , bo jest gdzieś materiał temu poświęcony.
Dużo na ten temat kłopotów z nadmiaru skóry jest o noszących poczęte... :wink:
I o bliźnieniu ran, bo temat jest pokrewny.
Cytat: renia w 2013-12-18, 07:46:49
Stwierdzili, że ona jest bezjajeczna... :( :lol:
...ale czy oni WIEDZĄ...
co mówią?
;-)
Myślą, że wiedzą, ale to nie ma nic wspólnego z WIEDZĄ...
Nie podoba się, że można schudnąć inaczej? :roll:
A to niedobrze... :?
Bardzo dzielna kobieta, że się za siebie wzięła. :D
Bo nie każdy musi podbijać cenę jaj i masła, aby osiągnąć efekty. 8)
Cytat: MariuszM w 2013-12-18, 08:12:37
Nie wiem czy nie będzie to zbyt osobiste pytanie... Nie musisz odpowiadać,ale na pewno wiele osób (obecnych grubasków) ciekawi jak wygląda sprawa z ewentualnym nadmiarem skóry. Wchłania się to jakoś? Może jakiś zabieg z obszaru chirurgi estetycznej? ;)
Tu nie ma zbyt osobistych pytań ;-)
Pytać zawsze można... i trzeba...
Ktoś z moich bliskich znajomych po przeczytaniu artykułu w "Optymalnych" powiedział mi ze zdziwieniem, że bardzo się w tym artykule obnażyłem...
(i nie chodziło tu o dołączone zdjęcia ;-) )
A ja zrobiłem to zupełnie świadomie, bo wiedziałem, że jeśli komuś ten mój przykład ma pomóc w podjęciu właściwej decyzji, to tak po prostu trzeba...
:-)
Moje opowiadanie kończyło zdanie:
"Zawsze lepiej jest uczyć się na cudzych błędach niż na własnych, więc jeśli możecie, to bierzcie całymi garściami to co dobre dla Was - z tego, co starałem się Wam przekazać w mojej historii."Dziś mogę go tylko powtórzyć.
A wracając do Twojego pytania:
Znajoma z Niemiec, o której wspominałem w innym wątku w czasie wizyty u nas nie omieszkała mnie "posprawdzać"... ;-)
Nie znalazła żadnych śladów interwencji chirurgicznej w miejscach gdzie się ich spodziewała (ani za uszami, ani na brzuchu).
Samemu wydawało mi się to nieprawdopodobne, by taka ilość skóry mogła się "wciągnąć"...
ale to się dzieje i jest fantastyczne :-)
Jednocześnie miałem przykład znajomego, który "ładnie" został odchudzony w Poradni Chorób Metabolicznych w Gliwicach (ja też tam byłem 1 raz - pierwszy i ostatni),
ale efektem był okropny wór skóry wiszący pod jego brzuchem. Wiem, że miał planowane usuwanie tego nadmiaru chirurgicznie.
CUDOWNA REGENERACJA tylko na ŻYWIENIU OPTYMALNYM!!!Odpowiadając bezpośrednio:
Tak.
Wszystko stopniowo się "wciąga".
Nic nigdzie nie wisi.
Jest trochę rozstępów w miejscach, gdzie nagromadzone były "wałki" tłuszczu (ramiona, uda, brzuch), ale i one stopniowo zanikają i skóra wygląda znacznie lepiej.
Na filmiku, który wrzuciłem we wrześniu na YouTube ( http://www.youtube.com/watch?v=Krjw-5e6Ivo ) widać fajnie w zbliżeniu twarzy, co się stało ze skórą "podgardla".
To wchłonęło się pierwsze i dzisiaj nie ma tam żadnych "zwisów" ;-)
Zresztą kołnierzyk 53/54 zamieniłem na 40/41...
To gdzieś by to 13/14 cm musiało być widoczne... Prawda? ;-)
Pasek zegarka musiałem skrócić o 5 czy 6 segmentów, a obrączka, która wrzynała się w palec teraz luźno mi z niego spada...
Tak więc widać, że "baloniki" adipocytów pozbywają się swoich zapasów z wszystkich zakamarków ciała, a sama skóra posiada również duże możliwości regeneracyjne, kiedy dostarczamy najlepsze paliwa i części zamienne (choć jest organem ostatnim w kolejce).
Mam nadzieję, że moja odpowiedź jest "pełna" ;-)
Jeśli ktoś chce czegoś się dowiedzieć "z mojego" podwórka, to proszę śmiało pytać.
Jeśli potrafię komuś pomóc, to staram się to robić
zawsze.
(na miarę moich możliwości, ale na pewno bezinteresownie - bo ja też taką bezinteresowną pomoc otrzymywałem przez ostatnie 15 miesięcy)
Myślę zresztą, że to forum jest świetnym miejscem, by inni mogli tu znajdywać odpowiedzi na nurtujące ich tematy
z zakresu diety i żywienia optymalnego. Szczególnie Ci "nowi optymalni", którzy nie zostali jeszcze "oświeceni" dobrodziejstwami
diety wysokotłuszczowej powinni mieć tu dostęp do prostej i jasnej informacji nie skażonej bełkotem niektórych "nadmiernie oświeconych"...
Takie jest moje zdanie.
Tak to widzę i choć może niektórzy się ze mną nie zgodzą, to jest to uwaga praktyczna (oparta na obserwacjach własnych).
Tak by to miało wyglądać w idealnym świecie... świecie jakiego (jak mam przekonanie) chciał dla Polaków Pan dr Jan Kwaśniewski.
Kto nie ma zrozumieć i tak nie zrozumie, ale tym, którzy chcą zrozumieć i szukają pomocy dla siebie i swoich bliskich trzeba dać proste i łatwo dostępne narzędzia i gotowe rozwiazania.
I to jest jedno z najlepszych miejsc by to zrobić.
Pozdrawiam wszystkich
MK
:)
Serdeczne dzięki za tak wyczerpującą odpowiedź ;)
Bardzo ładnie, ale ile chirurdzy plastyczni stracili roboty! :wink:
Pięknie opisane... :D
Az za pieknie, cooler nic nie wykroi dla siebie, nawet jednego zdania nie wyrwie z kontekstu :?
Dorobi. On ma fantazję. :roll: Doktor "kazał" jeść wszystkim 30 g białka dziennie i już. Wszelkie odstępstwa są surowo karane przez pełnomocników... :evil: :twisted: :lol:
Jak można "dyskutować" na jakiś temat, skoro nie ma się o nim pojęcia? :roll:
Wystarczy poczytać dobredzieci! :D
Cytat: Marek Konopka w 2013-12-18, 10:20:29
...widać fajnie w zbliżeniu twarzy, co się stało...
Przede wszystkim zmężniała, niesamowita zmiana rysów twarzy - reszcie aż tak bardzo się nie przyglądałem. ;) :D
Marku. :D
"Ekshibicjonizm" u Optymalnych to zjawisko bardzo naturalne i prawdziwe, zwłaszcza gdy możliwe do zobrazowania.
Cieszysz się sobą i to wielu też cieszy. Zakładam, że będziesz innych i Siebie tym sposobem zachwycał co ranek, jak najdłużej, zawsze. :D
Obiecałem Ci ocenę, a w związku z nią proszę Cię o pewne przemyślenie tego, co już napisałeś- kiedy tylko zechcesz. Ja mam na to czas.
http://forum.dr-kwasniewski.pl/index.php?topic=4630.msg260778#msg260778
Cytat: Zyon w 2013-12-18, 11:12:42
Az za pieknie, cooler nic nie wykroi dla siebie, nawet jednego zdania nie wyrwie z kontekstu :?
Ciągle tęsknisz. :?
Marku. :D
Nie jest moją intencją w jakikolwiek sposób ograniczanie Ciebie i Twojej Radości z zaistniałego faktu w Twoim życiu, właśnie dlatego przedstawię Ci taki obrazek.
http://www.pomponik.pl/plotki/news-metamorfozy-gwiazd-2013,nId,1075800,nPack,4
Na tym etapie, bez zbędnego filozofowania, Twojej drogi poczyniłeś pozornie podobne postępy lub nieco większe postępy.
Tu też dopatrzeć się można cech "ekshibicjonisty". ;) :D
Też podjął trud, ale czy bodźcem było troska o zdrowie, a raczej obawa przed jego całkowitą utratą, czy raczej inna forma lęku. :)
no prosze, popatrzcie jak schudl http://www.fakt.pl/wydarzenia/schudl-60-kg-w-8-miesiecy-i-zdradza-swoj-sekret,artykuly,518823.html
Tutaj tak samo, tylko inaczej... 8) :D
https://www.youtube.com/watch?v=Krjw-5e6Ivo
Jak nas widzą...
https://m.youtube.com/watch?v=HxvxvpIIb-I
:D
Tylko, że on nie wie, że białka powinno się jeść tyle, ile organizm rzeczywiście potrzebuje (czyli optymalną ilość, u każdego inną). Nadmiar niszczy nerki i wątrobę... :? W ogóle to on stwarza pozory wiedzy, a wszystko plącze. Ale taki laik będzie to łykał...
Bo na YT wszystko jest prawdziwe. ;)
i te ketony to podstawa!
Ketony, wiadomo! :wink:
Bez nich mózg staje... :( :lol:
Cytat: admin w 2015-01-23, 13:58:08
Ketony, wiadomo! :wink:
Malinowe najlepiej.
Nasz organizm nie odróżnia odchudzania od głodzenia.
Jak go oszukać?
http://kopalniawiedzy.pl/miesnie-szkieletowe-kalorie-spalanie-odchudzanie-kanal-potasowy-wrazliwy-na-ATP-KATP-vivo-morfolino-Denice-Hodgson-Zingman-Leonid-Zingman,21963
A rozwiazanie jest banalnie proste dla kumatych
www.ajcn.nutrition.org/content/90/3/519.full
www.ncbi.nlm.nih.gov/m/pubmed/7007593/
mowie to ja pierwszy wsrod pierwszych :lol: :D
:lol: :lol: :lol: :lol: Centrum Szaleństwa :lol: :lol: :lol: :lol:
8 super tipów:
http://www.nutriviral.com/wp-content/uploads/2015/10/8-science-based-weightloss-tips.jpg
Ło Matko! :shock:
Każą jajca jeść na śniadanie, ale zapomnieli napisać, że raz w tygodniu, albo wcale... ;) :lol: :lol: :lol:
Londyn (PAP) - Królewskie Stowarzyszenie na rzecz Zdrowia Publicznego (RSPH) zaapelowało w piątek do brytyjskiego rządu o wprowadzenie na produktach spożywczych dodatkowych oznaczeń pokazujących, ile minut aktywności fizycznej potrzeba do spalenia zawartych w nich kalorii.CytatWedług ekspertów rozwiązaniem problemu byłoby wprowadzenie nowych ikon, które w przystępny sposób pokazywałyby liczbę minut wysiłku fizycznego niezbędnego do spalenia kalorii zawartych w danym produkcie. Zgodnie z propozycją na każdym opakowaniu znalazłyby się trzy nowe ikony, przedstawiające człowieka w biegu, na rowerze i podczas pływania.
Cytat"Biorąc pod uwagę odpowiedzialność przemysłu spożywczego za zwalczanie epidemii otyłości, wierzymy, że takie rozwiązanie skłoniłoby więcej osób do aktywności fizycznej i podejmowania właściwych decyzji" - podkreśliła Cramer.
Według przykładowych wyliczeń przygotowanych przez RSPH zjedzenie jagodowego muffina lub wypicie kawy mocha (tej z czekoladą) powinno zostać okupione 25 minutami biegu lub blisko godzinnym spacerem; zjedzenie paczki chipsów - 16 minutami biegu lub 31 minutami spaceru.
http://stooq.pl/n/?f=1018362
zjadłem przed chwilą dwa kawały tłustego torta z wiórkami. Pewnie muszą do jutra wieczora biegać, wg tego przelicznika ? ;-)
To jest psychiczna presja na żrących! :shock:
Nie powinno się tak postępować. :?
A do tego wysiłek fizyczny może im zrujnować stawy. :? ;)
Właśnie, zwyrodnienie stawów pewne. :?
http://www.msn.com/pl-pl/zdrowie/odchudzanie/poznaj-list%c4%99-w%c4%99glowodan%c3%b3w-przez-kt%c3%b3re-tyjesz/ar-BBozuZS?ocid=spartanntp - lista jak z książki Doktora Kwaśniewskiego! 8) :lol:
Ale węglowodany stanowią główne źródło energii... :? 8)
..dla mozgu :D
Tak się wydaje tym co mózgu nie mają... 8) :lol:
No ale japońce całkiem niezłe te mózgi mają, może nie aż tak jak Żydzi (najwięcej nagród nobla z nauk ścisłych), ale też całkiem niczego sobie. ;) :D
A bo Żydzi wieprzowiny nie jedzą... ;)
I nie łączą potraw mlecznych z mięsem. ;)
Wiadomo, nie wolno, bo "zaszkodzi". 8)
I tego niech się trzymają, bo wieprzowina jest dla nich i innych też nieczysta. ;) :D
http://tvnmeteoactive.tvn24.pl/dieta,3016/zachodnia-dieta-oslabia-i-uszkadza-mozg,193357,0.html
CytatWina reklamy i genów
Przyjęło się uważać, że otyłości sprzyja nie tylko to, że ludzkie ciało jest "zaprogramowane" na nabieranie masy. Część naukowców uważa, że ciągły przekaz zachęcający do kupowania i spożywania jedzenia upośledził nasz instynkt podpowiadający nam kiedy i ile właściwie powinniśmy zjeść.
CytatProblemem jest nie tylko sam fakt objadania się. Lubiane i często wybierane produkty, takie jak czerwone mięso czy nabiał, nierzadko są źródłem niezdrowych tłuszczów nasyconych.
Od kilku lat zespoły naukowców alarmują, że tzw. zachodnia dieta - uboga w warzywa, ryby czy owoce, a bogata w ciężkostrawne smażone potrawy, białe pieczywo, gazowane napoje i fast food - powoduje nie tylko wzrost wagi, ale i uszkadza mózg
CytatTłuszcz upośledza
Cierpią jednak nie tylko otyli dorośli. Ostatnie badania sugerują, że karmione w ten sposób siedmioletnie dzieci w konsekwencji są grubsze i mają problemy z pamięcią. Badania na gryzoniach laboratoryjnych dowiodły, że u osobników karmionych paszą bogatą w cukier i nasycone kwasy tłuszczowe silnie osłabła bariera między krwią a mózgiem.
Ta fizyczna, uwarunkowana strukturą morfologiczną i biochemiczna bariera pomiędzy naczyniami krwionośnymi a tkanką nerwową jest jedną z najważniejszych w organizmie. Zabezpiecza układ nerwowy przed szkodliwymi czynnikami i gwarantuje selektywny transport substancji z krwi do płynu mózgowo-rdzeniowego. Jej osłabienie oznacza duże ryzyko na przedostanie się do mózgu szkodliwych substancji mogących w konsekwencji upośledzić pracę organu lub wywołać ciężkie choroby czy śmierć jednostki.
Cytatnajbardziej zagrożony osłabieniem się bariery obszar mózgu. Był nim odpowiedzialny za pamięć hipokamp, występujący u ssaków podwójnie (po jednym na półkulę) element układu limbicznego, który koordynuje orientację przestrzenną i przenosi informacje z pamięci krótkotrwałej do pamięci długotrwałej.
CytatJak to się ma do jedzenia? Ano tak, że jeden typ informacji przetwarzanej właśnie w hipokampie ma formę zbliżoną do wewnętrznych sygnałów odnośnie zapotrzebowania pokarmu. W efekcie posiadający uszkodzony hipokamp szczur - albo człowiek - nie jest w stanie ocenić, czy potrzebuje się pożywić oraz czy zjadł wystarczająco. Niemożność odpowiedzi na to drugie pytanie powoduje, że w środowisku pełnym bodźców zachęcających do jedzenia jednostka może ulec, w efekcie przejadając się.
CytatA objadając się jedzeniem niezdrowym z powodu ilości tłuszczy i cukrów nie tylko finalnie przytyjemy, ale i pogłębimy degenerację hipokampu, znacznie pogarszając tym samym swoje funkcje poznawcze. Obecnie naukowcy badają, czy proces jest odwracalny i szukają sposobu na wzmocnienie osłabionej bariery krew-mózg.
dalsze badania są konieczne ;-)
Dieta zwana w meteo 'dietą taksówkarzy" jest super. 8)
CytatDieta taksówkarzy
Opiera się na dużej ilości mięsa i tłuszczu nie najlepszej jakości. To przede wszystkim dania z barów szybkiej obsługi, fast foodów i wietnamskich budek. Ogranicza się w niej kasze, makarony, pieczywo, warzywa i owoce. W efekcie organizm robi się zakwaszony, obciążone są nerki, dokucza nam złe samopoczucie, nerwowość lub ospałość i niestrawność.
8)
Bo oni opisują ŻrO. Dla nich to to samo.
& coca-cola... ;) :lol:
:roll: ale proste te odchudzanie. Wystarczy nie jeść supli ;-) :shock:
CytatJuż wiadomo, że zatrzymany ochroniarz to 46-letni Krzysztof W. z Łodzi. Z zawodu krawiec. Na długo przez zatrudnieniem się w firmie ochroniarskiej zaczął zapuszczać brodę i przyjmować suplementy diety, by przytyć. Zaczął też nosić okulary korekcyjne. Po przestępstwie zgolił brodę, zapuścił włosy. Schudł. – Jest całkiem przystojnym mężczyzną i zupełnie nie przypomina ochroniarza z monitoringu – mówi jeden z policjantów.
http://www.rp.pl/Sadownictwo/302159948-Policja-zlapala-konwojenta-ktory-w-Swarzedzu-ukradl-8-mln-zl.html#ap-2
Spadłem z wagi 3,5kg przez trzy tygodnie. :(
Fakt, przestałem ćwiczyć i są upały, ale jem ze 4000-4500 kcal i leci.
Możliwe, że twaróg z dżemem tak mnie suszy? :?
Głównie to jem, dodaję dużo masła, a i tak chudnę...
I dobrze, spożywanie twarogu sprzyja wybitnie syntezie glutationu - a to jeden z najsilniejszych i najważniejszy, naturalny czynnik antyrakowy. Dlatego twaróg to jeden z najlepszych produktów zapobiegających mutacjom i najtańszych leków antyrakowych, szczególnie łączony z żółtkami. 8)
W poniedziałek w sklepach twarogu zabraknie... :lol: :wink:
Jakby nie dobra zmiana to dzis by zabraklo : (
Cytat: renia w 2018-06-17, 10:48:05
W poniedziałek w sklepach twarogu zabraknie... :lol: :wink:
A gdzie tam, przecież to napisałem ja - "admin", więc nikt na szczęście nie da wiary... 8)
Jakby co, to ser żółty jest jeszcze lepszą substancją antyrakową i lepiej wspomaga organizm w zwalczaniu raka niż twaróg. :D
Cytat: kelin211 w 2018-06-17, 10:50:01
Jakby nie dobra zmiana to dzis by zabraklo : (
:lol:
Cytat: admin w 2018-06-17, 10:50:32
Cytat: renia w 2018-06-17, 10:48:05
W poniedziałek w sklepach twarogu zabraknie... :lol: :wink:
A gdzie tam, przecież to napisałem ja - "admin", więc nikt na szczęście nie da wiary... 8)
I właśnie dlatego "dadzą wiarę"... 8) :D
:shock:
Lepiej nie! :lol:
:lol: Prędzej czy później to nastąpi... 8)
Cytat: admin w 2018-06-17, 10:50:32
Cytat: renia w 2018-06-17, 10:48:05
W poniedziałek w sklepach twarogu zabraknie... :lol: :wink:
A gdzie tam, przecież to napisałem ja - "admin", więc nikt na szczęście nie da wiary... 8)
Jakby co, to ser żółty jest jeszcze lepszą substancją antyrakową i lepiej wspomaga organizm w zwalczaniu raka niż twaróg. :D
Wszyscy wiedzą, że kazeina, laktoza i tłuszcz mleczny to zło wcielone, a na raka to chemia jest, nie ser. ;)
:lol:
I o to chodzi! :D
Chodzi o to, aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa... :lol: (tak mi się skojarzyło) 8)
A więc dobrze. To proszę jeszcze jeśli łaska z tym masłem i śmietaną dojść do porządku. :wink:
Cytat: Gavroche w 2018-06-17, 11:43:17
Cytat: admin w 2018-06-17, 10:50:32
Cytat: renia w 2018-06-17, 10:48:05
W poniedziałek w sklepach twarogu zabraknie... :lol: :wink:
A gdzie tam, przecież to napisałem ja - "admin", więc nikt na szczęście nie da wiary... 8)
Jakby co, to ser żółty jest jeszcze lepszą substancją antyrakową i lepiej wspomaga organizm w zwalczaniu raka niż twaróg. :D
Wszyscy wiedzą, że kazeina, laktoza i tłuszcz mleczny to zło wcielone, a na raka to chemia jest, nie ser. ;)
Yes, sir! :lol:
Jem... :lol:
Cytat: renia w 2018-06-17, 18:59:20
Jem... :lol:
Dżem też możesz. :wink:
Jam!
https://m.youtube.com/watch?v=JbHI1yI1Ndk
:D
Cytat: RafałS w 2018-06-17, 19:08:16
Cytat: renia w 2018-06-17, 18:59:20
Jem... :lol:
Dżem też możesz. :wink:
Dżem nawet lubię... https://www.youtube.com/watch?v=kxf8dybTOfw 8)
Cytat: admin w 2018-06-17, 10:50:32
Jakby co, to ser żółty jest jeszcze lepszą substancją antyrakową i lepiej wspomaga organizm w zwalczaniu raka niż twaróg. :D
Podlany jeszcze keczupem i połnyj fengszuj. ;) 8)
Wiadomo! Ketchup to podstawa, bo pełno antyrakowego likopenu ma! 8) ;)
I tego się trzymam. ;) 8)
Mi waga spada powoli, ok 0,2kg dziennie, przy proporcjach 1:1,5:0,5,
To wcale nie jest powoli.
Daje ~1,5kg tygodniowo, zależy od aktywności fizycznej, ale jest obawa, że to nie tylko tłuszcz leci. ;)
Kilo tłuszczu to 7000-9000 kcal do spalenia, masz taką aktywność?
Cytat: admin w 2018-06-17, 10:46:16
I dobrze, spożywanie twarogu sprzyja wybitnie syntezie glutationu - a to jeden z najsilniejszych i najważniejszy, naturalny czynnik antyrakowy. Dlatego twaróg to jeden z najlepszych produktów zapobiegających mutacjom i najtańszych leków antyrakowych, szczególnie łączony z żółtkami. 8)
Analogiczne przekonania żywili Niemcy przed meczem z Koreą, ale jakoś komunikacji do synergii zabrakło.
"Zapobieganie mutacjom" to siedmiomilowy skrót myślowy, jak całkiem przymrużę oczy to biorę za dobrą monetę.
Jeszcze się nasuwa pytanie "leki antyrakowe" w znaczeniu rzeczywistym - porównywalnym z innymi "lekami antyrakowymi", czy teoretycznym, że ma być po nich chwilowo lepiej?
:wink:
Znowu rum z Biedronki łoisz? :lol:
Cytat: Gavroche w 2018-06-27, 20:08:19
rum z Biedronki
Tekst jakby nie dla Ciebie, nie chce mi się go tłumaczyć na przypowieść o psiej kupie i łopianie, za długie by było i po co.
8) :wink:
Wiadomo, gdzież mi, tępemu cepowi, do Twojej pegaziej lotności. :D
Cytat: Gavroche w 2018-06-27, 13:01:12
To wcale nie jest powoli.
Daje ~1,5kg tygodniowo, zależy od aktywności fizycznej, ale jest obawa, że to nie tylko tłuszcz leci. ;)
Kilo tłuszczu to 7000-9000 kcal do spalenia, masz taką aktywność?
jeżdżę po 30minut na rowerze codziennie
To z 200-300kcal raptem. ;)
Utrata mięśni i masy kostnej podczas odchudzania jest nieunikniona w zasadzie, ale należy ją minimalizować.
Niestety bez treningu siłowego bardzo trudno to zrobić.
https://www.wprost.pl/zycie/10155612/21-latek-stracil-polowe-masy-ciala-zbiera-pieniadze-by-usunac-nadmiar-skory.html
Nadmiar skóry mógłby sprzedać na produkcję butów... 8) :lol:
Proszę bardzo! Koleś zastosował zdrową dietę wysokowęglowodanową Doktora Kwaśniewskiego i stąd ten kłopot, albowiem na zdrowej diecie wysokotłuszczowej Doktora Kwaśniewskiego wały skórne i rozstępy "wchłaniają" się pięknie. Ale najważniejsze, że z opasa jakoś teraz wygląda. :D
Ale na Diecie Optymalnej dr Kwaśniewskiego nie zarobią, a z operacji plastycznych wycinania skóry mają gruby "szmal"...
Nie liczy się człowiek tylko kasa... :?
Pewnie płacisz 6000 tys pracownikowi z troski o człowieka. Chyba że to znowu tamci.
Cytat: admin w 2018-06-17, 10:46:16
I dobrze, spożywanie twarogu sprzyja wybitnie syntezie glutationu - a to jeden z najsilniejszych i najważniejszy, naturalny czynnik antyrakowy. Dlatego twaróg to jeden z najlepszych produktów zapobiegających mutacjom i najtańszych leków antyrakowych, szczególnie łączony z żółtkami. 8)
Czytam pewna ksiazke i wlasnie napotkalem cos podobnego :shock: Wieczorem zacytuje
Świetnie, bo ja to jak coś napiszę, to przeważnie nie kulą w płot, szczególnie jak się wydaje "niezgodne ze współczesną wiedzą medyczną". 8)
W ksiazce tez zaznaczaja kilkukrotnie, ze ich zalecenia niekoniecznie zawsze sa zgodne z oficjalnymi zaleceniami ;)
To nic nie szkodzi, a nawet lepiej, bo "zgodnie z nauką" nie wnosi nic nowego do nauki. ;)
https://www.msn.com/pl-pl/rozrywka/gwiazdy/patryk-vega-dla-faktu-schudłem-40-kilogramów/ar-BBQT8dd?ocid=spartanntp - mięso i warzywa - da się, ale mięso w takim przypadku jest pełne "toksyn" azotowych. :?
Jak przeczytałam nazwisko, to innej diety się spodziewałam... :lol: :wink:
Ale to od tej gwiazdy z Lutni. ;)
Kojarzy się i tak i tak... 8) Ale jego własne nie podobało mu się na "gwiazdę"... :wink:
Tomaszu, taką mam obserwację, że nadmiar ćwiczeń podczas odchudzania, wcale nie pomaga, a czasem wręcz pogarsza wygląd. :?
Widzę to u co ambitniejszych odchudzających się; podchodzą wodą, tracą ostrość i kontury, większy głód im się odpala, a chęć do spontanicznego ruchu poza siłownią spada prawie do zera.
A jeśli los sprawi, że złapią kontuzję, albo z innych powodów nie trenują jakiś czas, to spuszczają wodę, spadają na wadze i nabierają wyglądu.
Sam po sobie też to widzę w okresach przygotowań, wyglądam gorzej zamiast lepiej, ale ja wówczas też więcej jem, myślałem, że to to. :D
Czy przeciążone mięśnie mają upośledzony metabolizm czy jak? Albo to neurohormonalne czy coś?
Masz pomysła?
Muszę trochę na ten temat poczytać, bo nie mam w tej chwili jakiejś racjonalnej koncepcji w tym temacie! :?
Znaczy coś bym napisał na szybko typu - "zbyt intensywny wysiłek fizyczny przyspiesza starzenie", ale wolę coś orginalniejszego opisać. :(
Będę dźwięczny. :D
Wczoraj poczytałem o "przetrenowaniu", ale żadnych reweli nie znalazłem. :?